Nie przyszła góra do Mahometa [FELIETON]

Produkty żywnościowe, przed pandemią związane jedynie z gastronomią, dziś coraz śmielej wkraczają do sprzedaży detalicznej.

Poprzez swoje wybory lepimy przyszłość, którą za chwilę będziemy konsumować. W gastronomii - branży najbardziej dotkniętej przez lockdown, doświadczamy dynamicznych zmian, które nadały jej nowy bieg, a jedną z interesujących nas tendencji jest śmiałe wkraczanie produktów restauracyjnych do sprzedaży detalicznej.

W raporcie „Trendy na globalnym rynku żywności i napojów 2021” firma Mintel zwraca uwagę, że wraz ze zniesieniem restrykcji spowodowanych przez COVID-19 życie nabierze tempa, co spowoduje popyt na produkty z kategorii convenience. Badacze Mintel mówią wprost, że „konsumenci będą szukać szybkich posiłków inspirowanych branżą gastronomiczną”.

Akurat w Polsce trend convenience zaczął kształtować się już przed pandemią, np. pod postacią wyjątkowej jak na skalę europejską popularności diet pudełkowych. Catering dietetyczny znajduje się obecnie w czołówce najszybciej rozwijających się branż w Polsce. Tymczasem gastronomia raczej stroniła od dań gotowych. Restauracje są od tego, by dawać gościom tzw. doświadczenie: obsługę kelnerską, wyrafinowane produkty, design, nazwisko szefa kuchni itd. Tego wszystkiego nie ma anonimowe jedzenie zafoliowane w pudełku. Ponadto restauracje to miejsca goszczące kilkadziesiąt, maksymalnie kilkaset osób dziennie, sklepy i markety z założenia chcą być masowe. Punktów stycznych – wydawałoby się – zatem brak.

Sprawa zaczęła się jednak zmieniać, a jakżeby inaczej, za sprawą pandemii. Z jednej strony sieci zauważyły, że dania gotowe sprzedawane w sklepach detalicznych to szybko rosnący segment rynku, z drugiej zaś z powodu lockdownu gastronomia musiała „przeprosić się” z convienience. Restauracje, którym pozwolono funkcjonować jedynie na wynos, w ramach własnego lokalu zbudowały delikatesowe półki (z pieczywem, autorskimi przetworami, selekcją produktów premium), a co bardziej obrotni poszli dalej – założyli sklep online.

Krok „od restauracji do sklepu” wykonała między innymi Batida. Rekordowe liczby zamówień od klientów indywidualnych złożone online rozhulały działanie Delikatesów Batida, w których kupić można nie tylko kojarzone z marką słodkości, ale także domowe kopytka, mięsa, oliwy, ręcznie lepione pierogi czy zupy.

E-commerce utorował drogę do dalszego biznesowego rozwoju Aleksandrowi Baronowi. Ceniony szef kuchni od niedawna prowadzi autorską restaurację w Warszawie, ale to uruchomiony pod marką Baron The Family sklep online uratował sprzedaż podczas pandemii. Kiszonki, kiełbasy, sery, pieczywo i inne produkty sygnowane przez Barona można zamówić bez wychodzenia z domu. Od niedawna zaś w sklepach Lidl dostępny jest wyprodukowany przez niego oraz zaprzyjaźnionego dostawcę warzyw zakwas buraczany. Marka nosząca nazwę Pozdrawiam już zdobyła popularność i zapewne będziemy widzieć kolejne jej produkty na supermarketowych półkach.

Pod koniec zeszłego roku również w Lidlu zadebiutowała nowa linia restauracyjnych dań gotowych pod marką To Be Foodie. Wprowadziła ją CPF Poland, natomiast receptury stworzył Robert Wojnarowski – szef kuchni restauracji Mokolove, a wcześniej No31 Roberta Sowy. Jak zapewnia producent, nowy koncept „dostarcza konsumentom autentycznych wrażeń kulinarnych”, łącząc kulinarne podróże z ekologią. A więc jest to zdecydowanie coś więcej niż znana dotychczas z marketów nieco nudna i kompletnie anonimowa oferta garmażeryjna.

Listę przykładów zamyka sieć Sphinx, która w styczniu poinformowała, że jej Shoarma trafiła do sprzedaży jako danie gotowe w Delikatesach Centrum. Jak tłumaczył prezes zarządu Sfinks Polska Sylwester Cacek, Shoarma to najczęściej zamawiane danie w restauracjach Sphinx, a skoro lokale są zamknięte i klienci nie mogą przyjść na shoarmę, to shoarma „przychodzi” do nich.

Mam przeczucie, że takich przykładów mariażu kanału HoReCa i detalicznego będzie coraz więcej. Warto więc już teraz zainteresować się tematem, rozejrzeć, może w Państwa okolicy jest lokalna restauracja skłonna nawiązać współpracę. Walka o podniebienia klienta zaczyna się właśnie teraz.

Autorką felietonu jest Agata Godlewska, redaktor naczelna Food Service. Wydawca magazynu Food Service uruchomił także portal Ouichef.pl.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.