Rynek piwa: wyzwań bez liku, końca nie widać

Za branżą piwowarską bardzo trudy rok - namieszały pandemia, ale i pogoda.

Na zdjęciu: Mieszko Musiał, prezes zarządu ZPPP Browary Polskie.

Rok 2020 był rokiem destabilizacji nie tylko dla branży piwowarskiej, ale dla całej polskiej gospodarki. Przyszło jej się zmierzyć z wieloma wyzwaniami. 

- Jak dzisiaj myślimy o tej perspektywie przed pandemicznej to wydaje się to jak z innej rzeczywistości. Przede wszystkim akcyza - postrzegana i tak jako duże zagrożenie dla branży i w efekcie trzykrotnie wyższa niż początkowo planowaliśmy. Następnie lockdown, a wraz z nim wyzwanie utrzymania ciągłości warzenia i dostaw do rynku. Wymagało to dużej sprawności, elastyczności i szybkości działania. Zwłaszcza, że cała branża, jak co roku miała przygotowany cały portfel nowości z którymi trzeba było do rynku dotrzeć - mówił podczas wtorkowej konferencji Browarów Polskich Mieszko Musiał, prezes zarządu ZPPP Browary Polskie.

To nie jedyne problemy, z jakimi borykała się branża, ale i jej partnerzy. Do tego wszystkiego nagle zamknięto gastronomię, w dodatku dwukrotnie. - Poza oczywistym problemem jakim jest blokada dostępu do konsumenta oraz gigantycznymi problemami partnerów handlowych, cała branża solidaryzując się z gastronomią stanęła przed wyzwaniem jak jej pomóc m.in. jak otwarte beczki zebrać z rynku i przemodelować swoją współpracę - tłumaczy Mieszko Musiał.

Zmieniała się także sprzedaż w detalu, a to w związku z ograniczeniem dostępu do sklepów, ilością ludzi w sklepie i średnim czasie w nim spędzanym.

- Ponadto wspomniana już wcześniej akcyza spowodowała inflację co w naturalny sposób wpłynęło na wielkość rynku. Według danych GUS suma uwarzonego w 2020 r. piwa spadła o 3,2% w stosunku do roku poprzedniego, a sprzedane piwo to jeszcze większa dziura - 3,8%. Reasumując tych wyzwań było bez liku i z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że końca nie widać - stwierdził Mieszko Musiał.

Na branżę negatywnie oddziaływał też brak wydarzeń sportowych, muzycznych i kulturalnych, które naturalnie wpływają na zwiększenie konsumpcji piwa. Nie pomogła pogoda - kapryśna wiosna i deszczowy początek lata.

A co na to liczby?

- W 2020 r. na rynku piwa odnotowaliśmy wzrost wartościowy o 3,1% i spadek wolumenu o 1,6%, który nie obejmuje jednak szeroko rozumianego sektora HoReCa, a tylko sprzedaż piwa w sklepach detalicznych - podał Marcin Cyganiak, dyrektor komercyjny Nielsena. 

Największy spadek w ujęciu wolumenowym zanotował lager,  smakowy lager/RTD oraz specjalności.

Z czego wynika wzrost wartości rynku przy jednoczesnym spadku wolumenu? - Składa się na to klika czynników. Jest to przede wszystkim inflacja i ceny, bo one decydują o wartości każdego sprzedanego piwa. Idąc dalej to jest to struktura rynku czyli przy spadku lagerów rosnące specjalności, piwa smakowe czy bezalkoholowe to one zwykle są pozycjonowane wyżej. To powoduje, ze na tym ujemnym wolumenie pojawia się dodatkowa wartość - twierdzi Mieszko Musiał.

Ubywa także na rynku piw mocnych, a ich sprzedaż z roku na rok się zmniejsza i to też jest trend, który jest trwały. Wolumen spada o 4,7% (2020 vs 2019) w stosunku do - 3,9 (2019 vs 2018).

Kolejnym czynnikiem kształtującym rynek piwa jest cena, która systematycznie rośnie - rocznie ok. 20 g na litrze (5,36 zł - styczeń 2019, 5,59 zł - styczeń 2020, 5,79 zł - grudzień 2020). Oczywiście jest to związane ze wzrostem akcyzy, ale też kosztów pracy oraz surowców. W 2021 r. dojdzie do tego jeszcze podatek cukrowy, który dotknie przede wszystkim piwa bezalkoholowe. 

