31 stycznia niedzielą handlową. Ale tylko dla wybranych

W najbliższą niedzielę większość sklepów w galeriach handlowych wciąż pozostanie zamknięta.

Zgodnie z ustawą o ograniczeniu handlu w niedziele, również i w tym roku będziemy mieć siedem niedziel handlowych. 31 stycznia będzie pierwszą w tym roku. Pozostałe będą 28 marca, 25 kwietnia, 27 czerwca, 29 sierpnia, 12 grudnia i 19 grudnia.

Przed nami więc pierwsza niedziela handlowa, która raczej nie cieszy całej branży. Chodzi oczywiście o sklepy w centrach handlowych, które wciąż – wskutek pandemii – pozostają zamknięte. Organizacje zrzeszające zarządców i najemców galerii już od tygodnia postulują, aby otworzyć centra 1 lutego. Jest to jednak o tyle niezrozumiale, że oddają walkowerem zysk z pierwszej niedzieli stycznia.

Z kręgów rządowych słychać, że część ministrów przychyla się do postulatów branży. - W moim odczuciu nie ma podstaw utrzymania zamrożenia sklepów wielkopowierzchniowych po 31 stycznia. Taka jest rekomendacja Ministerstwa Rozwoju, ale dzisiaj deklaracji w tej sprawie nie złożę - powiedział w piątek wicepremier Jarosław Gowin.

Zapewne przemówiły do niego liczby, które przytacza Polska Rada Centrów Handlowych. I tak według jej wyliczeń wiosenne zamknięcia sklepów w galeriach przyniosły lukę w obrotach galerii na poziomie 17,5 mld zł, jesienny lockdown skutkował zmniejszeniem obrotów o 6 mld zł, a trwający obecnie zakaz działalności sklepów przynosi kolejne 6 mld zł strat. Łącznie to 30 mld zł utraconych przychodów sklepów i usługodawców działających w galeriach.

Rada informuje ponadto, że w wyniku zamknięć ucierpiały również budżety wynajmujących – ich roczne dochody spadły o 5 mld zł, czyli ponad 45% rocznych przychodów. Zostali oni także wyłączeni z tarcz pomocowych i jednocześnie obciążeni kosztami abolicji czynszowej. Skutki finansowe wprowadzanych obostrzeń będą widoczne także w budżecie państwa. Wpływy z podatku VAT będą niższe o ok. 6,2 mld zł. Konsekwencje odczuje rynek pracy, na którym zwolnienia będą zauważalne w drugim kwartale br.

PRCH wskazuje także na brak równości w traktowaniu podmiotów gospodarczych poprzez rozporządzenia epidemiczne zakazujące działalności wybranym placówkom handlowym. Te same sklepy w centrach handlowych o powierzchni powyżej 2 000 mkw. są traktowane inaczej, niż te położone w mniejszych obiektach lub przy ulicach handlowych.

- Trudno jest też znaleźć uzasadnienie pod kątem epidemiologicznym dla doboru branż, które mogą prowadzić działalność bez ograniczeń. To sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa, dlatego obecne regulacje wymagają pilnej zmiany, a galerie pełnego otwarcia – uważają członkowie PRCH.

 

Katarzyna Pierzchała 4176 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.