Lokalny Rolnik - oto wirtualny targ od podszewki [WYWIAD]

Produkty z farm wertykalnych czy wyroby wędliniarskie z bardzo niszowym certyfikatem, a także dostawa zamówień do domu w całej Polsce - Andrej Modic, współzałożyciel Lokalnego Rolnika, ujawnia kierunki rozwoju tego wirtualnego targu.

Na zdjęciu: Andrej Modic i jego żona Sylwia, z którą założyli Lokalnego Rolnika

Handel Extra: Na czym polega inicjatywa Lokalny Rolnik i skąd pomysł na nią?

Andrej Modic, LokalnyRolnik.pl:

To wirtualny targ prawdziwego jedzenia. Nasza platforma łączy rzemieślników chcących podzielić się swoimi plonami i tym, co wytwarzają, z mieszkańcami miast, którzy poszukują wygodnego dostępu do świetnej jakościowo, genialnej w smaku i sprawdzonej żywności.

Pomysł na założenie portalu podyktowany był dwoma potrzebami. Po pierwsze, pochodzę ze Słowenii, gdzie zamiłowanie do prawdziwego jedzenia jest naprawdę ogromne. Moja rodzina od ponad 30 lat zaopatruje lodówkę u lokalnych gospodarzy. Po przeprowadzce do Polski zacząłem kupować żywność w marketach. Niestety, mój organizm słabo na tę drastyczną zmianę jakości zareagował. Przybrałem na wadze, czułem się naprawdę okropnie. Wiedziałem, że jeśli czegoś szybko z tym nie zrobię, źle się to dla mnie skończy.

A po drugie?

Choć jest to oczywiście ważniejszy powód – razem z żoną szukaliśmy bezpiecznych produktów dla naszej córki Zarji, która cierpi na autyzm i towarzyszącą mu bardzo silną reakcję na konserwanty. Chociaż zaopatrywaliśmy lodówkę w sklepach i na targach, które reklamowały się jako naturalne i ekologiczne, wciąż obserwowaliśmy u niej objawy uczulenia. Postanowiliśmy na własną rękę zacząć szukać małych gospodarstw w okolicy, w których faktycznie wytwarza się zgodnie z naturą, nie dodając zbędnych konserwantów i całej tej chemii, której aktualnie w żywności nie brakuje. Okazało się, że to działa. Jedzenie od lokalnych wytwórców było akceptowane przez organizm naszej córki.

I w ten sposób stworzyliście bazę lokalnych wytwórców...

Tak, nasza baza kontaktów do rzemieślników z okolicy powiększała się. Sąsiedzi i znajomi prosili nas, żebyśmy przy okazji wizyt u wytwórców, przywozili jedzenie również dla nich. Po pewnym czasie wszystko to przybrało taką skalę, że postanowiliśmy stworzyć portal i zaprosić do naszej inicjatywy również osoby spoza kręgu naszych przyjaciół. To była świetna decyzja, ponieważ już prawie 50 tysięcy rodzin podchwyciło nasz entuzjazm i dołączyło do społeczności Lokalnego Rolnika.

Jaka jest teraz wasza rola w organizacji platformy Lokalny Rolnik a jakie obowiązki ciążą na wytwórcach, oprócz wyprodukowania towaru oczywiście?

Nasza rola polega na zapewnieniu dobrze działającej infrastruktury technologicznej, prowadzeniu działań marketingowych oraz łańcucha dostaw. Rzemieślnicy – poza wytworzeniem jedzenia zamówionego przez klientów – zobowiązani są je dostarczyć do naszych punktów przeładunkowych, gdzie kompletujemy zamówienia.

Warto podkreślić, że nie magazynujemy produktów. Wytwórcy przywożą je do nas w te same dni, w które trafiają do klientów, dzięki czemu wszystko jest przygotowywane na świeżo, a poza tym nie ma mowy o tym, żeby cokolwiek się zmarnowało. To dla nas i dla osób robiących zakupy na LokalnyRolnik.pl jest bardzo ważne.

Kolejną kwestią, która leży w gestii rzemieślników, jest gwarancja jakości, jakiej udzielają klientom na swoje produkty. To oznacza, że jeśli jakość jedzenia nie spełnia oczekiwań osoby, która je zamówiła, może ona złożyć reklamację i otrzymuje zwrot pieniędzy za dany produkt.

Jak wygląda krok po kroku zamawianie i odbiór owoców i warzyw za waszym pośrednictwem?

Przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że na Lokalnym Rolniku zamawiać można nie tylko warzywa i owoce, ale również jaja, nabiał, mięso, wędliny, ryby, pieczywo, dania gotowe, produkty sypkie, przetwory, miody, słodkości i napoje. Do wyboru jest ponad 2500 genialnych w smaku, sprawdzonych, rzemieślniczych produktów. Chcemy być zdrową i lokalną alternatywą dla sklepów masowych.

