Grupa Chorten: każdy krok jest ważny [WYWIAD]

Praca w handlu i prowadzenie własnego sklepu w dzisiejszych czasach przypomina ekstremalny i długodystansowy bieg z przeszkodami. Ale wszystko jest do zrealizowania - uważa Sylwia Olechno, dyrektor generalna Grupy Chorten.

Zdjęcie: Michał Radwański

„HANDEL”: Początek dzisiejszemu ogólnopolskiemu Chortenowi dała grupa 13 właścicieli 20 sklepów. Pani też jest tu od początku, jako jedyna niebędąca właścicielką sklepu, prawda?

SYLWIA OLECHNO, dyrektor generalna Grupy Chorten: To prawda, od 2009 r. Uważam, że jest to dobre rozwiązanie, zwłaszcza na początku organizowania grupy, kiedy był potrzebny ogrom pracy i zaangażowania, a właściciele sklepów zajęci prowadzeniem swojego przedsiębiorstwa. Ja, jako osoba bezstronna i niezwiązana z konkretną placówką, dbałam i nadal dbam o dobro wszystkich sklepów.

Ideą powstania Grupy Chorten była myśl, aby handel pozostał w rękach polskich przedsiębiorców i wzmacniał polską gospodarkę. Macie niemałe zasługi na tym polu. Gratulacje.

Dziękuję. Tak, to jest nasza wiodąca przesłanka, a właściciele polskich sklepów widzą w nas szansę i nadzieję. Wspólnie budujemy efekt skali, uzyskując atrakcyjne warunki handlowe u producentów, co daje nam realne możliwości konkurowania o klienta. Dla nas istotne jest również to, by korzystać z usług polskich hurtowni, mimo że dystrybucja została zdominowana przez portugalski kapitał. Cały czas staramy się także docierać do świadomości konsumentów, prowadząc kampanię budującą patriotyzm zakupowy „Kocham Polskę – kupuję w polskich sklepach”. To bardzo istotne, by nasi klienci zrozumieli, jak ważne są ich decyzje dla rozwoju rynku pracy i rozwoju lokalnej gospodarki.

Definiujecie się jako grupa. Dlaczego unikacie określania się jako sieć?

Tworzymy grupę partnerską, gdzie każdy sklep pozostaje niezależny, decyduje o swojej placówce w kwestii obsługi, zatowarowania, polityki cenowej i wielu innych rozwiązań. Łączą nas natomiast wspólne akcje promocyjne i zamówienia pod nie, wspólne umowy handlowe, które transparentnie przedstawiamy wszystkim właścicielom sklepów. W naszym przypadku najistotniejsze jest to, by biznes był po każdej stronie, a przy usieciowieniu najważniejsze są zyski operatora sieci. Grupa Chorten została założona przez właścicieli sklepów i dla właścicieli sklepów, co ma ogromny wpływ na strategię i działanie firmy. Interes właściciela sklepu jest dla nas priorytetem.

Na jakich zasadach działacie?
Grupę Chorten tworzy blisko 20 sklepów udziałowców oraz ponad 2 tys. sklepów partnerskich. Dysponujemy jednym magazynem centralnym, ale nasza dystrybucja oparta jest na współpracy z hurtowniami zarówno ogólnopolskimi, jak i regionalnymi.

Jakie są wasze główne wyróżniki, porównując z innymi sieciami, grupami partnerskimi?

Nasze sklepy wyróżnia przede wszystkim bogata oferta produktów świeżych, niedostępna w dyskontach. Mięso i wędliny od lokalnych dostawców, chrupiące pieczywo z najlepszych miejscowych piekarni, owoce i warzywa kupowane na giełdzie, często od rolników – to oferta wielu naszych placówek. Sporo sklepów oferuje również asortyment delikatesowy i duży wybór piw zarówno koncernowych, jak i regionalnych. Wyróżnikiem jest także elastyczność – nasze sklepy potrafią zamówić konkretny poszukiwany produkt na prośbę klienta i pojawia się on na półkach już za kilka dni. Wyróżnia nas także obsługa, która ma doskonale rozpoznane potrzeby lokalnej społeczności, klientów zna często po imieniu. Natomiast mówiąc o formie współpracy w kontekście obecnych na rynku konceptów franczyzowych, mamy bezkonkurencyjną liczbę umów z producentami i dystrybutorami, co bezpośrednio przekłada się na wynik finansowy właścicieli sklepów. Dzielimy się zyskiem z poszczególnymi placówkami. Od innych sieci różni nas także to, że słuchamy naszych partnerów w kontekście oferty, organizujemy także szereg inicjatyw szkoleniowych i integracyjnych, bo dla nas ważne są relacje i w ten sposób wspólnie stymulujemy środowisko kupieckie.

