Koniec złotej ery Alibaby?

Największy chiński właściciel platform internetowych Alibaba ma kłopoty. Na celownik wzięły firmę chińskie władze.

Gdy świat szykował się do świąt, w Wigilię Bożego Narodzenia chiński regulator wytoczył działa przeciwko Alibabie. Największy w kraju sprzedawca internetowy jest badany pod kątem domniemanych przestępstw monopolistycznych. Pojawiają się również zarzuty, że Alibaba zmusza firmy do wybierania własnej platformy jako wyłącznego kanału sprzedaży.

Dla Alibaby dochodzenie jest kolejnym niepowodzeniem po tym, jak w ostatnich tygodniach chińskie władze obrały sobie giganta za cel ataków.
Na początku listopada nie doszła do skutku planowana rekordowa oferta publiczna spółki zależnej Alibaby, Ant Group. Debiut uniemożliwiła interwencja chińskich nadzorców. Giełda w Szanghaju uzasadniła to posunięciem faktem, że „otoczenie regulacyjne” uległo istotnej zmianie. Spółka wyceniana była nawet na 300 mld dolarów, a jej debiut miał być największy na świecie. Chińskie władze zablokowały go na dwa dni przed terminem.

Anulowaniu IPO towarzyszyły doniesienia, że ​​założyciel Alibaby, Jack Ma, rozgniewał chińskie władze. Mówi się, że przemówienie drugiego najbogatszego człowieka w Chinach nie zostało dobrze przyjęte w kręgach rządowych. Założyciel Alibaby, który poza tym zawsze był lojalny wobec partii komunistycznej, ostro skrytykował lokalne i globalne organy regulacyjne.

Na wieść o postępowaniu akcje Alibaby straciły niemal 8% na giełdzie w Hongkongu.

Ostatni tydzień roku zaczął się dla imperium Jacka Ma nie lepiej: w poświąteczny poniedziałek akcje jego spółki spadły o 9% do najniższego poziomu od czerwca, ponieważ ogłoszony program skupu akcji o wartości 10 miliardów dolarów do końca 2022 roku (zamiast wcześniej planowanych 6 miliardów) nie złagodził obaw związanych z postępowaniem antymonopolowym. W ten sposób w ciągu dwóch sesji kapitalizacja spółki spadła o 116 miliardów dolarów.

Z kolei na nowojorskiej giełdzie (debiut Alibaby był największym IPO na świecie) chiński gigant stracił 15% wartości. Spirala spadkowa nasiliła się, gdy chińskie organy regulacyjne ogłosiły w czwartek rozpoczęcie dochodzenia antymonopolowego w sprawie Alibaby i zapowiedziały, że wezwą na przesłuchanie kierownictwo Ant Group.

– W dochodzeniu antymonopolowym w sprawie Alibaba nie określono jeszcze kar, co bardzo niepokoi inwestorów –powiedział Zhang Zihua, dyrektor inwestycyjny Beijing Yunyi Asset, dodając, że wynik dochodzenia może „znacznie zmienić” wyceny spółki.

Regulatorzy ostrzegli Alibabę przed tak zwaną praktyką „wybierania jednego z dwóch”, zgodnie z którą kupcy są zmuszeni do podpisywania paktów o wyłącznej współpracy uniemożliwiających im oferowanie produktów na konkurencyjnych platformach.

W weekend rozgrzała inwestorów wiadomość, że chiński bank centralny zażądał od Ant Group restrukturyzacji portfela kredytowego, ograniczenia limitu kredytowego dla najmłodszych oraz uporządkowania kredytów ratalnych. Chińskie władze chciałyby, żeby fintech ograniczył działalność pożyczkową i skupił się na pośredniczeniu przy płatnościach.

Zdjęcie: Shutterstock

Magdalena Weiss 2978 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.