Drogo, drożej, truskawka? Pogoda nie sprzyja

Od kilkunastu dni na bazarach widać pierwsze truskawki i warzywa. Internauci i media żyją ich wysokimi cenami. Jaki sezon się szykuje?

Truskawki w hurcie po 30 zł za kilogram, a w detalu nawet po 50 zł - tegoroczne ceny ulubionych polskich owoców szokują, rozpalając emocje klientów i mediów. A przecież mamy za sobą 2020 rok, w którym doświadczyliśmy najpierw suszy, potem pandemii, następnie przymrozków i braku pracowników sezonowych. W całym ubiegłym roku ceny owoców poszybowały w stosunku do 2019 r. o 17,6%, najmocniej ze wszystkich produktów spożywczych. Ceny warzyw, wysokie na początku roku, ostatecznie wzrosły tylko o 0,3% – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Czy czeka nas truskawkowy koktajl wysokocenowy? Sprawdziliśmy.

Punkt pierwszy: wizja lokalna. Pobliski bazarek na warszawskiej Sadybie, zasadniczo dosyć drogi, w dodatku w przebudowie, więc truskawki raptem na kilku stoiskach na krzyż. Na najlepiej zlokalizowanym, tuż przy skrzyżowaniu, zaskoczenie. Truskawki polskie po... 12 zł za kilogram. Jednak im dalej w głąb, tym ceny idą w górę. Na bardzo dobrze zaopatrzonym stoisku, także blisko chodnika dostępne są tylko truskawki greckie, jednak na półkilogramowe pojemniki. Za każdy zapłacić trzeba 9,99 zł, czyli tu już kilogram kosztuje niemal 20 złotych. Kolejne stoisko kilkadziesiąt metrów dalej i wybór między truskawką polską i grecką. Na identyczny pojemnik importowanych owoców trzeba wydać już 12 zł, co daje 24 zł za kilogram. Obok truskawki polskie po... 22 złote za opakowanie, czyli 44 zł za kilogram! Patriotyzm gospodarczy jest ostatnio w modzie, ale właściciel tego stoiska chyba przesadził z optymizmem...

Hurtem, mości panowie

Punkt drugi: ceny w hurcie. Na Warszawskim Rolno-Spożywczym Rynku Hurtowym w Broniszach koło Ożarowa Mazowieckiego potwierdzają: jest drogo.

– Z polskich upraw mamy już kalafiory, cukinię, rzodkiewkę, szpinak, szparagi, kalarepki – wylicza Anna Kaszewiak, ekspert WRSRH Bronisze. – Truskawka rzeczywiście jest droższa niż w ubiegłym roku, jej ceny zaczynają się od 20 złotych w górę. Na razie są to jednak małe ilości, jest to owoc szklarniowy lub tunelowy. Myślę, że ciepłe dni, zapowiadane na kolejne dni maja spowodują wysyp truskawek i ceny spadną – przewiduje.

Z oferty polskich producentów owoców w Broniszach rolnicy oferują aktualnie jabłka, gruszki oraz orzechy włoskie i laskowe. Są to owoce z ubiegłorocznych zbiorów.

Dostępne są już pierwsze polskie truskawki spod osłon. Cena kilograma kształtuje się od 22 do 30,00 złotych za kilogram, przeciętna to 27,00 złotych za kilogram. W ubiegłym roku, dzień do dnia, to cena minimalna była taka sama – 22,00 złote, a maksymalna 27,00 złotych, przeciętna 25,00 złotych za kilogram.

Jeżeli chodzi o młode warzywa krajowe, to dostępne są już botwinka, buraczki (znacząco tańsze niż w zeszłym roku), fasolka szparagowa, kalafiory czy biała kapusta.

Przyczyną drożyzny jest niska podaż spowodowana chłodną i deszczową wiosną. Eksperci jednak uspokajają - to tylko przesunięcie sezonu o dwa, trzy tygodnie. Stosunkowo mroźna i śnieżna jak na ostatnie czasy zima też pomogła uprawom. Trochę wyższej temperatury i słońca i truskawki obrodzą, a ceny spadną. Prawdopodobnie.

– Wegetacja ruszyła później, widać to choćby po kasztanach, które jeszcze nie kwitną, choć matury już w toku - mówi Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole Bank Polska. – Na razie ceny truskawek są o ok. 12% wyższe niż przed rokiem. Nie byłbym jednak pesymistą, bo przymrozki po chłodnej wiośnie są mniej groźne niż po ciepłej, gdy rośliny są na bardziej zaawansowanym etapie wegetacji. Według prognoz temperatury będą wyraźnie rosły, opady się utrzymają, susza nam w tym roku nie grozi, więc można się spodziewać dobrych zbiorów - wnioskuje.

