Zdrowie na talerzu. Jak zacząć?

Eksperci są zdania, że zawartość talerzy Polaków podczas pandemii może posłużyć nam za soczewkę, przez którą łatwo dostrzec, w jakiej kondycji fizycznej oraz psychicznej jesteśmy.

Z początkiem pandemii bardzo szybko w internecie zaczęto promować dwie szkoły radzenia sobie z kryzysem – aktywną i pasywną. Pierwsza z nich nawoływała do wykorzystania dodatkowego czasu wolnego, znalezienia nowego hobby, nauki kolejnego języka. Zalecano też rewolucję żywieniową, przejście na dietę i codzienne ćwiczenia fizyczne w domowym zaciszu. W kontrze stało absolutne przyzwolenie na stres, który w obecnej sytuacji był w pełni zasadny, a sposób radzenia sobie z nim powinien być naturalny i nienarzucony.

Jak w rzeczywistości znosimy drastyczne zmiany wywołane koronawirusem i co o tym mówi nasz sposób odżywiania się?

Choć z początku wielu Polaków wybrało ścieżkę zdrowego menu, regularnego gotowania i uprawiania np. jogi, dość szybko straciliśmy entuzjazm. Boom na organiczną żywność, restrykcyjne diety i pracę nad własnym ciałem wywołany był potrzebą odzyskania kontroli w sytuacji zupełnie niezależnej od nas. Z czasem dopadła jednak bezsilność. Nieregularny tryb życia, zmiana godzin snu zdecydowanie zmieniły tryb naszych posiłków na mniej harmonijny i wymykający się spod kontroli. Niektórzy potraktowali przekąski jako ucieczkę przed rutyną i nudą, dla innych comfort food był jedynym sposobem na odciągnięcie uwagi od stresu i lęku. Niezależnie od obranej strategii, w obu tych grupach jedzenie stanowi ważny element radzenia sobie z nową, trudną sytuacją.

Druga fala Covid-19 przypadła na miesiące, kiedy zamknięci przed zimnem w domach mniej się ruszamy i nie doświadczamy promieni słońca. Szczególnie w okresie zimowym tak ważne jest, aby wzmacniać swoją odporność i zapobiegać depresji prawidłowym żywieniem.

Proste rozwiązania

Soligrano, polska marka o bogatej ofercie produktów BIO, analizuje potrzeby i proponuje proste rozwiązania żywieniowe, które pomogą wykorzystać ten czas korzystnie, bez generowania dodatkowego stresu związanego z dietą.

- Stany lękowe i stres związany z pandemią w kontekście żywienia to zamknięte koło. Nasze samopoczucie pogarsza się, więc nie mamy ochoty gotować, a wszelka mobilizacja do zmian spada. Niezdrowa dieta owocuje niedoborem witamin, osłabieniem odporności, a tym samym zatrzymuje nas w łóżku zamiast dawać energię do działań. Zastanawialiśmy się, jak zachęcić ludzi do sięgania po pełnowartościowe posiłki, bez wymagania od nich wielkiego wysiłku. Ekologiczne zboża, składniki pełne błonnika i witamin, produkty łatwe do przygotowania w domu – z nich też można stworzyć komfortowy posiłek, który zamiast szkodzić, wesprze nasze ciało w tym nadzwyczajnym okresie – tłumaczy Kamil Rabenda, prezes firmy Soligrano.

Substytuując przypadkowe przekąski zdrowymi alternatywami, nie zmuszamy się do natychmiastowej zmiany nawyków żywieniowych, ale sprawiamy, że stają się one dla nas lepsze. Dodatkowy czas na poszukiwanie produktów ekologicznych, więcej przestrzeni w życiu codziennym na przemyślane zakupy online, brak posiłków w biegu, to nieliczne korzyści płynące z obecnej zmiany trybu życia. Niestety nie dla każdego przebywanie w domu równoznaczne jest ze zdwojoną ilością czasu wolnego. Edukacja domowa, praca zdalna bez konieczności wstania z kanapy, większa niż zwykle obecność domowników, brak szkolnych stołówek i lunchów na mieście – to zdecydowanie czynniki, które w wielu z nas wywołały frustrację i niechęć do czasochłonnego gotowania. Oprócz zamówienia pizzy z okolicznej restauracji, możemy w alternatywie przygotować wartościowy posiłek z tanich półproduktów, których przyrządzenie zajmie nie więcej niż 10 minut. To znacząco krócej, niż czas oczekiwania na posiłek dostarczony z fast foodu.

- Staramy się odpowiedzieć na potrzeby osób, które w obecnej sytuacji chcą zadbać o zdrowie swoje oraz swoich bliskich, bez konieczności spędzania niezliczonych godzin w kuchni - mówi mówi Kamil Rabenda. - Z naszych produktów korzystają osoby na przeróżnych dietach, w tym wielu wegetarian oraz wegan. Proste do wykonania burgery na bazie strączków, suche mieszanki pełne liofilizowanych warzyw do sporządzenia kaszotto, półprodukt do przygotowania racuchów - to kompromisy, jakie proponujemy konsumentom w dobie pandemii. Najważniejsze, że każdy z tych produktów wspiera nasz układ odpornościowy, ma przejrzysty skład i jest prosty w obsłudze – zachwala Kamil Rabenda.

Co na to badania?

Badania poznańskiego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego wykazały, że prawie 30% Polaków doświadczyło podczas pandemii przyrostu masy ciała. Nadprogramowe kilogramy związane są ściśle z jakością spożywanego przez nas w tym czasie jedzenia, niedoborem warzyw, owoców oraz roślin strączkowych w codziennej diecie. Wzrosło również spożycie alkoholu, a ponad 45% palaczy doświadczyło wzrostu częstotliwości palenia podczas kwarantanny.

Szczególnie narażone na konsekwencje nieprawidłowej diety są osoby, które jeszcze przed pandemią cierpiały na zaburzenia odżywiania, a obecna sytuacja uwypukla tylko ich złe nawyki. Co ciekawe, badania dowodzą, że na przyzwyczajenie do nowych rytuałów żywieniowych potrzeba tylko 30 dni.

Początkiem nowej drogi mogą być odpowiednie zakupy i małe kroki wykonane w kierunku wielkich zmian. Warto wygospodarować czas na zapoznanie się z aktualna ofertą lokalnych, polskich producentów żywności, aby skutki pandemii nie okazały się katastrofalne dla naszego ciała i ducha. Ekologiczne i zdrowe rozwiązania zaoszczędzą nam przykrych konsekwencji nieodpowiedniej diety i długofalowego obniżenia nastroju.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.