Przed Dino nadal dobre perspektywy

W opinii analityków Dino poda dobre wyniki za cały 2020 rok, lecz w pierwszym kwartale wzrost sprzedaży porównywalnej może być niższy niż ten, do którego spółka przyzwyczaiła rynek.

Kurs akcji Dino Polska od czasu debiutu w 2017 r. piął się w górę i na początku stycznia doszedł do ok. 300 zł. Od tego czasu spadł jednak o ponad 15% do ok. 245 zł.

- Na początku roku spółka była notowana z bardzo wysoką premią względem grupy porównawczej, a większość pozytywnych czynników wydawała się już być uwzględniona w wycenie. Kurs wrócił do poziomów ok. 245 zł i obecna wycena wydaje się "fair" - powiedział Adrian Górniak z DM BDM, dodając, że na zachowanie kursu wpływ mogła też mieć korekta na całym indeksie WIG20.

Przypomnijmy, że analityk ten już 13 stycznia br. orzekł, że jest to właściwy poziom ceny w ówcześnie wydanej rekomendacji (jedna akcja Dino kosztowała wówczas 266 zł).

- Rynek mógł się też trochę obawiać tego, jak będzie wyglądać sprzedaż porównywalna na początku roku oraz wpływu opłaty cukrowej. Udział napojów słodzonych w koszyku zakupowym to ok. 10%, patrząc na dane GUS. Klienci nie przestaną całkiem ich kupować, ale można się spodziewać jakichś przesunięć - dodał analityk.

Krzysztof Kawa, analityk Ipopema Securities, ocenił, że rynek mógł częściowo dyskontować podwyżkę cen mięsa powodującą dodatkową presję na marżę.

- Dodatkowo w styczniu mieliśmy informację o odejściu ze spółki Szymona Piducha, wieloletniego prezesa, a potem członka rady nadzorczej, co rynek mógł odebrać negatywnie. Spółka była notowana na historycznie rekordowych poziomach, pojawiły się ryzyka, stąd obsunięcie kursu. Zakładam jednak, że jest to raczej korekta aniżeli odwrócenie trendu - powiedział PAP Biznes Krzysztof Kawa, którego ostatnia rekomendacja z listopada 2020 roku zakładała cenę docelową na poziomie 295 zł.

W piątek 12 marca Dino Polska opublikuje wyniki za czwarty kwartał i 2020 rok.

- Czwarty kwartał był dobry dla spółki. Po wprowadzeniu grudniowych obostrzeń było ryzyko, że Boże Narodzenie konsumenci spędzą w mniejszym gronie lub skromniej, na czym ucierpiałaby sprzedaż. Po tym, co pokazała Biedronka, widać, że Polacy spędzili święta relatywnie normalnie. Dino powinno być też w stanie dalej istotnie poprawić marże. Spółka nie otworzyła części wybudowanych sklepów, ale głównie z przyczyn niezależnych od niej - dodaje Krzysztof Kawa z Ipopema Securities.

Analitycy ankietowani przez PAP Biznes prognozują, że Dino Polska pokaże za IV kwartał 2020 roku 309 mln zł zysku EBITDA i 198 mln zł zysku netto (co oznaczałoby odpowiednio ok. 40 i 50% wzrostu rdr) przy przychodach na poziomie 2,79 mld zł (wzrost o ok. 30% rdr).

- Myślę, że jest szansa na przebicie przez spółkę konsensusu - ocenia Adrian Górniak, analityk DM BDM.

Analitycy wskazują, że w tym roku - zwłaszcza w pierwszym kwartale - wzrosty w spółce mogą być niższe z powodu wysokiej bazy z ubiegłego roku.

- Możemy więc zobaczyć trochę niższe dynamiki wzrostu sprzedaży LfL, niż spółka nas przyzwyczaiła, choć nie spodziewam się, by były niskie jednocyfrowe. Rynek jest przyzwyczajony jednak do wzrostów dwucyfrowych. Gdyby odczyt sprzedaży porównywalnej był rozczarowaniem dla inwestorów, to nie można wykluczyć spadków kursu, choć wydaje się, że na chwilę obecną fundamentalnie nie ma do tego podstaw - powiedział Adrian Górniak z DM BDM.

- Jeśli chodzi o pierwszy kwartał, to odniesieniem jest bardzo mocny sprzedażowo pierwszy kwartał ubiegłego roku, kiedy klienci robili masowo zakupy na zapas na początku pandemii. W tym roku kwartał może być więc słabszy, patrząc na dynamiki procentowe, z powodu wysokiej bazy. Wzrost LfL powinien być niższy niż te, do których spółka przyzwyczaiła nas w ostatnich kwartałach - dodał Krzysztof Kawa z Ipopemy. Wyniki za I kwartał 2021 roku poznamy 7 maja.

Zdaniem Krzysztofa Kawy po pierwszym kwartale obciążonym wysoką bazą spółka powinna powrócić na ścieżkę wzrostu.

- Konsument pozostaje mocny, a na początku roku mieliśmy podwyżkę płacy minimalnej. Od strony popytowej nie powinno być więc negatywnych zaskoczeń - dodał analityk.

Anna Pełka (PAP Biznes)/maw

Magdalena Weiss 3063 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.