Proces każdego zamówienia wygląda tak samo. Klient loguje się na swoim koncie, dodaje wybrane produkty do koszyka, a następnie finalizuje transakcję, płacąc za nie. Swoje zakupy odbiera w z góry ustalonym dniu i o ustalonej porze w punkcie, czyli prowadzonej przez koordynatora grupie zakupowej, do której należy lub – na ten moment tylko w Warszawie – otrzymuje je bezpośrednio pod wskazany przez siebie adres. Klient dostaje w jednym momencie wszystkie zamówione produkty, nawet jeśli pochodzą one od różnych rzemieślników. To bardzo wygodne rozwiązanie, które pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu.

Wspomniał Pan już o Warszawie. Czy tylko w stolicy operujecie?

W tym momencie działamy na terenie aglomeracji warszawskiej, wrocławskiej, krakowskiej i śląskiej.

Czy możliwa jest dostawa do domu?

Na tę chwilę dostawa do domu możliwa jest wyłącznie na terenie Warszawy. Planujemy jednak pojawić się niebawem w całej Polsce, oferując dostawę do domu. Oczywiście punkty odbiorów będą również dalej działały.

Z iloma dostawcami współpracujecie?

Aktualnie we wszystkich regionach, w których jesteśmy obecni, współpracujemy z ponad 130 rolnikami i rzemieślnikami. Nieustannie poszukujemy kolejnych rolników i wytwórców, którzy chcieliby do nas dołączyć i – co najważniejsze – spełniają nasze wymagania związane z ekologią, czystymi etykietami, dobrostanem zwierząt itd. Wielu też zgłasza się do nas samodzielnie.

Jakimi wartościami kierujecie się wybierając rolnika? Czy mają oni problem ze zbyciem swoim wyrobów w stacjonarnych sklepach, stąd konieczność sprzedawania za waszym pośrednictwem?

Rolnicy i wytwórcy, którzy chcą sprzedawać na naszym portalu, muszą spełniać szereg warunków związanych m.in. z czystą etykietą produktów, dobrostanem zwierząt hodowlanych, naturalnymi sposobami uprawiania warzyw i owoców. Nie ma tu miejsca na przemysłową produkcję żywności.

Odwiedzamy gospodarzy, by poznać ich historię, codzienną pracę, zaprzyjaźnić się z nimi i sprawdzić, jak wygląda rzemieślniczy proces wytwarzania prawdziwego jedzenia. Chcemy mieć pewność, że to, co oferujemy na naszym wirtualnym targu, cechuje się najwyższą jakością, jest świeże, naturalne i zdrowe.

Za naszym pośrednictwem sprzedają różni rzemieślnicy – od tych niszowych, których produktów nie dostanie się nigdzie indziej, po tych, którzy dystrybuują swoje produkty również poza Lokalnym Rolnikiem. Wielu z nich zdaje sobie sprawę z tego, że sprzedaż jedzenia przez Internet ma duży potencjał i daje duże możliwości. Nie mają jednak własnej przestrzeni do tego typu działań, a my im ją zapewniamy. Inni posiadają swoje sklepy internetowe, sprzedają też w punktach stacjonarnych i chcą dywersyfikować kanały dystrybucji.

Wszystkich rzemieślników, którzy sprzedają na LokalnyRolnik.pl łączy to, że utożsamiają się z naszą misją dążenia do bardziej zrównoważonego świata.

Jakie są polskie lokalne produkty? W których kategoriach produktowych jesteśmy najmocniejsi?

Patrząc na ofertę wytwórców, lokalnych produktów nie brakuje w żadnej kategorii – od warzyw i owoców, przez nabiał i jajka, mięso i wędliny, ryby, pieczywo, dania gotowe, produkty sypkie, przetwory, aż po słodkości i napoje.

Ciężko wskazać faworytów, ponieważ wszystkie są na swój sposób rewelacyjne. To nie tylko moja opinia, ale również zdanie naszych klientów, których recenzje na temat konkretnych produktów poczytać można na Lokalnym Rolniku. Chętnie wybierają to, co kojarzy się z dzieciństwem u dziadków na wsi – prawdziwy nabiał, jajka od szczęśliwych kur, rzemieślnicze wędliny, nieidealnie wyglądające warzywa i owoce, które mają autentyczny smak i zapach, przetwory, jak babcine czy ręcznie lepione pierogi.

Jak kształtują się ceny oferowanych przez was produktów vs. ceny np. owoców czy warzyw w dyskontach?

Oferta na naszym portalu jest zróżnicowana pod kątem cen. A to dlatego, że każdy rolnik i wytwórca sam ustala, ile ma kosztować jego produkt. Oczywiście nie wygramy tu z dyskontami. I nawet nie mamy takiego zamiaru. Produkty dostępne na Lokalnym Rolniku a produkty w marketach to całkiem inna bajka.

U nas nie ma miejsca na żywność produkowaną przemysłowo, w przypadku której od jakości najczęściej ważna jest ilość. Na naszym portalu kupić można wyłącznie prawdziwe jedzenie, które powstaje niespiesznie, z poszanowaniem natury i tradycji, nie na taśmie produkcyjnej, a pracą ludzkich rąk. Takie jedzenie nie jest w stanie konkurować ceną z produktami z dyskontów, ale jest w stanie konkurować jakością. Wielu wytwórców posiada też certyfikat ekologiczny, co przekłada się na wyższą cenę.

