Nie otwierają się, walczą i czekają na decyzje rządu

Green Caffè Nero chciałoby zamknąć trzy, może nawet cztery lokale, ale nie może ze względu na długoterminowe umowy najmu. Sieć Starbucks zmniejszyła się na razie o trzy placówki. Grycan zamknął jedną.

Od połowy marca, kiedy to nastąpił pierwszy lockdown kawiarnie i lodziarnio-kawiarnie nie funkcjonują wcale lub w ograniczonym zakresie, a od października, w odpowiedzi na drugą falę pandemii, pozostają całkowicie zamknięte dla klientów, którzy w ich lokalach chcieliby napić się kawy.

Na przykładzie trzech sieci - Green Caffè Nero, Starbucks oraz Grycan - Lody od pokoleń - sprawdzamy jak radzą sobie tego typu lokale i jak ich zdaniem będzie wyglądała najbliższa przyszłość.

Okazuje się, że nie tylko jest im trudno przetrwać, ale i definitywnie zamknąć. 

- W każdej kawiarni mamy długoletnie umowy najmu, kary za niepłacenie czynszu etc. Więc nawet, jak powiemy sobie: „zamykamy ten lokal”, to i tak musimy przez lata jeszcze płacić czynsz oraz inne zobowiązania. Cała firma odpowiada za każdy lokal, tzn. też za to, że czynsz jest płacony na czas. Co innego mała firma z jedną kawiarnią/restauracją. Ta może po prostu zaprzestać działalności, zwolnić pracowników, przestać płacić czynsz i po prostu zbankrutować. My nie. Nie zamknęliśmy więc definitywnie żadnej kawiarni, nie dlatego że nie chcielibyśmy, ale dlatego, że nie mamy takiej możliwości. Gdybyśmy mogli, zamknęlibyśmy 3-4 lokale - mówi Adam Ringer, prezes Green Caffè Nero.

Na ile jeszcze wystarczy sieci sił? Bo chęci i determinacja są. - Odpowiedź zależy z jednej strony od terminu odmrożenia gastronomi (od 10 miesięcy nie możemy działać normalnie, w tym przez pięć mamy zakazaną działalność), i od wielkości pomocy publicznej, a z drugiej strony - jaką pomoc branża może dostać od rządu. Jak na razie ani jedna, ani druga strona nie wygląda obiecująco - dodaje Adam Ringer.

Uważa, że 2021 r. również nie będzie dla gastronomii najlepszy. - W obiecanki i niczym nie popartą wizję premiera Morawieckiego, czyli że wpływ pandemii na ekonomię będzie jak litera V, szybko w dół i równie szybko do góry, nie wierzymy - mówi Adam Ringer.

Także Starbucks nie składa broni, chociaż w okresie od marca 2020 do stycznia tego roku sieć zamknęła kawiarnie przy Placu Trzech Krzyży i Rondzie ONZ w Warszawie, a także, w związku z zamknięciem galerii handlowej Sukcesja w Łodzi, kawiarnię tam zlokalizowaną. 

- Polski rynek jest dla nas nadal bardzo ważny, dlatego nieustannie szukamy odpowiednich lokalizacji i poddajemy przeglądowi te istniejące. Dotychczasowe zamknięcia (poza kawiarnią w galerii handlowej Sukcesja) odbyły się w ramach naszego regularnego procesu restrukturyzacji i po dogłębnej analizie sytuacji na rynku - zaznacza Vedran Modrić, dyrektor regionalny Starbucks w Polsce.

Jego zdaniem trudno na ten moment przewidzieć rozwój sytuacji w 2021 r. I chociaż duża część biznesu gastronomicznego dostosowała swoje kanały sprzedaży do okoliczności związanych z pandemią, to przypuszczalnie, pierwsze miesiące, ze względu na obostrzenia związane z pandemią, nadal będą opierały się głównie na sprzedaży na wynos i w dostawie.

- W nadchodzącym roku Starbucks nadal planuje rozwijać kanał delivery, m.in. poprzez rozszerzanie oferty dostępnej w aplikacji Glovo i nawiązywanie współpracy z kolejnymi agregatorami. Nowa metoda dzielenia się kawą powstała z myślą o wygodzie i bezpieczeństwie tych gości, którzy z różnych przyczyn, także tych związanych z pandemią, nie mogli odwiedzić naszych kawiarni osobiście. W 2021 roku w ofercie Starbucks pojawi się także wiele nowości, które mamy nadzieję umilą naszym gościom w Polsce najbliższe miesiące. Nadal będziemy też podążali w kierunku bycia bardziej eko - wymienia Vedran Modrić.

W tym celu sieć poza m.in. dalszą współpracą z Too Good To Go, prowadzeniem akcji Bring Your Own Tumbler (zniżka za przychodzenie do kawiarni z własnym kubkiem) i możliwością nieodpłatnego odbierania z kawiarni kawowych fusów w duchu idei zero waste, będzie szukać pomysłów na kolejne inicjatywy i ciekawe współprace, które zbliżą Starbucks do osiągnięcia takich celów, jak m.in. redukcja emisji CO2 czy ograniczenie liczby odpadów.

Zamknięcia nie ominęły również sieci Grycan - Lody od pokoleń.

Firma kilka miesięcy temu musiała zamknąć lodziarnię przy Nowym Świecie w Warszawie.

- Każdego roku uważnie przyglądamy się lokalom, których umowy wygasają i  na podstawie analiz rentowności z kilku lat podejmujemy decyzję w sprawie ewentualnego przedłużenia umowy. Właśnie na podstawie takich analiz zdecydowaliśmy o nieprzedłużaniu umowy w przypadku tego lokalu - informuje Małgorzata Grycan, współwłaścicielka sieci Grycan – Lody od pokoleń.

Sieć nie poddaje się jednak koronawirusowi i obecnie prowadzi przygotowania do nowego sezonu, jednak z oczywistych względów planowanie wygląda inaczej niż w latach ubiegłych.

- Trudno dziś mówić o konkretach, ponieważ nie wiemy jak rozwinie się sytuacja epidemiczna i kiedy zostaną zniesione obostrzenia - dodaje Małgorzata Grycan.

POZNAJ MAPĘ BIZNESÓW OTWIERAJĄCYCH SIĘ MIMO ZAKAZÓW, A WIĘC SZCZEGÓŁY AKCJI #OTWIERAMY

Joanna Hamdan 11963 Artykuły

Z redakcją „Handlu” związana od 1996 r. Na rynku FMCG nie umknie jej żadna nowość produktowa, kampania reklamowa ani akcja promocyjna. Pasjonatka podróży stopem.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.