Mięso i nabiał na celowniku aktywistów, nie po raz pierwszy

Niemiecki Greenpeace zaproponował całkowity zakaz reklamy mięsa i nabiału, na co zareagowała europosłanka Sylwia Spurek, twierdząc że również w Polsce takie rozwiązanie powinno być zastosowane. Producenci mięsa mówią "nie".

Niemiecki Greenpeace zaproponował całkowity zakaz reklamy mięsa i nabiału, co miałoby ograniczyć spożycie zwierząt i realnie obniżyć wpływ hodowli przemysłowej na emisję gazów cieplarnianych. Sylwia Spurek europosłanka z ramienia Zielonych natychmiast zareagowała na tę informację pisząc na Twitterze: "Proponuję 5 dla branży roślinnej: 1. zakaz reklamy mięsa, mleka, jaj; 2. likwidacja funduszy promocji tych produktów; 3. powołanie funduszu promocji weganizmu; 4. od przedszkola zajęcia „klimat i prawa zwierząt”; 5. 0% VAT na zamienniki mięsa, mleka, jaj'.

Jej wpis wywołał falę komentarzy, również ze strony innych polityków. Większość negatywnych, i nie popierających takiego rozwiązania.

Do sprawy odniósł się także Paweł Nowak, dyrektor generalny Goodvalley – firmy produkującej mięso z zerowym śladem węglowym.

Jego zdaniem, walka o klimat nie powinna polegać na ograniczaniu możliwości reklamowania produktów. - To konsumenci, przez swój świadomy wybór, powinni wywierać nacisk na producentów, aby dążyli oni do ograniczenia emisji CO2. Czy nie lepiej oznaczać na opakowaniach ślad węglowy generowany przez dany produkt, dając możliwość wyboru konsumentom? - proponuje Paweł Nowak. 

Według niego produkcję żywności można prowadzić w sposób zrównoważony i neutralny klimatycznie. Przyznaje także, że konsumenci powinni zdecydowanie mniej jeść mięsa, a te, które będzie kupowane powinno być lepszej jakości powstające w sposób neutralny dla klimatu. 
 
To nie pierwszy raz, kiedy produkty zwierzęce, zwłaszcza mięso stają się punktem zapalnym do dyskusji o szkodliwości takiej produkcji dla środowiska.
 
Na początku 2020 r. w Parlamencie Europejskim odbyła się zorganizowana przez frakcję zielonych i socjaldemokratów debata poświęcona wpływowi branży producentów mięsa na środowisko naturalne, zdrowie konsumentów i dobrostan zwierząt hodowlanych. Zelektryzowała ona opinię publiczną wizją wprowadzenia podatku od produktów odzwierzęcych w całej Wspólnocie. Zwłaszcza, że chodzi nie tylko o mięso, ale też jajka, sery czy mleko. Sprawę potraktowano na tyle poważnie, że odniósł się do niej publicznie ówczesny polski minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, nazywając ją „totalnym atakiem na rolników” i „elementem ideologicznej walki z rolnictwem”.
 
Na ubiegłorocznym spotkaniu poświęconym wprowadzeniu podatku od cukru Andrzej Gantner, wiceprezes zarządu i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności przestrzegł, że w obliczu wszystkich planowanych opłat – z tą od mięsa włącznie – żywność zrobi się przerażająco droga.
 
Z jajem się udaje
 
Na razie temat podatku od mięsa ucichł, ale pojawił się pomysł podatku do reklam tychże produktów, a także mleka i jaj. Warto tu nadmienić, że przynajmniej jeśli chodzi o jaja to apele aktywistów powtarzane od lat sprawiły, że coraz więcej producentów i sieci handlowych (także w Polsce) deklaruje całkowitą rezygnację ze stosowania i sprzedawania jaj z chowu klatkowego.
 
Te firmy, które nie chcą tego zrobić, są nawoływane do zmiany swojej polityki sprzedażowej. Tak jest obecnie w przypadku znanej i w Polsce sieci restauracji Hard Rock. Fundacja Alberta Schweitzera wchodząca w skład koalicji Open Wing Alliance (OWA) dołączyła dziś (23 lutego) do globalnej kampanii skierowanej przeciwko Hard Rock International. Ponad 75 organizacji zajmujących się ochroną zwierząt, wzywa prowadzącą restauracje, kasyna i hotele firmę do publicznego zobowiązania się do całkowitej rezygnacji z wykorzystywania jaj pochodzących z chowu klatkowego w swoich 217 lokalizacjach na całym świecie.
 
- Hard Rock jest jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych obecnych w największych miastach na całym świecie. Firma, której przyświecają hasła takie jak: “Love All-Serve All” (‘Kochaj wszystkich - usługuj wszystkim”) “Take Time To Be Kind” (Poświęc czas, by być uprzejmym”,  ‘Save The Planet, (“Uratuj planetę”), ma obowiązek  reagować na cierpienie zwierząt hodowlanych, które znajdują się w jej łańcuchu dostaw" – mówi Alexandria Beck, dyrektorka koalicji Open Wing Alliance.
 
Obecnie Hard Rock nie ma żadnej polityki związanej z dobrostanem zwierząt w żadnej ze swoich lokalizacji na całym świecie. Jaja i produkty jajeczne wytwarzane na potrzeby łańcucha dostaw Hard Rock pochodzą wyłącznie z chowu klatkowego.
 
Pod wpływem apeli organizacji pozarządowych światowe firmy i liderzy branży rezygnują z jaj z tego rodzaju chowu. Wśród nich są: sieć restauracji Burger King, kawiarnie Costa Coffee, sieci hoteli Marriott,  InterContinental i Wyndham, sklepy Aldi,  producenci żywności Barilla, Unilever i Nestle, czy firmy cateringowe Sodexo i Compass Group.
 
W Polsce do grona firm, które rezygnuję z jaj z chowu klatkowego jest Kaufland, który wspólnie z partnerami będzie dążyć do tego, aby już na początku 2022 r. wszystkie jaja świeże w asortymencie sieci pochodziły wyłącznie z chowu ściółkowego, ekologicznego lub z wolnego wybiegu. Początkowo Kaufland miał wycofać jaja z chowu klatkowego do 2025 r.
 
Również Biedronka do 31 grudnia 2021 r. wycofa świeże jaja klatkowe z oferty i także stanie się to cztery lata wcześniej niż pierwotnie zadeklarowany termin.
 
Carrefour Polska wyznaczył sobie dwa cele: do 2020 r. detalista usunie wszystkie jajka od kur z chowu klatkowego ze swoich sklepów w marce własnej, a do 2025 r.  wszystkie jajka od kur z chowu klatkowego ze swoich sklepów.
 
Jaj z chowu klatkowego nie oferuje już Frisco.pl.
 
 
 
Ilona Mrozowska 3970 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.