Sprzedaż online - live streamingi dużych i małych

Live commerce, czyli sprzedaż przez aktywności w mediach społecznościowych, to gałąź sprzedaży internetowej, która rozkwitła podczas pandemii. Czy utrzyma się po otwarciu galerii handlowych?

Jak wyliczyli przedstawiciele Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług łączna liczba dni zamknięcia sklepów w wielkopowierzchniowych obiektach handlowych przekroczy po weekendzie majowym 145. To 40% dni roku. Na szczęście na tym koniec, ponieważ od 4 maja wszystkie sklepy w centrach handlowych mogą wznowić działalność.

#WirtualneZakupy

Nie oznacza to jednak, że przez te 145 dni sklepy objęte lockdownem w ogóle nic nie sprzedawały. Radziły sobie jak mogły, a pomysłów nie brakowało. Przede wszystkich sprzedaż przeniosła się z placówek stacjonarnych do e-sklepów sieci handlowych. Z pomocą ruszyły również same centra handlowe.

Warszawska Galeria Młociny jako jedna z pierwszych zaproponowała swoim klientom live streamingi, w ramach których zainteresowani mogli zakupić produkty ulubionych marek. Podczas pandemii na profilu Galerii Młociny na Facebooku regularnie odbywał się wirtualny shopping po sklepach tego warszawskiego obiektu handlowego, na który zapraszał znany stylista Michał Karbowski. Oprócz prezentacji produktów, dodatkowo podpowiadał on, co nosić podczas nadchodzących, cieplejszych dni oraz radził, jak zestawiać ze sobą wzory i fasony.

Podczas streamingów zainteresowani mogli rezerwować ubrania i dodatki za pomocą komentarzy, a cały proces odbywał się w pełni online. Po rezerwacji przedstawiciele galerii kontaktowali z kupcem w wiadomości prywatnej, dopełniając formalności zakupu. Cały proces był dla konsumentów dość prosty, przejrzysty i szybki – zarówno sam zakup, jak i otrzymanie towaru.

Tylko w kwietniu Galeria Młociny zorganizowała aż cztery takie streamingi live. Wszystkie zaczynały się o godzinie 20:00 i prezentowały produkty m.in. takich marek jak Wojas, Gagliardi, Regatta i Lee Cooper.

Na nową rzeczywistość zareagowała również IKEA, która również nie mogąc sprzedawać stacjonarnie 8 kwietnia wystartowała z zakupami na żywo. W tym dniu

na facebookowym profilu sieci oraz na stronie www tego giganta meblowego pojawił się pierwszy odcinek z serii „IKEA Zakupy Na Żywo”, podczas których można było skorzystać z ofert dostępnych tylko w trakcie transmisji.

Celem nowego formatu działalności firmy jest – oprócz sprzedaży produktów oczywiście - pokazanie pasjonatom aranżacji wnętrz artykułów ułatwiających życie w domu oraz prostych, sprytnych rozwiązań zmieniających pomieszczenie tak, aby jak najlepiej odpowiadało na potrzeby domowników. Tematem pierwszego odcinka były produkty przydatne w każdej kuchni. W programie przedstawione zostały także promocje – dostępne tylko w trakcie jego trwania i chwilę po zakończeniu. Skorzystanie z okazji możliwe było po wpisaniu podanego w odcinku kodu.

Odcinki, trwające około 45 minut, były nadawane ze studia IKEA w poniedziałki i w czwartki w godzinach wieczornych. Każdy epizod to inny motyw przewodni. Transmisje prowadził twórca wideo – Cezary Stacewicz, a na pytania widzów odpowiadał ekspert IKEA – Karol Kondrot, kierownik działu sprzedaży w IKEA Group.

Pani Jadzia online

Nie tylko duże sklepy czy znane sieci handlowe postanowiły wejść w online’ową sprzedaż. W sieci pojawiło się wiele doniesień o pokazach na żywo nawet pojedynczych, niezrzeszonych placówek. Głośnym echem odbiły się transmisje pani Jadwigi, niezwykle charyzmatycznej właścicielki sklepu z bielizną. Co niedzielę przez prawie godzinę niestudzenie prezentowała bieliznę na swoich rubensowskich kształtach i cierpliwie sprawdzała na bieżąco dostępność poszczególnych rozmiarów. Przekazy szły bezpośrednio z jej sklepu i przyciągały każdorazowo nawet kilkaset osób. Jak poinformowała podczas jednej z transmisji pani Jadwiga, „takiego ruchu to jeszcze nie miała”.

Jeszcze inną drogą na podreperowanie budżetu poszło warszawskie centrum handlowe Blue City, które postanowiło udostępniać pod plany zdjęciowe przestrzenie Centrum, parkingi i recepcje biur na potrzeby kręcenia filmów, teledysków lub reklamy.

Czy te nowatorskie, powstałe z potrzeby czasów aktywności prosprzedażowe, mają szansę być kontynuowane po zniesieniu lockdownu w centrach handlowych? Jest duża szansa, że tak. Klient łatwo przyzwyczaja się do wygody, czyli zamówienia towaru przez internet, zamiast organizowania wyprawy do będącego czasem na drugim końcu miasta centrum handlowego.

Doświadczenia z zagranicy potwierdzają rosnącą popularność live commerce’u. Na największym globalnym rynku e-commerce, w Chinach, gdzie wartość handlu online przekroczyła 2 bln dolarów, social commerce wygenerował w 2020 r. prawie 150 mld dol. Portal Statista podaje, że liczba użytkowników platform streamingowych przekroczyła 600 mln osób – to ponad 62% chińskich internautów. Trzeba jednak przyznać, że w Chinach ekosystem tej gałęzi handlu jest jednak znacznie bardziej rozbudowany niż w Polsce – dedykowane rozwiązania, aplikacje, platformy itp. Swoje nowe rozwiązania sprzedażowe w różnych krajach testuje Facebook, Amazon, a od niedawna nawet YouTube.

U nas live commerce jest na początkowym etapie rozwoju - istnieje na facebookowych profilach marek czy jako „stories” na Instagramie. Ale to z pewnością będzie się zmieniać wraz z wzrostem popularności tego kanału handlu.

 

Katarzyna Pierzchała 4370 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.