Walmart traci na pandemii

Największy detalista świata ma za sobą - w przeciwieństwie do Amazona - nie najlepszy rok. Obecny nie zapowiada się lepiej.

Lider amerykańskiego i globalnego rynku wprawdzie zwiększył sprzedaż, zarówno w IV kwartale, jak w całym roku 2020/2021 (zakończonym 31 stycznia) – i to do rekordowych poziomów – ale w listopadzie, grudniu i styczniu poniósł stratę netto w wysokości przeszło 2 mld dol., podczas gdy w ostatnim kwartale poprzedniego roku miał ponad 4 mld dol. zysku. W skali całego roku amerykański gigant wprawdzie zarobił 13,5 mld dol., ale to o ponad 9% mniej niż rok wcześniej oraz mniej od oczekiwań rynku.

W całym roku całkowite przychody Walmartu wzrosły o 6,7% do 559,2 miliarda dolarów. Duża w tym zasługa kanału online, który tylko w trzecim kwartale przyniósł 79-proc. wzrost, a w IV – 69-proc.

Tymczasem jego konkurent Amazon zarobił około 21,3 miliarda dolarów w roku fiskalnym 2020, co stanowi 84-procentowy wzrost. Nadrabia również dystans pod względem sprzedaży – w zeszłym roku wzrosła ona o 37% 386 miliardów dolarów.

Winne koszty

Gorszym wynikom winne są koszty spowodowane pandemią; wyniosły one ponad 1 miliard dol. W tym roku, który rozpoczął się w lutym też nie będzie lepiej: detalista zmuszony był podnieść płace, w wyniku czego średnia będzie wynosiła ponad 15 dolarów za godzinę. Najniższa stawka wciąż jednak wyniesie 11 dol. za godzinę. Tymczasem nowy prezydent Joe Biden chce podniesienia płacy minimalnej do 15 dol. za godzinę, podczas gdy obecnie wynosi ona 7,25 dol.

– Jesteśmy w pozycji silnej i dynamicznej. Nasze zyski będą bardziej zróżnicowane, co pozwoli nam na większy wzrost zysków operacyjnych – nie tracił rezonu podczas telekonferencji szef Walmartu, Doug McMillon.

Jednak na 2021 r. Walmart wydaje ostrożną perspektywę biznesową, która wraz ze stratą kwartalną nie spotkała się ze zrozumieniem inwestorów. Zgodnie z tą prognozą w roku 2021/2022 sprzedaż netto wzrośnie "o niski jednocyfrowy poziom", a sprzedaż zagraniczna w walutach lokalnych spadnie, głównie z powodu zbycia aktywów, bo po ich wyeliminowaniu ma rosnąć "mocniej niż w USA".
Zysk operacyjny w stałych walutach "nieznacznie" spadnie, a z wykluczeniem dezinwestycji będzie na poziomie z 2020/2021 roku lub "nieznacznie" wyższy.

Wzrosną także koszty: poza płacami firma chce zainwestować w automatyzację sprzedaży paliw. Łączne nakłady wyniosą 14 miliardów dolarów.

Magdalena Weiss 2978 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.