Rząd obciąża detalistów kolejnymi podatkami

Kolejnym drenowaniem kieszeni handlu oraz klientów nazywają nasi eksperci pomysł opodatkowania opakowań na dania gotowe sprzedawane w sklepach.

Ostatnio wskutek pandemii rozwija się kategoria dań gotowych, a więc sklepy rozszerzyły ten asortyment, a nawet same go przygotowują. Jaką macie ofertę w tym zakresie?

MAŁGORZATA TUZINOWSKA współwłaścicielka lokalnej warszawskiej sieci DH Tarchomin: W DHT sprzedajemy produkty, dzięki którym klient może samodzielnie przygotować to, na co ma aktualnie chęć, bez angażowania czasu i środków. Są to więc produkty wstępnie przygotowane, które wystarczy podgrzać, i gotowe. Wyjątkiem są zupy, które klient dostaje gotowe do spożycia, już podgrzane. Zupy można porównać do kawy na stacjach benzynowych. Można ją zabrać ze sobą do samochodu, tramwaju do pracy lub do domu.

SŁAWOMIR CHŁOŃ, prezes Organic Farma Zdrowia: Wybór dań mamy ogromny.

HENRYK SZRAM, prowadzi trzy sklepy w Grudziądzu oraz okolicach, które należą do grupy zakupowej Aura: W naszych sklepach sprzedajemy śladowe ilości produktów gotowych – są to takie produkty jak kluski ziemniaczane, pierogi, surówki, placki ziemniaczane, marynaty rybne.

W jakich sprzedajecie je opakowaniach?

M.T.: W zależności od produktu są to opakowania, które pozwalają podgrzać lub jak w przypadku zup zabezpieczyć klienta przed poparzeniem, jednocześnie utrzymując produkt ciepłym.

S.Ch.: Coraz więcej klientów przychodzi do nas do sklepów ze swoimi torebkami czy własnymi opakowaniami zamykanymi. Natomiast w bistro od dawna stosujemy opakowania biodegradowalne, np. kawę na wynos przygotowujemy w kubkach z papieru z recyklingu, opakowania na obiad na wynos są z włókien naturalnych, butelki na soki z kukurydzy, a miseczki do sałatek z trzciny cukrowej albo bagassy, czyli odpadów powstających przy przetwarzaniu trzciny cukrowej.

H.Sz.: Zazwyczaj są to opakowania jednorazowe – plastik, folia.

Jak dużo ich dystrybuujecie i czy są one u was płatne?

M.T.: Miesięcznie jest to kilkaset opakowań i są one nieodpłatne.

H.Sz.: Wymienione opakowania są w naszych sklepach bezpłatne.

Na stronach Rządowego Centrum Legislacji 1 kwietnia opublikowany został projekt noweli ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej. Wynika z niego, że już od lipca sklepy będą musiały zapewnić klientom alternatywę dla jednorazówek, a więc produkt inny niż ten z plastiku (chodzi o kubki na kawę, na zupy serwowane w sklepie, opakowania na garmażerkę itp.). Co to dla was oznacza? Jakie jest wasze zdanie na temat kolejnego podatku, którym zostanie obciążony handel?

M.T.: Podatki są potrzebne do właściwego funkcjonowania całego społeczeństwa, to sprawa oczywista. Natomiast jak tworzone jest prawo podatkowe i czy jest to robione mądrze i z właściwych powodów, to odrębna sprawa.

S.Ch.: Wyprzedziliśmy przepisy o ponad dwa lata i planowana zmiana będzie dla nas prawdopodobnie neutralna. Będziemy natomiast śledzić proces legislacyjny, aby mieć tego pewność.

H.Sz.: Jeżeli pokaże się dodatkowa opłata za opakowanie dla klienta, to będziemy ją pobierać. Natomiast jest to po prostu kolejny podatek, którym będzie obciążony handel oraz nasi klienci. Nazwałbym to kolejnym drenowaniem kieszeni handlu oraz klientów.

Jak zamierzacie poradzić sobie z tymi nowymi wymogami? Jaką alternatywę dla plastikowych opakowań możecie zaproponować?

M.T.: Na dziś to są tylko projekty, nie wiemy, czy wejdą w życie. My na pewno dostosujemy rodzaj opakowań do bieżących przepisów.

S.Ch.: To już się stało, jesteśmy więc pionierami wymiany opakowań plastikowych na przyjazne to dla nas
środowisku. To nasza mała cegiełka w misję uczynienia świata czystszym.

H.Sz.: Przy takich ilościach sprzedaży tychże produktów, jaką my prowadzimy, trzeba będzie wymyślić jakąś alternatywę. Jaką? Jeszcze nie wiem.

Nowelizacja przewiduje wprowadzenie opłaty produktowej w wysokości maksymalnie 1 zł za jedną sztukę
opakowania jednorazowego użytku z tworzywa sztucznego, która będzie doliczana do sprzedawanego w nim produktu. Jak przewidujecie – jak podejdą do tego klienci?

