W zmianach czasu zmian nie widać

Pandemia koronawirusa odciągnęła uwagę rządzących i polityków od kwestii zaniechania zmiany czasu. Tymczasem w niedzielę znów cofniemy zegary.

W niedzielę 25 października ponownie zmieniamy czas na zimowy. Wskazówki przesuniemy z godziny 3:00 w nocy na 2:00 i będziemy spać o godzinę dłużej. Wbrew temu, co wydawało się jeszcze rok temu, nie zanosi się na to, by miała to być ostatnia jesienna zmiana.

Przypomnijmy, że zmiany czasu wymyślili Niemcy w czasie I wojny światowej, by fabryki mogły dłużej pracować przy dziennym świetle. Z czasem zwyczaj ten przejęły także inne kraje, bo poza względami ekonomicznymi zabieg ten zapewniał znacznie większą liczbę jasnych poranków i wieczorów niż gdyby przez cały rok obowiązywał ten sam czas. Jednak w ostatnich latach coraz częściej podnoszono głosy, żeby Unia Europejska, w której kwestię zmiany czasu reguluje dyrektywa z 2001 roku, zrezygnowała z przestawiania zegarów, bo obecnie nie ma to już uzasadnienia ekonomicznego, a zaburza rytm organizmu i powoduje pogorszenie samopoczucia. Największymi orędownikami takiego rozwiązania byli... właśnie Niemcy. 

W przeprowadzonym latem 2018 roku sondażu Komisji Europejskiej zdecydowana większość ankietowanych Europejczyków opowiedziała się za likwidacją zmiany czasu, przy czym 3 miliony z 5 milionów głosujących stanowili Niemcy, którzy opowiedzieli się za pozostawieniem na stałe czasu letniego. Za podobnym rozwiązaniem opowiedzieli się Polacy, z tym, że wypowiedziało się ich tylko sto kilkadziesiąt tysięcy. Dodajmy, że gdyby Niemcy obstawali przy czasie letnim przez cały rok, Polska, podobnie jak Czechy, Słowacja, Austria, Węgry, Chorwacja i Słowenia, musiałaby również przyjąć czas letni (państwa położone bardziej na wschód mają czas przesunięty o godzinę wobec środkowoeuropejskiego, więc gdyby się zdecydowały na pozostawienie czasu zimowego, ta godzina różnicy by po prostu zniknęła).

Konsultacje i sondaże przeprowadzone w Polsce z przedsiębiorcami, organizacjami oraz wśród obywateli pokazały, że Polacy nie mieliby nic przeciwko takiemu rozwiązaniu.

Ankietowani przez CBOS w 78,3% chcieliby zrezygnować ze zmiany czasu, a tylko 14,2% wolałoby utrzymać obecne status quo. Natomiast na pytanie o to, jaki czas należy zastosować w Polsce, gdyby zapadła decyzja o zaniechaniu zmian, 74,2% wybrało czas letni, zaś 14,8% – zimowy.

Konsultacje z przedsiębiorcami, organizacjami, izbami branżowymi, stowarzyszeniami, a także osobami prywatnymi pokazały, że aż 87% chce zaprzestania przestawiania zegarów. Tylko co dziesiąty woli, żeby zostało tak, jak jest. Tutaj też więcej było zwolenników czasu letniego, choć już z mniejszą przewagą: 68% vs. 20%.

Decyzję Komisji Europejskiej o wszczęciu prac nad zmianą dyrektywy poparł Parlament Europejski. Potem jednak rozpoczęły się konsultacje na szczeblu poszczególnych państw i... zaczęły się schody.

Jak doniósł PAP jesienią 2019 r., powołując się na swoje źródła w Brukseli, w trakcie konsultacji okazało się, że większość państw członkowskich opowiedziała się przeciwko zmianie dotychczasowych zwyczajów i obstaje za zachowaniem dwóch zmian w roku.

Przypomnijmy, że czas letni byłby korzystniejszy dla transportu, zwłaszcza lotniczego, a także dla branż, z których usług konsumenci korzystają w czasie wolnym: handlu, gastronomii, rozrywki, bo dłuższe jasne wieczory sprzyjałyby spędzaniu czasu na mieście. Z punktu widzenia energetyki nie ma znaczenia, który czas wybierzemy, ale dobrze by było, żeby był jednolity. Jeśli chodzi o wypadki drogowe, eksperymenty pokazały, że w czasie letnim przez cały rok wypadków rano jest więcej, ale wieczorem mniej i bilans jest pozytywny, czyli wieczorny spadek jest wyższy niż poranny wzrost.

Jednak są też argumenty przemawiające za czasem zimowym: po pierwsze jest on bliższy czasowi słonecznemu dla Polski niż czas letni, gdyż 15. południk, któremu czas ten odpowiada, leży wzdłuż zachodniej granicy Polski, a kolejny, 30. przechodzi przez środek Ukrainy i wschodnią Białoruś. Zaś z punktu widzenia zegara biologicznego, im bardziej czas urzędowy pokrywa się ze słonecznym, tym lepiej śpimy, wypoczywamy, organizm wolniej się starzeje i traci koncentrację etc.

Po drugie czas zimowy obowiązywał w Polsce dość długo bez większych perturbacji (w innych krajach też), natomiast doświadczenia różnych państw z czasem letnim wskazują raczej, że nie jest to dobry pomysł. Próby takie były robione w m.in. Turcji, Rosji, Portugalii i Wielkiej Brytanii i w każdym wypadku po dwóch-trzech latach kraje te albo wracały do zmiany czasu, albo do czasu zimowego. Ostatnio postąpiła tak Rosja w 2014 roku, gdy po trzech i pół roku obowiązywania czasu letniego przyjęła na stałe czas zimowy.

Pierwotnie KE zobowiązała państwa członkowskie do opowiedzenia się, który czas wolą zachować przez cały rok, do końca marca 2020 roku. Jednak pandemia i lockdown spowodowały, że temat na razie ucichł.

Magdalena Weiss 2851 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.