Byczy Burger: policjantów nie obsługujemy

Emocje w branży gastronomicznej sięgają zenitu. Kolejną burzę w sieci tym razem wywołał Byczy Burger w Toruniu, który ogłosił, że nie obsługuje policjantów i ich rodzin. Nie szukali rozgłosu, ale jak tłumaczą zdania nie zmienią.

Na lokalu zawisł plakat informujący, że Byczy Burger w Toruniu nie obsługuje funkcjonariuszy policji ani ich rodzin. Wzbudził on na tyle duże emocje wśród klientów, że jego zarządcy postanowili odnieść się do fali krytyki jaka na nich spadła.

Jak czytamy z powodu plakatu burgerownię "zalała masa najniższych możliwych ocen i niepochlebnych komentarzy", których cały czas przybywa. "Zdjęcia profilowe wielu z tych osób wskazują jednoznacznie przynależność lub sympatyzowanie z policją" - uważają przedstawiciele burgerowni.

I dalej: "Zachowanie komentujących pokazuje jednoznacznie, że policja nie ma oporów w gnębieniu ciężko pracujących, walczących o przetrwanie w obliczu niedorzecznych obostrzeń, gnębionych i zastraszanych polskich przedsiębiorców".

Plakat ma być reakcją na zachowanie policji w stosunku do burgerowni. Zarzuty są mocne. Jak czytamy chodzi o:  "bezpodstawne zatrzymanie, wielogodzinne przetrzymywanie w radiowozie w kajdankach, poniżanie, agresję, wywiezienie do innego miasta i wypuszczenie w nocy bez możliwości odwiezienia na miejsce zatrzymania".

Według burgerowni te wszystkie działania miały jest za "brak maseczki".

Internauci zabierają "głos"

Pod postem tłumaczącym pojawienie się plakatu lawinowo spłynęły komentarze internautów - jest ich już ponad 4,4 tys. Są różne - od tych potępiających decyzję burgerowni po całkowite poparcie.

"Tak po ludzku....nie rozumiem postępowania.......niedojrzałe, niepoważne, dyskryminujące i dzielące .....nie oceniam menu bo nie miałem okazji sprawdzić.....ale jestem mocno zażenowany i zasmucony, ze ktoś zasłaniając się ciężką pracą wprowadza jawny ostracyzm.......co gorsze przy akompaniamencie wielu osób......." - pisze jeden z nich.

I kolejny: "Niech się poczują tak jak my, prześladowani na każdym kroku: za brak maseczki, odstępu, za to że chcemy żyć!!! Popieram, pamięć nie umiera!!! Trzymajcie się".

Plakat nie zniknie

Byczy Burger zapewnia, że nie szukał rozgłosu, ale "zdania nie zmieni, a plakat nie zniknie". Właściciele lokalu obawiają się jedynie krzywdzącej dla ich lokalu krytyki dań w nim serwowanych.

Emocje przedstawicieli branży gastronomicznej, którzy od miesięcy nie mogą prowadzić tradycyjnej działalności, a jedynie tę na wynos, wyraźnie przybierają na sile.

Dopiero co informowaliśmy o burzy w sieci jaką wywołała wypowiedź menadżerki ArtBistro Stalowa 52 na warszawskiej Pradze, która twierdziła, że pomoc rządu dla gastronomii jest fikcją, choć lokal otrzymał od państwa ok. 800 tys. zł wsparcia.

Z kolei w miniony weekend jeden z warszawskich barów, który zasłynął otwarciem mimo obostrzeń, zorganizował imprezę, w której klienci świętowali wybuch trzeciej fali pandemii. Bez maseczek, dystansu i w ścisku.

Ilona Mrozowska 4044 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.