Obecnie liczba pustostanów w Blue City wynosi tylko 3%

Blue City przeszło przez pierwszy i drugi lockdown z niemal kompletem najemców. Trzeci skłonił jego wiceprezesa Yorama Reshefa do apelu do rządzących.

Czy w tym roku obserwowali Państwo większą rotację najemców niż zazwyczaj?

- Z umów zrezygnowało jedynie kilku najemców.  Natomiast latem pozyskaliśmy dwie marki firmy LPP: House oraz Sinsay, a w grudniu salony otworzyły: marka Monnari oraz Femestage. Obecnie liczba pustostanów w Blue City wynosi niecałe 3 proc.

Jak wyglądał drugi lockdown w porównaniu z pierwszym pod względem liczby klientów i zmian najemców?

Podczas drugiego lockdownu Blue City odwiedzało więcej klientów. W listopadzie było to ponad 50%  ruchu z listopada 2019, to więcej niż podczas pierwszego zamrożenia. Tym razem mogły działać usługi i gastronomia. Klienci robili zakupy i korzystali z usług nieco śmielej. Z naszej strony zrobiliśmy i robimy wszystko, aby w Blue City było bezpiecznie. Wdrożyliśmy dodatkowe czynności jak np. dezynfekcje  powierzchni wspólnych, poręczy metalowych i poręczy schodów ruchomych, koszy na śmieci oraz automatycznych kas  parkingowych. Ochrona pilnuje przestrzegania przez klientów zasad bezpieczeństwa. Szeroko informujemy, że Blue City w odróżnieniu od innych centrów handlowych ma niezwykle wydajny system wentylacyjny, obsługiwany przez 80 central wentylacyjnych, które w 100 proc. korzystają ze świeżego powietrza, a nie pochodzącego z obiegu zamkniętego.

Przypomnijmy, że po ogłoszeniu przez premiera trzeciego lockdownu, który ma potrwać od 28 grudnia do 17 stycznia wiceprezes Blue City zaapelował o wsparcie dla galerii handlowych.

- Nie spodziewaliśmy się trzeciego w tym roku ograniczenia handlu, dotyczącego większości sklepów w centrach handlowych. To są działania nielogiczne,  nieprzemyślane i bardzo szkodliwe. Branża centrów handlowych, pozbawiona jakiekolwiek pomocy od rządu, ponosi ogromne straty - wyjaśniał Yoram Reshef.

Argumentował, że tak źle jeszcze nigdy nie było. Odwiedzalność centrów handlowych malała już od marca, a po zakończeniu pierwszego zamrożenia wróciła do poziomu 75-80% frekwencji 2019 roku. Przed listopadowym lockdownemodwiedzalności sprzed roku, by przed drugim tzw. małym lockdownem spaść nawet do 50-60%. Obecnie, w okresie przedświątecznym ruch jest mniejszy o 25-30% w porównaniu z latami poprzednimi.

- To wciąż za mało, bo odrobić straty. Kolejny ogłoszony właśnie przez rząd lockdown działalności handlowej w centrach handlowych to gwóźdź do trumny wielu przedsiębiorców - przekonuje Yoram Reshef. - Zawsze byliśmy i jesteśmy otwarci na współpracę z najemcami. Na wiosnę zarządcy centrów zostali obciążeni wszystkimi kosztami lockdownu w naszej branży. Czy teraz będzie tak samo? Handel, rozrywka, gastronomia, ale i centra handlowe potrzebują pilnego wsparcia i dobrych rozwiązań systemowych.

Magdalena Weiss 2988 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.