Producenci chwalą waszą współpracę ze sklepami, ponieważ organizujecie handel, począwszy od plakatu promocyjnego, przez zamówienia i zabezpieczenie dostaw, aż do rozliczenia.

Zależy nam na wzorcowej dostępności produktów i nie jesteśmy przy tym oderwani od sklepów, pracujemy z placówkami nad realizacją zobowiązań. Mamy bardzo rozbudowaną komunikację dzięki naszej innowacyjnej platformie internetowej, którą cały czas rozwijamy o nowe funkcje. Nasi partnerzy mają na niej dostępne wszelkie warunki handlowe, komunikujemy przez nią najważniejsze informacje dotyczące zmian i nowości, służy ona do zamówień wstępnych i rozliczania placówek, a także procesu reklamacji. Wyróżnia nas również wyjątkowe logo z dębem, które nawiązuje do polskości, korzeni, rodziny – dla naszych partnerów jest to nie bez znaczenia.

Mocno inwestujecie w markę własną. Na jakie kategorie stawiacie szczególnie?

Nasza marka Z Podlaskiej Spiżarni to blisko 100 pozycji. Najbardziej rozbudowaną kategorią są wysokiej jakości wędliny. Miody z podlaskich pasiek, jaja chowu ściółkowego, przetwory i pieczywo – tego typu asortyment także bardzo dobrze kojarzy się naszym klientom. Hitem okazały się dania gotowe – pasteryzowane zupy, pierogi, kartacze, pyzy czy flaki po warszawsku. Ponad rok temu rozpoczęliśmy udany eksperyment z alkoholami, a w tym roku pierwszą nowością jest masło extra bez konserwantów o 83-proc. zawartości tłuszczu. Do współpracy przy tworzeniu marki zawsze wybieramy producentów, którzy oferują jakość produktów premium.

W 2020 r. Chorten objął zasięgiem całą Polskę, to kamień milowy firmy. Które rejony kraju są teraz dla was strategiczne pod względem rozwoju?

Zaczynaliśmy jako firma regionalna, a po ponad dekadzie jesteśmy ze strukturami już w całym kraju. Na pewno będziemy mocno koncentrować uwagę na najnowszych dla nas regionach Polski, a więc ekspansji na południu i zachodzie kraju. Co nie oznacza, że nie ma miejsca na nowe sklepy tam, gdzie są już placówki pod naszym logo.

W jaki sposób rośnie Chorten – czy dzięki współpracy z mniejszymi lokalnymi sieciami typu Limonka? Czy w tym roku też planujecie przyłączenie do waszej organizacji kolejnych sieci?

Do naszej grupy dołączają przede wszystkim niezależni detaliści, czasem prowadzący po kilka punktów handlowych. Nawiązujemy współpracę także z podmiotami, które już zrzeszają większą liczbę sklepów w jakimś regionie, jak właśnie wspomniana Limonka, a właściwie Elita Kupców, z którą działamy od ponad sześciu lat. Stale prowadzimy rozmowy z różnymi podmiotami obecnymi na rynku, m.in. z PSS-ami, w tym roku także, bo w naszym założeniu konsolidacja polskiego handlu daje mu większe szanse na rozwój.

Kto może przystąpić do Chortenu i na jakich zasadach?

Do współpracy zapraszamy właścicieli działających już placówek, którzy chcą uzyskać dużo lepsze warunki handlowe u producentów i dystrybutorów, niż mogliby wynegocjować w pojedynkę. Dołączają do nas także przedsiębiorcy, którzy planują otworzenie nowego punktu, wówczas wspieramy ich przy uruchomieniu sklepu. W naszej grupie mamy sklepy o zróżnicowanej powierzchni, od marketów, przez średniej wielkości delikatesy, po punkty małoformatowe. Są to zarówno sklepy ogólnospożywcze, jak i specjalistyczne – alkoholowe i mięsne. Dla każdego formatu mamy coś do zaproponowania.

