Będzie drożej! Ale o ile?

Według Narodowego Banku Polskiego ceny produktów i usług wzrosną w tym roku średnio o 2,6%. Zdaniem Rafała Beneckiego, głównego ekonomisty Banku Śląskiego, będzie drożej.

Ekonomiści Banku Śląskiego przewidują, że ceny w 2021 roku wzrosną o 3,1%. To oczywiście mniej niż w 2020 roku, gdy poszły w górę o 3,4%. Zapytaliśmy Rafała Beneckiego, skąd biorą się różnice w prognozach.

- Z punktu widzenia wagi dla łącznego wzrostu cen największa różnica pomiędzy naszą obecną prognozą inflacji a listopadową projekcją NBP dotyczy wzrostu cen komponentów bazowych CPI [spokojnie, zaraz wszystko wyjaśnimy] - odpowiada główny ekonomista Banku Śląskiego. - NBP założył, że inflacja bazowa w 2021 r. wyniesie średnio 2,8%r/r, my że będzie to 3,2%. Przypomnę, że w ubiegłym roku inflacja bazowa była średnio na poziomie 3,9% - dodaje.

Zacznijmy od początku: Główny Urząd Statystyczny mierzy stopień wzrostu cen konsumpcyjnych (CPI), czyli tych, które wszyscy widzimy w sklepach. Co miesiąc podaje, o ile więcej lub mniej trzeba płacić za poszczególne produkty w ostatnio zakończonym miesiącu w porównaniu z miesiącem poprzednim (mdm. lub m./m.) oraz z tym samym miesiącem rok wcześniej (rdr. lub r./r.). Jak było w styczniu 2021 roku, dowiemy się w najbliższy poniedziałek 15 lutego.

Jak to się liczy?

Średnią inflację wylicza się na podstawie tych zmian oraz wagi poszczególnych produktów w koszyku. Za największą część koszyka odpowiadają artykuły spożywcze, ponieważ to na nie przeznaczana jest największa część dochodów Polaków. W 2020 roku żywność i napoje bezalkoholowe odpowiadały za 25,24% koszyka, czyli ponad jedną czwartą wydatków. Dodatkowo alkohole i wyroby tytoniowe dołożyły do tego 6,25%. Dla porównania opłaty związane z użytkowaniem mieszkania (czynsz, media, wynajem) obciążają koszyk (i nasze portfele) w 18,44%, a na odzież i obuwie przeznaczamy tylko 4,94%. Rozkład poszczególnych rodzajów produktów w koszyku na 2021 rok poznamy w marcu.

Z kolei Narodowy Bank Polski wylicza tzw. inflację bazową (to czynniki, o których mówi Rafał Benecki). Właściwie są to aż cztery miary, które nie uwzględniają tych klas produktów/usług, które są najbardziej podatne na zmiany. Najczęściej podaje się inflację bazową z pominięciem cen żywności i energii. W 2020 roku wahały się one między 3,1% w styczniu a 4,3% w lipcu, wrześniu i listopadzie. W tym czasie CPI wzrosła odpowiednio o 4,3%, 3,0%, 3,2% oraz znów 3,0%. Co to oznacza? Że w styczniu żywność i energia podbijały ceny żywności, podczas gdy w drugiej połowie roku przeciwnie - drożały wolniej niż reszta grup.

Inaczej sprawa wygląda, gdy spojrzymy na zmiany cen z pominięciem cen administrowanych, czyli tych narzucanych przez władze. Jeszcze w styczniu ta miara inflacji wynosiła 3,8% (o 0,5 punktu proc. mniej niż konsumencka), a w pozostałych miesiącach, które porównujemy - po 2,1% (o 0,9 p.p. i 1,1 p.p mniej niż CPI). Z tego wynika, że ceny administrowane napędzały inflację przez cały rok, do tego tempo to rosło.

- Przypuszczam, że niższa prognoza inflacji bazowej NBP związana jest z założonym wolniejszym odbiciem PKB w tym roku. NBP przewiduje, że PKB w Polsce w tym roku wzrośnie o 3,1%, my, że będzie to 4,5% r/r - mówi Rafał Benecki. - Już dla ubiegłego roku NBP niedoszacował siły polskiej gospodarki, zarówno lipcowe jak i listopadowe prognozy NBP były bardzo ostrożne. Naszym zdaniem NBP podniesie projekcję PKB i inflacji na 2021 roku, wciąż jednak zakładam, że pozostaną one poniżej naszych prognoz.

NBP trzy razy w roku (w marcu, lipcu i listopadzie) przygotowuje tzw. projekcję PKB (wzrostu gospodarczego) oraz inflacji. Wylicza w niej, jakie będą te dwa wskaźniki w danym roku oraz dwóch kolejnych latach oraz opisuje, jakie czynniki - globalne i lokalne - będą oddziaływały zdaniem ekonomistów banku na te wartości. Rok 2020 był wyjątkowo zmienny, a przyszłość trudna do przewidzenia, dlatego prognozy różniły się między sobą i prawdopodobnie zmienią się także w publikacji marcowej. NBP upubliczni ją 8 marca.

