Test Primacovid nie wykazał przeciwciał, a test laboratoryjny - tak

Wybrane stacje Shell w Polsce są kolejnym miejscem, po Biedronce i Lidlu, gdzie można kupić testy wykrywające obecność przeciwciał SARS-CoV-2. Chodzi o jeden i ten sam test - Primacovid, który według producenta ma 98-proc. dokładność. Postanowiliśmy to sprawdzić.

Wybrane stacje Shell (ok. 220) w Polsce od 2 kwietnia są kolejnym miejscem, po Biedronce i Lidlu, gdzie można kupić testy wykrywające obecność przeciwciał SARS-CoV-2. Produkt szwajcarskiego laboratorium PRIMA Lab dostępny jest na stacjach Shell w cenie 49,99 zł (o 10 zł drożej niż w Biedronce i Lidlu).

Według informacji producenta, test Primacovid ma 98-procentową dokładność. Jest to certyfikowany wyrób medyczny, który po pobraniu małej próbki krwi w ciągu 10 minut pokaże wynik.

Jako ozdrowieniec, który na Covid-19 chorował na przełomie października i listopada ub.r., objawowo z jednoznacznym wynikiem testu, postanowiłam sprawdzić, czy test Primacovid potwierdzi u mnie obecność przeciwciał. Dwa testy (dla siebie i członka rodziny) zakupiłam w Biedronce przy kasie. Jeden kosztował wówczas jeszcze tyle samo, co obecnie w Shellu, a więc 49,99 zł (później sieć obniżyła cenę wzorem Lidla).

Test wykonałam zgodnie ze wszystkimi wytycznymi podanymi na ulotce - od umycia i osuszenia dłoni (ale nie wytarcia jej ręcznikiem) po ukłucie i pobranie próbki krwi. Podobnie postąpił drugi członek rodziny, który w tym samym czasie chorował na Covid-19.

W obu przypadkach test nie wykazał obecności przeciwciał i był negatywny (patrz zdjęcia).

Nieco rozczarowana uznałam to za "wypadek przy pracy", ostatecznie mogliśmy też znaleźć się w tych dwóch procentach "niedokładności".

Gdy jednak znajomi, którzy nie chorowali na Covid-19 (a przynajmniej nie mieli żadnych objawów ani świadomej styczności z koronawirusem) poinformowali nas, że zrobili test "z ciekawości" i tu w obu przypadkach wyszedł pozytywny, w głowie zapaliła mi się czerwona lampka.

W międzyczasie test tej samej firmy pojawił się w Lidlu i Aldim, teraz w Shellu. Swoje testy wprowadził do oferty Kaufland (już innego producenta).

Wygląda więc na to, że przy okazji zakupu białej kiełbasy na święta lub tankowania paliwa Polacy mogą masowo się przetestować. Pytanie, na ile wiarygodne są uzyskane wyniki?

Ostatecznie postanowiłam więc powtórzyć test, ale już w laboratorium, które w moim mieście pracuje od lat. Tym razem zapłaciłam 118 zł. Ukłucie trwało chwilkę, ale było odczuwalne.

Test, który mi wykonano określany jest jako IgG metodą ilościową. Służy do ilościowego wykrywania przeciwciał neutralizujących (odpowiedzialnych za odporność) w klasie IgG przeciw wirusowi SARS-CoV-2 (koronawirusowi). Badanie to jest rekomendowane, jako pierwsze do wykonania dla pacjentów, którzy chcą zbadać poziom przeciwciał IgG przeciw wirusowi SARS-CoV-2 po przebytej chorobie.

Już po kilku godzinach otrzymałam wynik: dodatni ze wskaźnikiem AU/ml w wysokości 382,80 (otrzymuje się go przy wartościach od 50 w górę, poniżej 50 - wynik jest ujemny).

Na koniec skonsultowałam jeszcze wynik z lekarzem pierwszego kontaktu. - Uzyskany wynik potwierdza przebyte zakażenie lub szczepienia na koronawirusa - powiedział lekarz.

Osobą zaszczepioną nie jestem.

Jak tłumaczy Biedronka certyfikowane szwajcarskie testy wykrywające przeciwciała Covid-19 Primacovid mają czułość ok. 98%, co deklaruje ich producent PRIMA Lab. Ewentualne pojedyncze wątpliwości klientów dotyczące działania samego testu kierowane są do dostawcy produktu. Pomaga on odpowiedzieć m.in. na pytania czy test został przeprowadzony prawidłowo.

 

Ilona Mrozowska 4035 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.