Jaką liczbą sklepów zamierzacie zamknąć br., a jaką zakończyliście ubiegły?

Miniony rok kończyliśmy z liczbą blisko 2020 sklepów, a szacujemy, że w tym podpiszemy ponad 300 umów partnerskich.

Ten rok będzie dla was bardzo ważny – przeprowadzacie się do nowej siedziby w Porosłach. Tam też będzie nowa hala magazynowa. Kiedy przeprowadzka i co zyskacie dzięki tym przenosinom?

Wiosną chcemy już funkcjonować w nowym miejscu, które znajduje się przy trasie krajowej S8, co ma strategiczne znaczenie, jeśli chodzi o odwiedzających nas producentów przyjeżdżających z całej Polski, jak i logistykę dostaw do sklepów z magazynu. Jedenaście lat temu byłam jedynym pracownikiem Grupy Chorten, dziś nasz zespół rozrósł się do kilkudziesięciu osób, w związku z tym potrzebowaliśmy dużej przestrzeni biurowej. Przeprowadzka da nam możliwość jeszcze większego rozwoju usług, a ulokowanie magazynu w jednym miejscu usprawni jego zarządzanie.

Czy pandemia w jakiś sposób wpłynęła na budowę nowej siedziby/przeprowadzkę?

Nie miało to żadnego znaczenia, budowa realizowana przez naszego generalnego wykonawcę firmę Constrim zaraz po uzyskaniu stosownych pozwoleń postępowała bardzo sprawnie.

A w jakim stopniu wpłynęła na Grupę i na poszczególne sklepy? Co było największym wyzwaniem?

Jako centrala i dział rozwoju pracujący ze sklepami w terenie mieliśmy kilka miesięcy pracy zdalnej, ale powróciliśmy w drugiej połowie minionego roku do standardowego wykonywania naszych zadań, przy stosowaniu zasad bezpieczeństwa i środków ochronnych. Natomiast sytuacja pandemii, do której musieliśmy się dostosować, wpłynęła pozytywnie na kwestie organizacyjno-administracyjne. W handlu zawsze brakuje czasu, a tu mieliśmy moment, w którym mogliśmy się na chwilę zatrzymać i skupić na szczegółach i procesach, by je jeszcze usprawnić. Uważam więc, że miniony rok przyniósł nam bardzo dobre owoce i sprawdziliśmy się jako zespół.

Jak wyglądała sytuacja w sklepach?

Tam pandemia wpłynęła bardzo na przetasowanie kategorii sprzedaży, zwłaszcza w początkowej fazie sprzedawały się zupełnie inne produkty niż zazwyczaj. Dobrym zjawiskiem jest to, że konsumenci zwrócili się ponownie do sklepów w najbliższych lokalizacjach od miejsca zamieszkania, czyli m.in. do naszych placówek. W tego typu sklepach, gdzie obsługa jest znana klientom, czuli się oni bezpieczniej. Zmieniły się także nawyki zakupowe, mamy w tej chwili mniej paragonów, ale na wyższe kwoty, bo klienci robią zakupy bardziej zaplanowane, ale rzadziej. Na pewno dużym wyzwaniem, zwłaszcza w pierwszych tygodniach pandemii, było opanowanie lęku wśród samego personelu, który wykazał się bardzo dużym zaangażowaniem, oraz dostosowanie placówek do obostrzeń sanitarnych. Podczas gdy wiele innych zawodów oddaliło się na pracę zdalną, obsługa sklepów pracowała i nadal pracuje na pierwszym froncie kontaktu z klientem. Dlatego uważamy, że pracownicy handlu powinni być szczepieni jak najszybciej.

Jakich aktywności możemy spodziewać się w Chortenie w tym roku?

