Blue City: otworzyły się u nas wszystkie sklepy

Centra handlowe z miejsc spotkań stały się znów głównie miejscem robienia zakupów. Odbudowanie pozycji sprzed pandemii będzie bardzo trudne - Yoram Reshef, wiceprezes warszawskiego Blue City, podsumowuje pierwszy dzień po lockdownie.

Jak wyglądał poniedziałek w Blue City? Czy klienci masowo ruszyli na sklepy?

Nie oczekiwaliśmy tłumów. Ruch był umiarkowany. Liczba odwiedzających zbliżyła się do 95% analogicznego poniedziałku sprzed roku, czyli jeszcze sprzed pandemii.

To jednak dopiero pierwszy dzień. Widać, że część klientów miała ważne sprawy do załatwienia. Największym zainteresowaniem cieszyły się sklepy z odzieżą, również te, w których trwają wyprzedaże. Sądzę, że do końca tygodnia ruch ustabilizuje się na nieco niższym poziomie.

Czy wszystkie sklepy otworzyły się?

W Blue City w poniedziałek otworzyły się wszystkie sklepy, które mogą działać zgodnie z rozporządzeniami. Wciąż pozostają zamknięte miejsca rozrywki: kino, klub fitness, sala zabaw dla dzieci, a jedzenie w restauracjach można zamawiać jedynie na wynos. Kilka restauracji postanowiło zamrozić działalność.

Ilu najemców zrezygnowało podczas pandemii i rozwiązało umowę?

Do tej pory straciliśmy z powodów związanych z pandemią tylko sześciu mniejszych najemców. Ale również pozyskaliśmy nowych. Dwie należące do LPP marki modowe Sinsay oraz House, a także Monnari oraz Femestage. Obecnie liczba pustostanów w Blue City wynosi niecałe 3%.

Ile czasu potrzeba, aby odbudować ruch klientów sprzed pandemii? Zamknięcie restauracji i kin w tym nie pomaga.

Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Sytuacja jest bardzo trudna. W zeszłym roku, wskutek licznych ograniczeń formalnych i zmiany zachować konsumenckich osiągnęliśmy wynik ok. 70% ruchu z roku ubiegłego. Klienci, co zrozumiałe, ostrożniej podchodzą do odwiedzania centrów handlowych, które z miejsc spotkań, spędzania czasu wolnego, stały się znów głównie miejscem robienia zakupów.

Zamknięcie rozrywki, brak możliwości skorzystania z usług restauracji na miejscu, a także zakaz zgromadzeń, a co za tym idzie organizowania eventów, powodują, że odwiedzalność Blue City jest niższa niż przed pandemią. Będziemy prowadzić akcje promujące naszych najemców i dokładamy wszelkich starań, aby klienci i pracownicy czyli się bezpiecznie i przyjemnie, ale na powrót do pełnej odwiedzalności centrów będziemy musieli poczekać jeszcze miesiące.

 

Katarzyna Pierzchała 4804 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.