Jest drogo, a będzie drożej

Główny Urząd Statystyczny potwierdził swój szybki odczyt inflacji sprzeda dwóch tygodni: za towary i usługi trzeba było w kwietniu płacić aż o 4,3% więcej niż rok wcześniej.

Z produktów spożywczych najmocniej w ciągu roku podrożały wody mineralne i źródlane - aż o 8,7%, podczas gdy napoje bezalkoholowe ogółem "tylko" o 6,3%. To ciekawe zjawisko, bo woda, w przeciwieństwie do słodzonych napojów nie jest obłożona podatkiem cukrowym. Drugim najmocniej drożejącym produktem spożywczym było mięso drobiowe, którego ceny zwiększyły się o 6,8% rok do roku. "Podium" najdroższych artykułów spożywczych zamyka pieczywo, które było droższe o 5,7% niż w kwietniu 2020 roku.

Zdecydowania tańsza niż rok wcześniej była za to wieprzowina - jej ceny zjechały w dół aż o 9,7%, natomiast kilka produktów potaniało minimalnie: herbata (-1,4%), masło i wędliny (po -1,0%), owoce (-0,7%), warzywa i kawa (po -0,6%).

Ceny w górę, stopy ani drgną

Przypomnijmy, że gdy Główny Urząd Statystyczny ostatniego dnia kwietnia ogłosił szybki szacunek inflacji za ten miesiąc, wielu komentatorów i ekonomistów przeżyło szok, ponieważ średnia oczekiwań oscylowała wokół 3,8%, zaś w marcu było to tylko 3,2% rok do roku.

Kwietniowy odczyt jest najwyższy od ponad roku, bo od marca 2020 r., czyli od czasu nastania pandemii, wyraźnie wyższy od tego z ubiegłego miesiąca (3,2%), a także mocno wykracza poza pasmo wahań celu inflacyjnego (1,5-3,5%). I to wszystko dzieje się przy najniższych w historii stopach procentowych (od 29 maja 2020 roku stopa referencyjna jest na poziomie 0,1%). Co to oznacza? Że nasze pieniądze coraz szybciej tracą na wartości.

Zdecydowanie przyspieszył też wzrost cen żywności i napojów bezalkoholowych, który jest najszybszy od listopada 2020 roku. Za towary z tej grupy trzeba było w kończącym się właśnie miesiącu płacić średnio o 1,2% więcej niż przed rokiem, choć w kwietniu ub.r. mieliśmy już lockdown i spowolnienie gospodarki - wówczas inflacja w ujęciu rocznym była na poziomie 3,4%, a żywności i napojów bezalkoholowych aż 7,4%, a mimo tej wysokiej bazy i tak mamy ponadjednoprocentowy wzrost.

- Doniesienia zarówno z globalnych rynków surowców, jak i od krajowych producentów mówią o szalonych wzrostach cen, wiec odbiciu gospodarczemu będzie towarzyszyć wciąż wysoka inflacja - przewiduje w komentarzu Rafał Benecki, główny ekonomista ING. - Uważamy, że tempo wzrostu cen pozostanie wysokie także w 2022 roku, bo oprócz odbicia gospodarczego i wysokich cen surowców za wysoką inflacją przemawia także dużym impuls ze strony polityki budżetowej jaki pojawi się wkrótce. Środki będą pochodzić z Funduszu Odbudowy, ale także krajowego budżetu. Widzimy, że w Programie Konwergencji przygotowano miejsce na dodatkowe wydatki, może nowy pakiet świadczeń socjalnych. To niestety będzie utrwalać proinflacyjną strukturę PKB - ocenia Rafał Benecki.

Mimo to nie ma szans na choćby symboliczne podniesienie stóp procentowych. Choć czterech członków Rady Polityki Pieniężnej wyraziło opinię, że mogłoby do niej dojąć już w czerwcu, nie mają oni większości w 10-osobowej Radzie, w której - w razie równej liczby głosów - decyduje głos prezesa. Tymczasem Adam Glapiński jest podwyżkom stóp przeciwny. Oznacza to, że umieszczanie oszczędności na bankowych depozytach nadal przynosić będzie realne - i to coraz wyższe - straty.

Magdalena Weiss 3169 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.