Jako organizator grupy w tym roku planujemy dla naszych partnerów targi, z racji pandemii prawdopodobnie zorganizujemy je w formie hybrydowej, czyli także internetowo. Nasz dział wsparcia biznesu przygotowuje szereg działań, które będziemy chcieli proponować naszym placówkom, od szkoleń dla personelu po ustawienia merchandisingowe. Z myślą o klientach sklepów przygotujemy loterię konsumencką, czeka ich także mnóstwo atrakcyjnych promocji w ramach naszych nowych akcji.

Co obecnie – oprócz pandemii – jest największą bolączką polskiego handlu? Czego brakuje w naszych sklepach, a co funkcjonuje już od lat np. na Zachodzie?

Na Zachodzie jest troska rządzących o to, by rodzimy handel mógł się rozwijać, nie ma takiego zalania rynku sieciami z obcym kapitałem. Nam także zależy na tym, by była równowaga na rynku i by polscy przedsiębiorcy nie musieli zamykać swoich sklepów.

Przydałaby się też równowaga, jeśli chodzi o stanowiska menedżerskie w handlu. Handel co prawda kobietami stoi,ale głównie na szczeblu kasjer-sprzedawca. Natomiast w zarządach jest już znacznie mniej pań. Z czego wynika taka ograniczona reprezentacja kobiet na stanowiskach menedżerskich w handlu?

Wiele kobiet boi się władzy, a właściwie odpowiedzialności i konieczności podejmowania trudnych, często odważnych decyzji, dlatego nawet nie próbuje swoich sił w ubieganiu się o wyższe stanowisko. Z drugiej strony kobiety wielokrotnie poświęcają się rodzinie w znacznie większym stopniu niż mężczyźni, a przełożeni obawiają się, często kierując się stereotypem, braku dyspozycyjności. Z mojego doświadczenia wynika, że kobiety świetnie radzą sobie na menedżerskich stanowiskach i w sposób bardzo umiejętny potrafią zorganizować czas pracy i zarządzanie zespołem. Zarządzanie ludźmi i zbudowanie autorytetu jest tu najtrudniejszym zadaniem w przypadku kobiety.

Pani do handlu trafiła od razu na stanowisko menedżerskie. To dość nietypowa droga zawodowa.

Rzeczywiście, zaczynałam od razu na stanowisku menedżerskim – od starszego sprzedawcy w sporej placówce, następnie kierowałam już sklepem, po czym awansowałam i koordynowałam działania operacyjne całego regionu. Znajomość pracy sklepu na każdym etapie od podszewki jest obecnie bardzo przydatna, choćby w planowaniu akcji
promocyjnych. Od razu wiedziałam, że mam ambicje, by zdobywać kolejne szczyty, ale każdy krok był potrzebny, by zdobyć doświadczenie.

Jakie cechy pani charakteru szczególnie pomagają w pracy?

Myślę, że jest to przede wszystkim umiejętność szybkiego podejmowania decyzji, co w handlu jest niezbędne. Druga cecha to umiejętność słuchania innych, czerpania z ich doświadczeń, a nie tylko twardego obstawania przy swoim pomyśle czy stanowisku. Ważne są także konsekwencja w wytyczaniu celi i ich realizowaniu, bezgraniczna wiara, że musi się udać – i zwykle się udaje. Jestem zazwyczaj optymistką.

Stawia sobie pani cele krótkoczy długoterminowe? Co uważa pani za swoje największe osiągnięcie?

Zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym najważniejszy jest pierwszy odważny krok. W biznesie nie da się funkcjonować bez wytyczenia celu długoterminowego, ale czasami trzeba wszystko zweryfikować i spontaniczne działanie przynosi dobre wyniki. Najlepiej mieć dobry plan i niezbyt dużo czasu, wtedy można skupić się na realizacji i wszystko wychodzi. Na pewno moim największym osiągnięciem jest to, że w ciągu ponad dziesięciu lat zbudowaliśmy zaufanie przeszło 2 tys. właścicieli sklepów i kilkuset producentów oraz dystrybutorów, którzy widzą w nas mocnego, stabilnego partnera.

Jakie jest przed panią największe wyzwanie?

Wyzwaniem dla całej Grupy Chorten jest utrzymanie polskiego handlu detalicznego na takim poziomie, by był on satysfakcjonujący dla właścicieli sklepów i dawał im możliwość opłacalnego działania z polskimi dystrybutorami, oferując dobre ceny konsumentom. Z kolei osobistym największym wyzwaniem jest dla mnie przebiegnięcie maratonu i zamierzam się z tym zmierzyć.

