W Holandii pozamykane sklepy, handlowcy narzekają

Luzowanie koronawirusowych obostrzeń, które ogłosił premier Holandii Mark Rutte, jest oceniane przez handlowców jako niewystarczające. Organizacje skupiające detalistów zapowiadają otwarcie swych sklepów.

Premier ogłosił, że od 3 marca sprzedawcy detaliczni będą mogli zacząć przyjmować klientów. Aby jednak zrobić zakupy, trzeba będzie zarejestrować się przez internet cztery godziny wcześniej, a na jednym piętrze sklepu będzie mogło przebywać jednocześnie tylko dwóch klientów. Obecnie zamówione przez internet towary można odbierać na zewnątrz sklepu.

Holenderskie media wskazują w kontekście luzowania obostrzeń na zbliżające się wybory parlamentarne. Publicystka dziennika "Algemeen Dagblad" Linda Akkermans ironizuje w środowym wydaniu gazety, że na kolejnej konferencji prasowej, zaplanowanej na 8 marca, czyli tuż przed wyborami 15-17 marca, niezależnie od wskaźnika zachorowań na Covid-19 Rutte ogłosi zniesienie godziny policyjnej, a restauracje będą mogły otworzyć ogródki. W jednym z nich "premier wzniesie toast ze swoimi kumplami z VVD (Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji) za głośne zwycięstwo w wyborach" - pisze komentatorka.

Tylko dwie osoby na piętrze w sklepie IKEA? To będzie zabawny widok – mówili po konferencji premiera dziennikarze wieczornego programu publicystycznego Nieuwsuur telewizji publicznej NPO.

Cytowana przez "Algemeen Dagblad" rzeczniczka sieci sklepów HEMA (545 sklepów w Holandii) wyraziła rozczarowanie zaproponowanymi przez rząd rozwiązaniami. "To nam zupełnie nie pomaga" - mówiła.

Natomiast rzecznik organizacji detalistów INretail Paul te Grotenhuis powiedział dziennikowi "Metro", że detaliści w całej Holandii przygotowują się do ponownego otwarcia swoich sklepów. Wskazał, że może to nastąpić już na początku marca. Poinformował też, że 72%ankietowanych w styczniu przedsiębiorców jest bardzo zaniepokojonych tym, że ich firmy mogą nie przetrwać wydłużonego zamknięcia. Jak zaznacza, "jeszcze kilka tygodni temu uważało tak 63%" handlowców. W badaniu przeprowadzonym na zlecenie INretail ponad połowa (56%) sprzedawców wskazuje na problemy z płynnością finansową.

Harry van der Velde, przewodniczący stowarzyszenia zrzeszającego 140 sklepów w mieście Klazienaveen przy granicy z Niemcami, już 13 lutego zapowiedział w telewizji regionalnej RTV Drenthe, że jego organizacja, w głosowaniu przez komunikator WhatsApp, zdecydowała o otwarciu sklepów 2 marca. "Grzywna wynosi do 4000 euro, czyli dużo pieniędzy, ale alternatywa jest gorsza" - argumentował wówczas van der Velde.

Z Amsterdamu Andrzej Pawluszek (PAP)

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.