1 lutego: otwarcie galerii, zniesione godziny dla seniorów

Już wszystko jasne. Minister zdrowia ogłosił właśnie jakie obostrzenia zostają, a jakie rząd luzuje.

- Obecnie sytuacja w Polsce jest ustabilizowana, ale musimy pamiętać o dwóch ryzykach - kontaktach zagranicznych i mutacjach wirusa - powiedział podczas dzisiejszej konferencji w KPRM minister zdrowia Adam Niedzielski.

Sam spadek liczby zachorowań to tylko punkt wyjścia do planu luzowania obostrzeń. - Jednak te dwa ryzyka to elementy, których nie możemy teraz nie uwzględnić przy podejmowaniu decyzji - dodaje Adam Niedzielski.

Trudno przypuszczać, że Polska będzie zieloną wyspą na tle innych krajów w Europie - dodał.

Drugim elementem co do dalszego kształtowania obostrzeń jest mutacja wirusa. Jest ona już obecna w Polsce i charakteryzuje się tym, że jest bardziej zakaźna i ma większą łatwość rozprzestrzeniania się. W związku z tym jest to realne ryzyko, które musimy brać pod uwagę podejmując decyzje o tym co będziemy robili i co będzie się dalej działo w Polsce z obostrzeniami. Na dzień dzisiejszy zarażonych tą nową mutacją wirusa są dwie osoby.

- Dlatego decyzja którą podjęliśmy sprowadza się w pewnym zakresie do przedłużenia etapu odpowiedzialności, który będzie obowiązywał do 14 lutego. Po tym okresie będziemy podejmowali decyzje co dalej, obserwując oczywiście nie tylko sytuację w zakresie dziennych zakażeń, ale także zgonów i tego co się dzieje na arenie międzynarodowej  - powiedział Adam Niedzielski.

I tak:

- w ramach zgromadzeń publicznych może uczestniczyć do pięciu osób oczywiście z zachowaniem wszystkich zasad bezpieczeństwa i 1,5 m dystanem,

- jeżeli chodzi o imprezy i spotkania zorganizowane w domach to także jest to pięć osób - w tych limitach oczywiście nie mieszczą się osoby, które już są zaszczepione drugą dawką, 

- nadal czynne mogą być jedynie hotele pracownicze oraz hotele dla medyków,

- nadal zamknięte pozostaną także stoki narciarskie, siłownie, centra sportowe, w których przebywać mogą jedynie osoby uprawiające sport profesjonalnie,

- ponadto po powrocie do kraju transportem zbiorowym wciąż będzie obowiązywała 10-dniowa kwarantanna,

- także restauracje będą funkcjonowały bez zmian czyli tylko na wynos i w dowozie,

- również nauczanie stacjonarne będzie dla klas 1-3, pozostałe poziomy edukacji nadal będą odbywać się zdalnie.

Otwarte natomiast od 1 lutego zostają galerie handlowe oraz galerie sztuki i muzea - oczywiście z zachowaniem reżimu sanitarnego. W obu przypadkach opieramy się na badaniach przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych, które mówią o tym, że handel i ośrodki kultury są stosunkowo bezpieczne to znaczy nie są na szczycie miejsc w których dokonuje się transmisja koronawirusa.

- W zasadzie powracamy do rozwiązania, które miało miejsce w grudniu. Z naszych obserwacji wynika, że skutek epidemiczny tego działania nie był wyraźnie zauważalny. Widać też, że już nauczyliśmy się dbać o to żeby trzymać dystans, żeby w sklepach być w maseczkach. Poza tym obsługa zwraca na to uwagę są także płyny dezynfekujące. W związku z tym wydaje się, że przy tych parametrach pandemicznych takie rozwiązanie jest możliwe - powiedział minister zdrowia. 

I dodał, że jest ono ostrożnym krokiem dlatego, że poluzowanie obostrzeń w wakacje i później we wrześniu, w rezultacie przyczyniło się do przyspieszenia pandemii. Jednak wykonujemy ten krok po to żeby umożliwić stopniowy, ale jednak bardzo powolny powrót do normalności, który jest przed nami.

- Ponadto zwrócili się do nas przedsiębiorcy z apelem o zniesienie godzin dla seniorów. Ponieważ otwieramy cały handel i otwieramy go z taką intencją, że jest tam zachowany reżim sanitarny, dystans oraz wymóg noszenia maseczek to przychylamy się do ich prośby i od 1 lutego znosimy godziny dla seniorów - mówi Adam Niedzielski.

To są te trzy zmiany, które będą obowiązywały od 1 lutego. Za dwa tygodnie rząd zakomunikuje kolejne decyzje.

Z otwarcia sklepów i punktów w galeriach zadowolony jest Związek Polskich Pracodawców Handlu i Usług. 

- Dzisiejszy komunikat [...] o poluzowaniu lockdownu i zniesieniu obostrzeń przyjęliśmy bez zaskoczenia. Nie mogło wydarzyć się inaczej. Rząd zwlekał z decyzjami dotyczącymi otwarcia naszych sklepów w centrach handlowych wystarczająco długo, uniemożliwiając nam powrót do działalności handlowej. Nasza branża tonie – dziś rzucono nam ostatnie koło ratunkowe, a w zasadzie po prostu pozwolono nam płynąć - komentuje zarząd ZPPHiU.

Handlowcy od wielu miesięcy prosili, apelowali a finalnie żądali możliwości do prowadzenia swoich działalności, zwracając uwagę na zagrożenie ich sektora upadłościami i w konsekwencji licznymi zwolnieniami.

- Cieszymy się, że nareszcie wysłuchano naszych argumentów i postawiono na racjonalne przesłanki. Przed nami długo wyczekiwane otwarcie. Jesteśmy na nie stuprocentowo gotowi operacyjnie od długiego czasu. Nasze placówki w centrach są w pełni przygotowane a personel przeszkolony. Przed nami ogromna odpowiedzialność związana z utrzymaniem ścisłego reżimu sanitarnego, którą przyjmujemy z pełną świadomością powagi sytuacji. Bezpieczeństwo klientów oraz pracowników naszych sklepów są dla nas kluczowe, a my dołożymy wszelkich starań, by centra handlowe pozostały nadal jednymi z najbezpieczniejszych miejsc publicznych - deklaruje zarząd ZPPHiU.

Joanna Hamdan 11948 Artykuły

Z redakcją „Handlu” związana od 1996 r. Na rynku FMCG nie umknie jej żadna nowość produktowa, kampania reklamowa ani akcja promocyjna. Pasjonatka podróży stopem.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.