Na czym zarabiacie? Czy dostawcy płacą wam za samą możliwość zaistnienia na platformie czy też od wartości zamówienia?

Rolnicy i wytwórcy dostają od nas 70% ceny, którą za ich produkty płaci klient. W przypadku masowej dystrybucji dostają finalnie tylko 20%. To ogromna różnica. Otrzymujemy więc prowizję od produktów sprzedawanych na naszym portalu. Nasi rolnicy i rzemieślnicy nie ponoszą żadnych opłat stałych.

Jakie zmiany zaszły w ostatnim roku, jeśli chodzi o zakupy od lokalnych przedsiębiorców? Jakie macie obserwacje?

Zauważyliśmy zwiększone zainteresowanie produktami od lokalnych rolników i rzemieślników. Wielu ludzi zdało sobie sprawę z tego, że to jednak zdrowie jest w życiu najważniejsze, bo bez niego ciężko realizować się w jakiejkolwiek sferze. A podstawą dobrego zdrowia jest przede wszystkim właściwa dieta oparta na wartościowych, jakościowych produktach. Ludzie zaczęli zwracać większą uwagę na to, co ląduje na ich talerzach.

Ponadto, w czasie pandemii wielu osobom zaczęło też zależeć na wspieraniu tego, co lokalne, otwieraniu się na drugiego człowieka. I mowa tu nie tylko o robieniu zakupów w rodzimych, małych firmach, ale też o powrocie do sąsiedzkiej zażyłości i troski o tych, którzy są blisko, a których w codziennym pędzie często nie zauważamy.

Jakie produkty są najpopularniejsze wśród zamawiających?

Ogromnym zainteresowaniem cieszą się przede wszystkim te produkty, które ciężko dostać w mieście. Są to głównie wiejskie jajka, rzemieślniczy nabiał i wędliny, mięso z hodowli, w których dba się o dobrostan zwierząt, prawdziwe miody i przetwory, sezonowe owoce i warzywa, a także domowe dania gotowe, które smakują, jak u mamy i mają prosty skład.

Jak wyglądały u was początki pandemii, patrząc na liczbę zamówień?

W przypadku naszego portalu zaobserwowaliśmy gwałtowny, kilkukrotny wzrost sprzedaży. Zwłaszcza na początku pandemii. Był moment, w którym musieliśmy wprowadzić limity zamówień, żeby podołać ich realizacji na takim samym poziomie, jak przed pandemią. Teraz trochę się uspokoiło, bo i sytuacja w kraju wygląda nieco inaczej niż jeszcze w zeszłym roku, ale wciąż notujemy wzrosty.

Czy ten zwrot ku lokalności ma szansę utrzymać się czy też obniży się po pandemii?

Według mnie jak najbardziej ma szansę się utrzymać. Chcąc zadbać o swoje zdrowie i o sąsiedzkie relacje, wiele osób na nowo odkryło moc, jaka drzemie w lokalności. Ludzie przypomnieli sobie, ile dobrego daje wspieranie „swoich” i raczej ciężko im będzie z tego rezygnować, nawet jeśli pandemia przeminie.

Jakich nowości możemy się spodziewać się w najbliższym czasie na waszej platformie – technologicznych, produktowych itp.?

Ze spraw technologicznych planujemy w najbliższym czasie między innymi nowy silnik wyszukiwarki, silnik rekomendacyjny, pracę nad dalszą automatyzacją komunikacji przy wykorzystaniu rozbudowanego CRM.

Jeśli chodzi o nowości produktowe, to nie chciałbym zbyt dużo zdradzać, ale będą to chociażby produkty z farm wertykalnych czy wyroby wędliniarskie z bardzo niszowym certyfikatem. Warto na bieżąco zaglądać na nasz wirtualny targ i sprawdzać, co pojawia się w ofercie.

Jakie nadrzędne cele wam przyświecają?

Naszym nadrzędnym celem jest realizowanie misji, czyli dążenie do bardziej zrównoważonego świata. Opieramy ją na trzech filarach: zdrowym społeczeństwie, prosperujących społecznościach lokalnych i czystej planecie. W codziennych działaniach zachęcamy ludzi do zmiany sposobu odżywiania, dajemy szansę manufakturom na godny zarobek za rzemieślniczą pracę, jak również zmniejszamy ślad węglowy i niwelujemy do zera problem marnowania żywności na poziomie dystrybucji.

W najbliższym czasie chcielibyśmy stać się dostępni w całej Polsce, żeby jeszcze więcej osób miało dostęp do prawdziwego jedzenia i jeszcze więcej rzemieślników miało możliwość dotarcia do klientów ze swoimi produktami. Cały czas pracujemy również nad rozwojem naszej platformy, by zarówno kupującym, jak i sprzedającym korzystało się z niej coraz wygodniej.

 

 

Katarzyna Pierzchała 4444 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

  • odpowiedz

    Świetny pomysł z takim sprzedawaniem owoców i warzyw. Mnie ciągnie do lokalnych produktów, wtedy jak nawet kupię sobie taką guseppe to ze świeżymi nowalijkami lepiej smakuje.

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.