M.T.: Dokładnie tak samo, jak to wszystkich innych pomysłów opłat czy podatkowych. Najświeższym przykładem jest podatek cukrowy, który spowodował jedynie zwiększenie cen na produkty, które i tak klienci dalej kupują.

H.Sz.: Jak podejdą do tego klienci? Oczywiście najpierw całą winą klienci obarczą nas, nie myśląc o tym, że to nie my, ale rządzący w kraju drenują nasze kieszenie. A potem do niej przywykną.

Projektowane przepisy wprowadzają także obowiązek prowadzenia ewidencji i sprawozdań w zakresie produktów jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych. Jakiś czas temu taki obowiązek wprowadzono w zakresie makulatury. Czy on się sprawdził? Jak sobie radzicie ze zbytem makulatury i czy mieliście z nią problem po nastaniu nowych przepisów?

M.T.: Jeśli do projektowanego przepisu są załączone jasne zasady, to nie ma problemu. Niestety ostatnio jest dużo pomysłów na nowe obciążenia i poszukiwanie środków, ale zapomina się praktyczniejsze, jeśli chodzi o ochronę
o jasnej interpretacji. Przepisy są niejednoznaczne i pełne niedopowiedzeń. Nikt nie zastanawia się nad konsekwencjami pomysłów i sposobem ich realizacji. Oby teraz było inaczej.

S.Ch.: Segregujemy odpady i spełniamy wymogi określone w przepisach. Współpracujemy z organizacją odzysku surowców. Nie stanowi to dla nas problemu.

H.Sz.: Makulaturę dwa razy w tygodniu odstawiamy do skupu, za którą dostajemy pokwitowanie. Kilka miesięcy temu był problem ze zbyciem makulatury i prosiliśmy, żeby punkt skupu nie płacił nam za towar, tylko go przyjmował. W tej chwili cenę makulatury określiłbym jako dość korzystną. W skali roku trochę tej kasy się nazbiera. Natomiast jest problem ze zbyciem opakowań foliowych. W tej chwili po prostu wyrzucamy je do pojemników na śmieci.

Jakie widzicie rozwiązania dla handlu, które waszym zdaniem byłyby praktyczniejsze, jeśli chodzi o ochronę środowiska, i które sensowniej zadziałałyby niż nowe podatki?

M.T.: Każde z ostatnich pomysłów na nowe opłaty, zasady, gospodarowania opakowaniami to tylko półśrodki, które mają w mojej ocenie uspokoić sumienia decydentów, bo przecież coś zrobili… Ochrona środowiska to proces wielopokoleniowy, w który zaangażowani powinni być wszyscy, bez względu na to, co robią w życiu. Żadne podatki, opłaty, nakazy nie rozwiążą tego problemu. Trzeba pokazać ludziom, że można żyć inaczej, wspierać takie działania i mądre pomysły, zachęcać. Państwo mogłoby np. dopłacać do propagowania ekologicznych rozwiązań, czyli dofinansowywać przedsiębiorców, którzy będą dawać za darmo ekologiczne torby i wycofają się z plastiku.

S.Ch.: Jesteśmy pierwszą siecią sklepów z żywnością ekologiczną w Polsce. Dlatego też stawiamy przed sobą większe wymagania niż przed rynkiem. Kilka lat temu zrezygnowaliśmy z opakowań plastikowych na rzecz przyjaznych środowisku z materiałów naturalnych albo papieru z recyklingu. Wprowadziliśmy nowe zasady pakowania paczek dla klientów sklepu internetowego www.organic24.pl, rezygnując z folii bąbelkowej, własnych brandowanych kartonów oraz taśmy z chemicznym klejem. Taka była nasza decyzja i uważam ją za słuszną.

H.Sz.: Dużym obciążeniem są usługi komunalne typu wywóz śmieci – za wywóz dwóch pojemników o poj. 1100 l płacę miesięcznie ok. 1100 zł. Myślę, że każda obniżka podatków motywuje każdego człowieka do alternatywnego myślenia. Rząd ani firmy zajmujące się wywozem odpadów nie myślą w ogóle o tym, w jaki sposób motywować ludzi do segregacji odpadów. Jest wręcz przeciwnie. Nikt z decydentów nie przywiązuje żadnej wagi do sensownego zagospodarowania odpadów, tak jak to się dzieje już od lat w innych krajach. Brakuje również sensownej edukacji społeczeństwa w tym temacie. Analogią działania w naszym państwie jest np. łatanie dziur w drogach – zamiast naprawiać lub zrobić nową nawierzchnię, stawia się ograniczenia prędkości bądź zamyka się drogi. Wracając do tematu, sądzę, że chcąc zmotywować bardziej ludzi do segregacji odpadów, należałoby porozstawiać w większej liczbie pojemniki dopasowane do odpadów oraz obniżyć opłaty z nimi związane.

Katarzyna Pierzchała 4444 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.