Suplementem w zarazę

Dwie trzecie pytanych Polaków, Włochów i Hiszpanów byłoby gotowych rozważyć przyjmowanie suplementów diety, gdyby miały one wzmacniać odporność przeciw wirusom.

O tym, że Polacy szczególnie upodobali sobie suplementowanie diety za pomocą bogato reklamowanych środków – czy to naturalnych, czy sztucznie wytworzonych – wiadomo nie od dziś. Potwierdzają to badania: tylko mniej niż jedna trzecia Polaków zadeklarowała, że nie przyjmuje żadnych suplementów, natomiast 69% przyznało się do ich stosowania. Tymczasem w przypadku Włochów było do 47%, a Hiszpanów – tylko 33%. Za to bez względu na kraj pochodzenia ponad dwie trzecie tych, którzy w ogóle korzystają z suplementów diety, czyni to codziennie.

Covid-19 wzmógł zainteresowanie tymi produktami.15% respondentów przyznało, że zaczęło suplementację dopiero pod wpływem pandemii. Natomiast niemal dwie trzecie (65%) odpowiedziało, że gdyby istniał suplement o udowodnionych właściwościach wspomagających układ odpornościowy w walce z wirusami – w tym SARS-CoV-2 – rozważyliby jego zakup.

Z badania postaw konsumentów wobec suplementów diety także w obliczu pandemii, którego wyniki przedstawiła podczas webinaru EIT Food Anna Ogrodowczyk z Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN w Olsztynie wynika, że w każdym z trzech badanych krajów dwiema najważniejszymi motywacjami do sięgnięcia po suplementy diety były ogólna poprawa zdrowia oraz poprawa odporności. W przypadku Hiszpanów widać sporą przewagę pierwszego z tych powodów (32% vs. 19%), natomiast dla Włochów i Polaków ważniejsza okazała się odporność (24% vs. 22% oraz 23% vs. 21%). Mieszkańcy Italii cenią sobie wysoko możliwość podniesienia poziomu sprawności fizycznej (22%), która dla Hiszpanów i Polaków ma o połowę mniejsze znaczenie. Polacy natomiast o wiele częściej niż południowcy wskazywali na potrzebę uzupełnienia niedoborów (15% vs. 8% i 9%) oraz poprawę kondycji umysłowej (12% vs. 6% i 7%).

Co, gdzie i dlaczego?

Przy wyborze suplementu najistotniejszą jego cechą jest forma aplikacji (tak odpowiedziało 45% pytanych), ale liczy się także cena (37%), rekomendacje znajomych lub farmaceutów (28%) czy znana marka (21%). Zdecydowanie najchętniej konsumenci wybieraliby kapsułki lub tabletki (67%), za to na drugim miejscu znalazły się cukierki do ssania (15%). Tylko 15% ankietowanych byłoby skłonnych zaakceptować cenę suplementu powyżej 15 euro (ok. 65 zł). Głosy pozostałych są podzielone po połowie: dla 43% barierą jest granica 10 euro, pozostali deklarują kwotę między 10 a 15 euro.

Zdecydowanie najchętniej Europejczycy nabywają suplementy diety w aptekach. Takiego wyboru dokonałoby 69% pytanych. Tylko 22% zdecydowałoby się na zakup przez internet, a zaledwie 9% sięgnęłoby po niego na półkę supermarketu czy dyskontu.

Dla wszystkich trzech nacji najistotniejszą cechą suplementu jest jego prozdrowotne działanie. Odpowiada tak 90% Polaków, 84% Włochów i 94% Hiszpanów. Cena i dostępność są nieco ważniejsze dla Polaków niż pozostałych dwóch narodów, ale nie są to różnice znaczące. Mniej za to zwracamy uwagę na działania niepożądane (mniej niż połowa Polaków, 49% przy 59% Włochów i 64% Hiszpanów). Zdecydowanie największe znaczenie ma za to dla nas obecność w suplemencie substancji aktywnej – jest to istotne dla 56% Polaków, a tylko dla 25% Włochów i 19% Hiszpanów. Mniej więcej po połowie pytanych w każdym z wymienionych krajów odpowiedziało, że preferuje suplementy z naturalnych składników.

Magdalena Weiss 2984 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.