Sfinks otworzy o 42 lokale mniej niż przed pandemią

Tylko połowa lokali zarządzanych przez Sfinks ma ogródki, które w sobotę może udostępnić klientom. Pozostałe, a jest ich dużo mniej niż przed pandemią, czekają na otwarcie do końca maja. O wyzwaniach i nowym rozdaniu dla branży gastronomicznej mówi Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska.

Handel Extra: 15 maja wreszcie mogą otworzyć się dla klientów restauracyjne ogródki. Ile procent lokali zarządzanych przez Sfinks Polska takie ogródki w ogóle ma?

Sylwester Cacek, prezes zarządu, Sfinks Polska*:

Około połowy restauracji w sieci Sfinks Polska ma ogródki i te lokale przygotowują się do ich otwarcia dla gości. Pozostałe restauracje czekają na możliwość pełnego otwarcia pod koniec maja.

Jak wyglądają ich przygotowania?

Lokale są przygotowywane do działania zgodnie z zasadami epidemicznymi, czyli przy utrzymaniu reżimu sanitarnego oraz odpowiedniej liczby miejsc dla gości. Ważną kwestią są ponowne szkolenia personelu po tak długiej przewie - w wielu restauracjach zmienił się zespół, pojawiły się nowe osoby.

Który okres lockdownu był dla Sfinks Polska najtrudniejszy i dlaczego? Pojawiły były obawy o przetrwanie spółki? Pomoc w ramach tarcz okazała się wystarczająca?

Drugi lockdown [trwający od jesieni 2020 r. do końca maja br. - przyp. red.] bez wątpienia jest o wiele trudniejszy niż pierwszy zarówno jeśli chodzi o czas trwania, jak i brak możliwości planowania ze względu na przedłużanie zamknięcia. Ponadto po pierwszym lockdownie [trwał od połowy marca 2020 r. do 3 maja włącznie - przyp. red.] nie zdążyliśmy odrobić strat, a nie byliśmy uprawnieni do otrzymania wsparcia w ramach tarczy 2.0 przy drugim.

Musieliśmy przetrwać i wykonać mnóstwo pracy przez siedem miesięcy bez żadnego wsparcia.

Pod koniec kwietnia otrzymaliśmy co prawda pozytywną decyzję Agencji Rozwoju Przemysłu w sprawie pożyczki, ale musi zostać spełnionych jeszcze kilka kwestii formalnych przed uruchomieniem środków.

Najważniejsze dla nas było, aby przetrwali nasi restauratorzy więc wspieraliśmy ich najmocniej jak mogliśmy w tej trudnej sytuacji. Większość z restauratorów skorzystała z pomocy rządowej, ale wielu z nich nadal mierzy się z problemami. Nasze przekonanie, że sieć przetrwa dawało nam motywację i wiarę, że uda się przejść przez ten niełatwy czas.

Spółka zarządza obecnie 133 lokalami gastronomicznymi, m.in. sieciami Sphinx, Piwiarnia Warki i Chłopskie Jadło. Ile  tych lokali było przed pandemią, a więc w 2019 r.?

Na koniec roku 2019 w sieci Sfinks Polska działało 175 restauracji, w tym lokale Fabryka Pizzy, których dziś nie wliczamy do naszej sieci.

Jak długo lokale są w stanie funkcjonować z limitowaną liczbą osób, które mogą do siebie przyjmować?

Trudno to określić, bo sytuacja jest inna w każdej restauracji. Liczymy na to, że ten okres będzie możliwe krótki. Teraz sytuacja jest o tyle korzystniejsza, że wchodzimy w typowy wysoki sezon dla gastronomii, kiedy lokale powiększają się o miejsca na ogródkach i coraz cieplejsza pogoda zachęca do korzystania z usług gastronomicznych. Rok temu odbicie obrotów, również przy ograniczeniach w lokalach, odbywało się bardzo szybko i po kilku miesiącach naszym restauracjom udało się wrócić do podobnych poziomów jak w roku przed pandemia. Wiele osób tęskni już za życiem społecznym, korzystaniem z niedostępnych dotąd usług, jak gastronomia, jest to jednak według badań tylko ok. 75% gości. Jednocześnie bardzo ważne jest  dopasowanie kosztów stałych, głównie czynszów, do przychodów w okresie dochodzenia do normalnych poziomów sprzedaży.

Liczymy, że rosnąca grupa ozdrowieńców oraz szczepienia spowodują coraz lepszą sytuację epidemiczną, co powinno sprzyjać powrotowi gości do restauracji.

Biorąc to pod uwagę są chyba szanse, że otwarcie gospodarki w maju, będzie już ostateczne i do żadnego więcej lockdownu nie dojdzie?

Nie chcę spekulować, ale po doświadczeniach ostatniego roku trudno wykluczyć jakikolwiek scenariusz. Dziś dla nas najważniejsze jest przywrócenie pracy restauracji i ustabilizowanie sytuacji finansowej spółki.

*Sfinks Polska zarządza 133 lokalami gastronomicznymi na terenie Polski, w tym siecią 70 restauracji Sphinx, 48 pubami Piwiarnia Warki, 10 restauracjami Chłopskie Jadło, 3 lokalami działającymi pod szyldami Meta Seta Galareta i Meta Disco, restauracją WOOK i lokalem Lepione & Pieczone. Pod względem wielkości sprzedaży oraz liczby restauracji Sphinx jest największą w Polsce siecią typu casual dining. Sfinks Polska jest jednocześnie trzecią pod względem przychodów firmą gastronomiczną w Polsce.

Ilona Mrozowska 4142 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.