Niemcy zastępują piwo winem

W przeciwieństwie do branży piwnej, która ucierpiała podczas pandemii, niemieccy sprzedawcy wina mają za sobą dobry rok.

Konsumenci w Niemczech kupili w ubiegłym roku o 13% więcej wina niż w 2019 r., a wartość sprzedaży wzrosła o 15%. Najmocniej wzrosła sprzedaż online (która w Polsce dostępna jest wyłącznie przy samodzielnym odbiorze) dynamika wyniosła w tym kanale 71%, a sprzedaż wina przez internet zwiększyła swój udział w całej kategorii do 9% – informuje Lebensmittel Zeitung, powołując się na badania GfK.

Zwycięzcami są także pełnoasortymentowe sklepy – super- i hipermarkety, takie jak Edeka i Rewe, ze wzrostem w branży winiarskiej o 18%. Natomiast daleko w tyle zostały dyskonty, które zwiększyły obroty winem o 8% od stycznia do końca listopada. Ich udział w sprzedaży wina spadł z 50 do 48%.

Według André Berona, eksperta GfK ds. napojów alkoholowych, konsumenci nie tyle pili więcej wina, co odwołanie festiwali winiarskich oraz zamknięcie restauracji na szeroką skalę zmieniły kanały sprzedaży. Fakt, że średnia cena za butelkę w internecie jest około trzykrotnie wyższa niż w handlu spożywczym, dowodzi rosnącej skłonności konsumentów do wydawania pieniędzy, co GfK generalnie zauważa w handlu detalicznym FMCG. Pandemia zwiększyła zainteresowanie produktami premium, a zdaniem Berona jest to szczególnie widoczne w przypadku wina.

Do beneficjentów zalicza się wina niemieckie, które gwałtownie wzrosły w segmencie trunków kosztujących ponad 5 euro, ale znacznie więcej wydano także na wina francuskie i włoskie. Dlatego supermarkety zwiększyły obroty nawet bardziej niż wolumen: prawie 20%. Hipermarkety obroniły swój udział w rynku wzrostem sprzedaży o 15%. W 2020 roku co dziesiąte euro zostało wydane na wino online w sklepie z winami, tyle samo co w hipermarketach i prawie tyle samo, co w sklepach specjalistycznych.

Zupełnie inna jest natomiast sytuacja w branży piwnej. W ankiecie Niemieckiego Stowarzyszenia Piwowarów firmy donoszą o spadkach sprzedaży i obrotów nawet o 70%.

– Sytuacja jest dramatyczna i bezprecedensowa w okresie powojennym – powiedział dyrektor generalny Niemieckiego Związku Piwowarów (DBB), Holger Eichele. Szczególnie dotknięte pandemią są browary, które dostarczają swoje piwa głównie do gastronomii. Tylko nieliczne, głównie skoncentrowany na sprzedaży w detalu nie odnotowały żadnych spadków lub jedynie niewielkie jednocyfrowe.

– Im większa działalność cateringowa i organizacyjna browaru, tym większe straty – powiedział Holger Eickele. Według sondażu stowarzyszenia średnio sprzedaż skurczyła się o 23% w porównaniu z 2019 rokiem. Jak wyliczył Federalny Urząd Statystyczny, spadek szczególnie dotknął mniejsze firmy zatrudniające do 30 pracowników, które skarżyły się na spadki rzędu 50% i więcej. We wszystkich przebadanych browarach próba wykazała średni spadek sprzedaży o 19%.

Pomoc publiczna, zarówno na szczeblu centralnym, jak i poszczególnych landów są w dużej mierze oceniane przez branżę jako niewystarczające (uważa tak 79% pytanych). Tylko co dziesiąta firma jest zadowolona. Wielu żądało niebiurokratycznej i szybkiej pomocy, podobnej do tej, jaką otrzymuje branża cateringowa. Piwo w kegach zwrócono piwowarom z gastronomii bez żadnej rekompensaty finansowej.

W związku z tym branża domaga się między innymi trwałego obniżenia podatku VAT w gastronomii, zwiększenia wyrównania strat oraz bardziej elastycznego prawa dotyczącego czasu pracy. 91% ankietowanych uważa, że ​​na fali bankructw w branży hotelarskiej wiele punktów sprzedaży zostanie utraconych. 70% obawia się wyższych podatków, a 66% przewiduje bankructwa i przestoje w browarach.

Ponadto eksperci ankietowani przez stowarzyszenie obawiają się, że w następstwie rozszerzonej blokady branża hotelarska zostanie ponownie otwarta dopiero na początku kwietnia (57%). 29% nie spodziewa się nawet otwarcia do maja, a tylko 14% liczy na otwarcie hoteli do połowy marca.

Aż trzech na pięciu piwowarów szacuje, że obroty w branży hotelarskiej spadną o 40%, a tylko co piąty ocenia ten spadek na 20-30%. Co czwarty natomiast jest przekonany, że będzie to zaledwie połowa lub mniej kwoty z poprzednich lat. 

Zdjęcie: Shutterstock

Magdalena Weiss 2989 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.