Dodatkowym czynnikiem stabilizującym sytuację powinien być brak lub minimalizacja problemów z pracownikami sezonowymi, z czym sadownicy borykali się w ubiegłym roku.

– Oczywiście, gdyby się okazało, że w kolejnych miesiącach będzie mało dni słonecznych i dużo deszczu, to można spodziewać się chorób, zgnilizny, pleśni, są to też niekorzystne warunki dla zapylania kwiatów – wskazuje Jakub Olipra. – Jednak uważam, że na snucie czarnych scenariuszy jest zdecydowanie za wcześnie.

Ostrożny optymizm

Załamanie pogody dotknęło nie tylko polskich sadowników i rolników. "Europejskie kraje zalała fala chłodu, co miało destrukcyjny wpływ na tereny sadownicze. Przymrozki dotknęły m.in. Włochy, Chorwację, Węgry, Francję, Austrię, ale także naszego sąsiada – Niemcy. Sadownicy już teraz obserwują znaczne uszkodzenia w sadach" – informuje Unia Owocowa, skupiająca producentów.

Paradoksalnie dla polskich sadowników może być to szansa na zwiększenie eksportu. Jak informuje Jakub Olipra, we Francji na przykład w winnicach straty obliczane są nawet na 30%. Według Unii Owocowej francuscy rolnicy mierzą się obecnie z jedną z największych katastrof pogodowych, a niektórych rejonach straty w plonach wynoszą aż 100%. Przed stratami nie uchronili się Chorwaci, Włosi ani Hiszpanie.

– Zapowiada się szczególny rok, patrząc na to, co zadziało się w ostatnich dniach w zachodniej Europie i na południu. Szacunki strat są przerażające, natomiast optymistyczne pod kątem polskiej produkcji. Oby tylko nasza produkcja nie została zmrożona w maju to będzie dobrze – wyjaśnia Emilia Lewandowska z Fruit-Group, członek Unii Owocowej.

Szkody spowodowane mrozami objawiają się m.in. uszkodzonymi pąkami, a później także gorszą jakością jabłek. To właśnie na samym początku wiosny, jabłonie są najbardziej narażone na uszkodzenia mrozowe z powodu rozpoczęcia okresu wegetacyjnego. Skutkiem takich przymrozków są mniej jędrne owoce o liczniejszych wadach.

– W niektórych europejskich krajach zaczęto już szacować straty. Niektóre sady będą musiały zmierzyć się ze znacznie mniejszymi zbiorami. Liczymy na to, że ryzyko wiosennych przymrozków w Polsce szybko minie, a nasi sadownicy nie będą musieli martwić się o swoje plony – komentuje Paulina Kopeć, sekretarz generalna Unii Owocowej.

Coś taniej, coś drożej

A jak na dziś kształtują się stawki za inne świeże produkty w Broniszach? Jeżeli chodzi o młode warzywa krajowe, botwinka kosztuje od 2,00 do 2,75 za pęczek, są też buraczki od 2,50 do 3,50 za pęczek (o 25% mniej rdr). Buraki ćwikłowe kosztują od 0,70 groszy do złotówki za kilogram. Dostępna jest także fasolka szparagowa zielona w cenie około 40 złotych za kilogram (uprawy spod osłon). Kalafiory są w cenie od 5,75 do 7,50 za sztukę, przeciętna cena to 7,00 złotych za sztukę. Dla porównania kalafiory z importu są w cenie od 7,50 do 8,50 za sztukę, przeciętna 8,00 złotych. Kapusta biała młoda kosztuje od 5,00 do 6,50 za główkę. Cukinia spod osłon jest w cenie od 6,00 do 7,00 złotych za kilogram.

Ogórki gruntowe są w cenie od 5,50 do 6,50 za kilogram, małosolne od 11,00 do 14,00 złotych, przeciętna 12,00 złotych za kilogram, a ogórki krótkie spod osłon są w cenie od 5,50 do 6,50 za kilogram. Dobrą cenę maja pomidory, malinowe kosztują od 5,00 do 6,66 za kilogram, zwykłe od 4,50 do 5,75 (spadek ceny o 3,09%).

Staniał także rabarbar, teraz przeciętna cena kilograma to 7,00 złotych. Szpinak kosztuje od 7,00 do 9,00 złotych za kilogram. Nie ma jeszcze młodych ziemniaków odmiany Irga z tunelu. Na Rynku dostępne są ziemniaki z ubiegłorocznych zbiorów w cenie od 0,40 do 0,50 groszy za kilogram. Wyższe ceny notują odmiany Irga i Irys. Irys kosztuje od złotówki do 1,50 zł za kilogram, a Irga od 0,55 zł do złotówki.

 

Magdalena Weiss 3171 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.