Prowadzenie sklepu czy grupy zakupowej to chyba już jest maraton. Czy to uprawnione porównanie?

Praca w handlu i prowadzenie własnego sklepu w dzisiejszych czasach faktycznie przypomina bieg, nie tyle maraton, ile ekstremalny długodystansowy bieg z przeszkodami. Zawsze mówię, że w tej branży pracują ludzie z pozytywnym ADHD, którzy potrafią robić wiele rzeczy naraz, są zdyscyplinowani i dążą do wytyczonego celu. W dzisiejszych czasach trzeba umieć zarządzać sklepami, poruszając się czujnie między konkurencją i być cały czas na krok przed oczekiwaniami klientów. Jeśli ten cel – a celem jest zawsze to, by klient był zadowolony i wracał chętnie na zakupy – gdzieś się po drodze zgubi, trzeba umieć zawrócić i odnaleźć właściwą drogę.

Czy w centrali Chortenu stosuje pani parytet?

Uważam, że warto dawać szansę kobietom i w naszej firmie jest równowaga, jeśli chodzi o liczbę kobiet i mężczyzn, choć to kompetencje i kwalifikacje mają największe znaczenie. Gdy zespół jest różnorodny, połączenie cech obu płci daje dobre efekty.

Czy w ogóle ma dla pani znaczenie, czy pracuje pani z kobietą, czy z mężczyzną?

Płeć nie ma tu znaczenia, chodzi o umiejętności i cechy charakteru osoby. W przypadku lidera w firmie ważne jest to, by miał takie zdolności interpersonalne, aby potrafił współpracować z każdym typem człowieka. Na każdego trzeba mieć swój sposób, by umieć się dogadać i scalać zespół.

Mam też prywatne pytanie – ma pani dwóch synów, wśród części pracodawców panuje przekonanie, że kobieta, która rodzi dziecko, na kilka lat wypada z rynku. Jak pani udało się pogodzić macierzyństwo z pracą?

Jest to bardzo trudne i jest to sztuka podejmowania decyzji. Dla mnie najważniejsze było oparcie w rodzinie, przede wszystkim w mamie, która dawała mi poczucie bezpieczeństwa. Nawet, gdy dzieci były chore, wiedziałam, że są pod dobrą opieką. Czasami trzeba się pogodzić z sytuacjami, że dla rozwoju firmy poświęca się więcej czasu niż 8 godzin dziennie. W moim przypadku życie zdeterminowało wybory, musiałam być niezależna finansowo i zarobić na dzieci. Początki działalności Grupy Chorten były trudne, bo sukces pojawił się po kilku latach, potrzeba było bardzo dużo cierpliwości i pokory, by osiągnąć nasze cele. Obecnie wychowuję trzech synów, dwóch własnych i syna mojego partnera Adama. Razem tworzymy silną rodzinę, na którą mogę zawsze liczyć, a przede wszystkim w każdej sytuacji mam wsparcie partnera. Dla nas, kobiet, jest to ważne, by nasi mężczyźni nas wspierali, dawali nam energię i byli z nas dumni. Ja mam to szczęście. Uważam jednak, że każda kobieta powinna podejmować świadome decyzje dotyczące równowagi między rozwojem zawodowym a macierzyństwem, ale zawsze dążyć do  tego, by być niezależną i w każdej sytuacji poradzić sobie samodzielnie.

___________________________________________________________________________________________________________________________

SYLWIA OLECHNO
Od 2009 roku buduje Polską Grupę Sklepów Spożywczych Chorten;
początkowo jako dyrektor handlowa, a od prawie 5 lat – dyrektor generalna.
Doświadczenie biznesowe zdobywała w innych sieciach
handlowych, takich jak PMB Market i Groszek.
W branży FMCG pracuje od przeszło 20 lat.
Jest absolwentką zarządzania w Wyższej Szkole
Finansów i Zarządzania w Białymstoku. Zdobywczyni tytułu
najbardziej wpływowej kobiety w woj. podlaskim.
Lubi bieganie i podróże.

Katarzyna Pierzchała 4524 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.