Otwierają się centra handlowe, sklepy meblowe i sportowe

Tego dnia branża handlowa wyczekiwała z niecierpliwością. Czy otwarcie po kolejnym już lockdownie tym razem będzie ostateczne? Czy w galeriach handlowych uda się przywrócić działalność kin, gastronomii i klubów fitness? Taki jest plan, deklaruje rząd.

We wtorek 4 maja klienci znów mogą udać się na zakupy do galerii handlowych, dużych sklepów sportowych, a także meblowych i wyposażeniowych. Były one zamknięte (przy czym centra handlowe działały, ale w ograniczonym zakresie) od soboty 27 marca.

Jak wyliczyli przedstawiciele Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług łączna liczba dni zamknięcia większości sklepów w obiektach handlowych przez ostatni rok przekroczyła po weekendzie majowym 145. To 40% dni roku. Bez wątpienia był to więc najtrudniejszy okres w historii galerii handlowych.

I nawet otwarcie 4 maja nie wysuszy do końca łez - centra wciąż nie będą tętnić życiem z prostego powodu. Nadal klienci nie mogą skorzystać w nich z wielu usług, a więc zjeść czy napić się kawy, pójść do kina, poćwiczyć na siłowni. A kiedy będą mogli to zrobić? Z zapowiedzi rządu wynika, że do końca maja większość branż - w tym gastronomia, kina i fitness - znów zostaną otwarte dla klientów, oczywiście w reżimie sanitarnym [PLAN ODMRAŻANIA TUTAJ].

Od marca 2020 r. działalność galerii handlowych ograniczana była czterokrotnie (mogły w nich działać tylko apteki, sklepy spożywcze, drogerie, pralnie i punkty gastronomiczne, ale oferujące wyłącznie na wynos): 

Zamknięcie 14 marca 2020 r. - otwarcie 4 maja 2020 r.;

Zamknięcie 7 listopada 2020 r. - otwarcie 28 listopada 2020 r.;

Zamknięcie 28 grudnia 2020 r. - otwarcie 1 lutego 2021 r.;

Zamknięcie 27 marca 2021 r. - otwarcie 4 maja 2021 r.

Konsekwencją lockdownów jest luka w budżetach właścicieli centrów handlowych w wysokości ok. 5 mld zł, co stanowi 45% ich rocznych przychodów. Największy spadek obrotów wśród wszystkich analizowanych kategorii zakupowych odnotowały Usługi i Rozrywka. W 2020 r. były one niższe odpowiednio o 66% i 59%. Najmniejsze spadki dotknęły kategorię Żywność - 5% oraz Dom i Wnętrze – 7% (dane PRCH w porównaniu do 2019 r.).

Placówki remontowo-budowlane zamykane były trzykrotnie - raz w marcu 2020 r., gdy nie mogły pracować jedynie w weekendy (ograniczenie to obowiązywało do początku maja), drugi raz w listopadzie także ubiegłego roku (wówczas rząd zdecydował się na zamknięcie wszystkich sklepów których powierzchnie przekraczała 2 tys. mkw., także m.in. sportowych) - sklepy te nie działały wtedy stacjonarnie przez trzy tygodnie. Kolejny, trzeci lockdown, znów dla wszystkich dużych placówek stacjonarnych był najdłuższy i obowiązywał od soboty 27 marca br. do 3 maja włącznie.

Przez lockdowny przepadały też niedziele handlowe, dlatego pojawiły się apele o wyznaczenie w ich miejsce nowych, dodatkowych. Póki co rząd nie pochylił się nad tą propozycją.  W tym roku niedziele handlowe będą jeszcze cztery - 27 czerwca, 29 sierpnia, 12 grudnia i 19 grudnia. Oby już bez lockdownu.

Czy to już koniec pandemii?

Przybywa zaszczepionych Polaków, a także tych, którzy mają przypisany konkretny termin szczepienia. I nie mówimy już tylko o seniorach (do końca maja zaszczepią się m.in. 40-latkowie). Spada też liczba zakażeń, zajętych respiratorów i szpitalnych łóżek. Jest więc nadzieja, że najgorsze za nami. To również światełko w tunelu dla wielu branż, które w przeciwieństwie do galerii handlowych, ale jednak z nimi bardzo powiązanych - np. gastronomia - nie otwierają się 4 maja.

 

Ilona Mrozowska 4097 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.