Jednak cena nie czyni cudów. Jeżeli chodzi o zmianę wolumenu sprzedaży segmentów cenowych w kategorii to kształtuje się ona następująco. Segment economy - 1,4% (cena za 0,5 l poniżej 2,14 zł), mainstream -3,9% (cena za 0,5 l - 2,15-2,94 zł), premium +1,4% ( cena za 0,5 l - 2,95-4,64 zł), top & ultra premium +15,9% (cena za 0,5 l - powyżej 4,65 zł). To pokazuje, że piwo się dosyć mocno opiera trendom oszczędzania, a konsumenci wręcz poszukują nowości, ciekawszych produktów, które najczęściej znajdują się w tych wyższych segmentach. Co za tym idzie konsumenci piją mniej, ale pija lepiej.   

- Konsument piwa staje się coraz bardziej świadomy. Poszukuje doznań w postaci smaku, kraftowości i to właśnie w tej unikalnej ofercie, a nie w markach tańszych i piwie mocnym. To jest fantastyczne w tej kategorii i pozwala rozwijać kulturę warzenia - mówił Mieszko Musiał.

Sklepy małoformatowe piwem stoją

Piwo jest bardzo ważne dla małego formatu, a mały format jest bardzo ważny dla piwa. 2020 rok wywarł bardzo dużą presję na ten format. Sklepy handlu małoformatowego znalazły się w trudniejszej sytuacji niż pozostałe. I tak mały format dla piwa spadł o 1,1 pkt. proc. i o 1,8 pkt. proc. dla całego koszyka. Wniosek? - Piwo jest taką kategorią, która bardziej broni się małym formatem, ale jednocześnie w pewnym sensie broni małego formatu - informował Marcin Cyganiak.

Piwo 0% goni herbatę

W 2020 r. sprzedaż piw bezalkoholowych przekroczyła 1 mld zł, co skutkuje wzrostem udziału tej kategorii na całym rynku piwa (4,7% w 2019 r. i 5,7% w 2020 r.). Jej wartość przekroczyła już tak dojrzałe i ugruntowane na rynku kategorie jak płatki śniadaniowe, majonezy czy ryby w puszkach. A przed nią już tylko serki homogenizowane oraz herbata. Natomiast jeżeli chodzi o najdynamiczniej rosnący segment piw 0% to jest to smakowy lager (+34%).

Co ciekawe czas pandemii nie do końca sprzyjał rozwojowi piw bezalkoholowych. - Można więc sobie wyobrazić, że jeśli nie ograniczenia związane z przemieszczaniem się i mało sprzyjająca aura, to sprzedaż piwa bezalkoholowego w Polsce jeszcze by wzrosła.  Ponadto widzimy, że to piwo bezalkoholowe to nie jet jakaś tam nuda, ale to cały świat smaków, kraftów oraz naturalny proces ich warzenia. I uważam, że wciąż mamy tutaj potencjał do wzrostu - podkreślał Mieszko Musiał.

Mniej mocy

Kolejnym trendem, który można zaobserwować na rynku piwa jest spadek zawartości alkoholu. Średnia zawartość alkoholu w piwie, ważona wolumenem z wyłączeniem marek własnych kształtowała się następująco: 2018 r. - 5,6%, 2019 r. - 5,5%, 2020 r. - 5,4%. W związku z tym coraz mniej jest alkoholu w piwie, a co za tym idzie coraz mniej spożywa się alkoholu poprzez piwo.

A jaki będzie 2021 rok?

Trudno jest przewidzieć co się wydarzy. - Na pewno musimy byś szczególnie ostrożni i tu apel do ustawodawców, aby nie mnożyć obciążeń podatkowych czy jakichkolwiek danin, które mogą trafić w cały ten łańcuch związany z kategorią piwa. Na to co się wydarzy w 2021 roku ma też wpływ pogoda, ale to jest jakby od nas niezależne. Nie bez znaczenia będą wydarzenia sportowe - jeżeli oczywiście powrócą. Wciąć największa niewiadoma to  gastronomia. Na pewno jednak nie zabraknie nowości - zapowiedział Mieszko Musiał.

Nieunikniony jest także wzrost cen piw bezalkoholowych co jest wynikiem wprowadzenia podatku cukrowego.

Joanna Hamdan 11945 Artykuły

Z redakcją „Handlu” związana od 1996 r. Na rynku FMCG nie umknie jej żadna nowość produktowa, kampania reklamowa ani akcja promocyjna. Pasjonatka podróży stopem.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.