Pandemia a liczba zwolnień lekarskich i "przekrętów"

Globalna pandemia odcisnęła piętno m.in. na polskich przedsiębiorcach, którzy oprócz stawania w obliczu kolejnych lockdownów, borykali się również z absencjami chorobowymi. I to znacznymi.

4 marca 2021 roku minęło 365 dni od zdiagnozowania w Polsce tzw. „pacjenta zero”. Ubiegły rok był bez wątpienia wyjątkowy pod wieloma względami, a pandemia wpłynęła na polskich przedsiębiorcach, którzy borykali się z problemem zarządzania absencjami chorobowymi.

Widać to w statystykach. Jak wylicza ZUS, tylko od 1 do 20 października 2020 roku wystawiono 1,8 mln zaświadczeń lekarskich – około 23,5% więcej niż w analogicznym okresie 2019 roku.

Kontrola pracowników przynosi efekty

O analizę wpływu pandemii na liczbę zwolnień lekarskich i „przekrętów”" pokusiło się Conperio, firma doradcza zajmująca się problematyką absencji chorobowej. Z prowadzonych analiz i obserwacji wynika, że pandemia miała zaskakujący wpływ na profil oraz liczbę absencji chorobowych wśród pracowników w Polsce. Znaczący wzrost naruszeń zwolnień chorobowych został zaobserwowany wśród pracodawców, którzy przestali kontrolować pracowników w trakcie pandemii. Natomiast u tych, którzy kontynuowali kontrole, poziom absencji pozostał na poziomie sprzed marca 2020 roku.

- W firmach o rozluźnionej polityce adresowania zwolnień zauważyliśmy duży, kilkuprocentowy wzrost absencji. Co ciekawe, znaczną część z nich nie stanowiły zwolnienia związane z COVID-19 ani z objawami tej choroby – mówi Mikołaj Zając, prezes Conperio. - W zakładach, które konsekwentnie realizowały zaimplementowane przez nas działania w zakresie kontrolowania absencji chorobowej, sytuacja przypominała tą sprzed roku. Wzrosty wskaźnika absencji były niskie lub niezauważalne – w okolicach 0,2–0,3% w porównaniu do analogicznego okresu w 2019 roku – wymienia.

Dodaje, że optymizmem nie napawają dane opublikowane przez ZUS, z których nie wynika, by kontrole wątpliwych zwolnień się nasiliły, a wręcz przeciwnie - ich liczba spadła. Jak podaje państwowa jednostka w I półroczu 2020 roku przeprowadzonych zostało 143,2 tys. kontroli osób posiadających zaświadczenie o czasowej niezdolności do pracy (przy 42,9 tys. kontroli przeprowadzonych w II kwartale roku). W konsekwencji urzędnicy wydali 10,2 tys. decyzji wstrzymujących dalszą wypłatę zasiłków chorobowych. Prawdopodobnie jest to zaledwie kropla w morzu potrzeb.

Biznes na „L4”

Nietypowy w 2020 roku był również wzrost liczby naruszeń zwolnień chorobowych. Pracowników przebywających na ”L4” kontrolerzy z reguły zastawali na remontach, pracach wokół domostw lub po prostu urlopach. COVID-19 spowodował także wzrost naruszeń zwolnień lekarskich na tle zarobkowym – w trakcie pobytu podwładnych na „L4” jak grzyby po deszczu zaczęły rosnąć prywatne gabinety kosmetyczne, kwitł drobny handel oraz inne prace polegające na wykorzystaniu posiadanych przez zatrudnionego uprawnień lub umiejętności.

- Ułatwiony dostęp do zwolnień chorobowych i niepewność co do przyszłości w pewnym sensie zachęciły pracowników do realizacji pomysłów na własną działalność – tłumaczy Mikołaj Zając.

Jego zdaniem jest forma względnie bezpieczna dla pracownika – podczas pobytu na zwolnieniu otrzymuje on bowiem 80% swojego wynagrodzenia i ma opłacone wszystkie składki. - Należy pamiętać, że jeżeli pracodawca ma podejrzenia, co do prawidłowości zwolnienia lekarskiego, ma prawo skontrolować pracownika – zaznacza ekspert. I dodaje, że to od właściciela firmy zależą dalsze kroki podjęte w stosunku do pracownika, którego kontrolerzy nie zastaną pod adresem podanym w druku zwolnienia chorobowego lub który przyłapany zostanie na wykonywaniu innych czynności, niezgodnych ze zwolnieniem.

Cienie teleporad

Według Comperio, bardzo duża część zwolnień wystawionych poprzez rozmowę telefoniczną nie miała związku z żadną chorobą. Warto jednocześnie zauważyć, iż lekarze zostali postawieni w dość trudnej sytuacji – przekonywująco przedstawione w trakcie teleporad objawy oraz brak możliwości przebadania pacjenta uniemożliwiają skuteczne zweryfikowanie, czy faktycznie jest on chory. W związku z tym lekarze przyjęli bezpieczną linię postępowania – lepiej wystawić zwolnienie, niż ryzykować dalszym zaostrzeniem objawów. Dane nie pozostawiają jednak złudzeń. W marcu 2020 roku na L4 poszły ponad trzy miliony Polaków. Tymczasem miesiąc wcześniej zwolnienie lekarskie z ZUS pobrało 1 700 000 osób.

Zdaniem prezesa Conperio pewna część zwolnień chorobowych w ubiegłym roku stanowiła niepisaną umowę między pracodawcą a pracownikami. Zmniejszona liczba zleceń i pogarszająca się sytuacja produkcyjna zachęcały pracowników do brania zwolnień chorobowych i odbierania gwarantowanego świadczenia z ZUS. Okazało się to jednak pozorną oszczędnością, która w dłuższym horyzoncie czasowym poskutkowała tym, iż w niektórych przedsiębiorstwach wskaźnik absencji wywindowany został na poziom kilkunastu procent.

W momencie, kiedy sytuacja produkcyjna tych firm uległa poprawie, pozostał problem braku osób do pracy. Fałszywe zwolnienia lekarskie powodują także m.in. poważne utrudnienia po stronie organizacji pracy w przyszłości, związane m.in. z ustalaniem grafików urlopowych wśród pracowników. Dotykają też osoby rzetelnie podchodzące do obowiązków wynikających z umowy o pracę. Pracownicy ci są bowiem narażeni na pracę cięższą, dłuższą i pod wpływem wzmożonego stresu, co jest spowodowane przedłużającą się nieobecnością ich kolegów.

 

 

Katarzyna Pierzchała 4300 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.