Będzie drożej, ale o co?

- W tym roku do najważniejszych czynników proinflacyjnych zaliczyłbym decyzje administracyjne: wprowadzenie opłaty mocowej i opłaty OZE (co podniesie ceny energii), podatek cukrowy, podatek handlowy czy wzrost opłat za wywóz śmieci przewiduje Rafał Benecki. - Łączny wpływ tych czynników na CPI może wynieść ok. 1,0 p.p.   Zdrożeją też paliwa. Na globalnych rynkach ropa już jest najdroższa od stycznia 2020, a oczekiwane odbicie w gospodarce światowej może popchnąć ceny jeszcze wyżej. Firmy będą również rekompensować koszt dostosowania działalności do zaostrzonych wymogów sanitarnych. Zaczęły to już robić w 2020 roku, podnosząc ceny usług, gdzie wymagany jest bliski kontakt z klientem, jak chociażby usługi fryzjerskie.

Ekonomiści ING szacują, że zarówno podatek cukrowy jak i podatek handlowy firmy, przynajmniej w części, przerzucą na klienta końcowego. Wskutek każdej z tych opłat inflacja może być wyższa o ok. 0,1-0,2 p.p., czyli łącznie o 0,2-0,4 p.p. Firmy będą starały się ograniczać wpływ nowych podatków na ceny swoich produktów, chociażby przez zmianę receptur w przypadku podatku cukrowego,, jednak zdaniem autorów prognoz takimi działaniami nie da się w pełni skompensować wyższych kosztów i przynajmniej częścią z nich firmy "podzielą się" z konsumentami.  

Tu znowu drobne wyjaśnienie: gdy gospodarka "odbija", czyli zaczyna szybciej się rozwijać, ceny rosną, bo powstaje więcej firm, rozbudowują one swoją działalność, ludzie zaczynają więcej zarabiać i wydawać, mówiąc krótko - koło zamachowe obraca się coraz szybciej. Wzrost płac i wydatków powoduje inflację, bo ceny muszą być wyższe, żeby pracodawców - producentów lub firmy usługowe - było stać na wyższe opłaty czy płace. I odwrotnie - podczas recesji wszyscy - i firmy, i konsumenci - oszczędzają. I strumień pieniądza, który jest w tym wypadku wodą na młyn gospodarki, ciurka zamiast warto płynąć. Zdaniem Rafała Beneckiego przesadne zamiłowanie do oszczędzania nam jednak nie grozi, zwłaszcza, że Polacy i tak już sporo pieniędzy trzymają w bankach mimo zerowych odsetek.

- Wzrost presji na CPI wywoła również oczekiwane ożywienie popytu konsumpcyjnego. Już w III kw. 2020 roku jego poziom był wyższy niż w IV kw. 2019 roku, czyli w okresie sprzed pandemii, pomimo silnego załamania w II kw. 2020 roku - mówi główny ekonomista ING BSK. - Niskie bezrobocie, hojne programy fiskalne zwiększające dochody do dyspozycji gospodarstw domowych w połączeniu z dwucyfrowym wzrostem podaży pieniądza to skuteczne paliwo dla pobudzenia inflacji. Pamiętamy, że część gospodarstw domowych odłożyło spore oszczędności, ich uruchomienie dodatkowo wzmocni odbicie spożycia przez efekt tzw. odłożonego popytu. To spowoduje, że efekt spadku inflacji w reakcji na recesję może być ograniczony w tym cyklu. Odbicie popytu konsumpcyjnego podbije inflację bazową - dodaje.

Beyond 2021

Także na 2022 rok prognoza ING Banku Śląskiego jest wyższa niż przewiduje NBP (3,4%, czyli tak jak w 2020 roku, vs. 2,7%). Tu znowu pomoże wzrost gospodarczy, któremu pomagać będą środki unijne z funduszu odbudowy (to ten, który miał być uzależniony od przestrzegania praworządności, do czego nie doszło), być może uruchomione zostaną też już środki z nowej perspektywy 2021-2027.

- Szacujemy, że gospodarka polska  napędzana rosnącym wykorzystaniem funduszy unijnych może zwiększyć swoje PKB realnie o 5% w 2022 roku. Tak szybki wzrost będzie stanowił presję na wzrost cen. Pamiętajmy, że w Polsce udział inwestycji prywatnych w PKB jest obecnie na poziomie najniższym w najnowszej historii. Nawet jeżeli zacznie rosnąć, firmy będę potrzebować trochę czasu by wygenerować wzrost produktywności niezbędny dla ograniczenia presji cenowej w warunkach silnego odbicia popytu.   

Magdalena Weiss 2989 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.