Znicze: rynek bogato zdobiony

Polacy wydają na znicze średnio 1 mld zł rocznie, na Wszystkich Świętych kupują ich od 200 do 250 mln sztuk, zwykle na ostatnią chwilę. Jak będzie w tym roku?

Polski rynek zniczy szacuje się na 1 mld zł przy czym żaden instytut badawczy nigdy dokładnie nie policzył tej kwoty. - Nie ulega natomiast wątpliwości, że popyt jest praktycznie w 100% zaspokajany przez polskie firmy. Jak i to, że spora część zniczy i wkładów powstaje na bazie surowców ze spółki Polwax – mówi Roman Otto, dyrektor ds. produkcji zniczy i świec/szef biura zakupów, Polwax. Według wyliczeń tej spółki, na Wszystkich Świętych Polacy kupują łącznie od 200 do 250 mln sztuk zniczy i wkładów.

Sezon zaczyna się w połowie września i kończy w okolicach 11 listopada. W tym czasie sprzedaje się ok. 70% wszystkich zniczy i wkładów.  

Z sezonowości zdają sobie sprawę sieci handlowe. Kaufland znicze oferuje od 14 września. Jak podaje, największą popularnością cieszą się te bogato zdobione oraz tradycyjne znicze zalewane.

Ale większość dużych sieci z asortymentem na Wszystkich Świętych rusza 1 października. Tak jest m.in. w sklepach Auchan, Lidl czy Biedronka. - Klienci najchętniej sięgają po znicze droższe, z kolorów dominuje szary, a jeśli wchodzi o wkłady to na pewno LED – mówi Dorota Patejko, dyrektor ds. komunikacji i CSR Auchan Retail Polska. W asortymencie sklepów Auchan jest ok. 130 zniczy, ponad 20 wkładów, a także sztuczne kwiaty.

Lidl oferuje znicze szklane i znicze z wkładami LED, i to po ostatnie coraz częściej sięgają Polacy. W Lidlu są akcesoria do czyszczenia nagrobków czy zapalarki.

Biedronka zwraca z kolei uwagę, że Polacy odchodzą od regularnego kupowania zniczy na rzecz wymiany samych wkładów. - Z tego powodu większość modeli w naszej ofercie zawiera wkłady zamiast zalewy parafinowej. Jeśli chodzi o popularność, klienci najchętniej wybierają modele o klasycznych kolorach i kształtach, wysokości 25-30 cm i ze średniej półki cenowej – informuje Biedronka. Ale to nie wszystko. - W ostatnim czasie popularne stały się znicze z tzw. szkłem tęczowym, które pod wpływem odbicia światła daje wrażenie barwienia tęczowego. Innym trendem jest rosnące zainteresowanie wkładami LED do zniczy, które wystarczą na długi czas działania – przekonuje Biedronka.

Trendy zakupowe obserwowane w największych sieciach potwierdza Polwax. - Klienci konsekwentnie wybierają znicze duże i bogato zdobione (…). Z naszego punktu widzenia bardzo dobrą informacją jest zdecydowanie większe niż w latach minionych zainteresowanie wkładami parafinowymi – wskazuje Roman Ottto.

W dobie pandemii

Najwięcej zniczy sklepy sprzedają pod koniec października – aż 45% w ostatnim tygodniu przed 1 listopada, a dwa dni przed świętem około 15%. A to oznacza, że Polacy nie kupują zniczy wcześniej i nie rozkładają wyjazdów na raty. Do tej pory taka sytuacja nikogo nie dziwiła, bo obchody Wszystkich Świętych w Polsce są ewenementem na skalę europejską, a samo palenie zniczy i to w takich ilościach jest wyłącznie nadwiślańską tradycją. Święto to ma więc w sobie niespotykany urok, który powodował, że bez względu na wiarę (czy jej brak) miliony Polaków szturmowało cmentarze i spotykało się w tym dniu z bliskimi – żyjącymi i nie. W tym roku powinno być inaczej. Ale czy będzie?

- Wszyscy mamy świadomość, że pandemia rozwija się w najlepsze i nikt dziś nie zagwarantuje nam odpowiedzialnie, że nie zostaną wprowadzone obostrzenia związane z wizytami na cmentarzu.  Stąd na kilka tygodnie przed Wszystkimi Świętymi apelowaliśmy, aby wizyty na grobach bliskich rozłożyć na najbliższe tygodnie, unikając w ten sposób znanych z minionych lat tłumów – mówi Roman Otto.

Minister zdrowia Adam Niedzielski przyznał w rozmowie z PAP, że rząd rozważał wprowadzenie dodatkowego wolnego dnia w poniedziałek 2 listopada, ale nie zostało to przyjęte. - W naszej opinii zwiększyłoby to liczbę interakcji społecznych, które są katalizatorem rozprzestrzeniania się wirusa; takie rozwiązanie zachęciłoby do wyjazdów, do podróżowania, a realizujemy strategię „zostań w domu" - zaznaczył.

Zaapelował, by wizyty na cmentarzach rozłożyć na dwa tygodnie. - Namawiamy wszystkich, ale przede wszystkim seniorów, aby nie kumulować tych wizyt 1 listopada, tylko starać się je rozkładać w tygodniu poprzedzającym i następującym po 1 listopada - mówił.

Ostateczną decyzję w sprawie tegorocznych Wszystkich Świętych ogłosił jednak premier Mateusz Morawiecki, i to w ostatniej chwili, a więc 30 października w godzinach popołudniowych. Ogłosił, że od soboty 31 października do poniedziałku 2 listopada wszystkie cmentarze będą zamknięte. Jednocześnie rząd zapowiedział pomoc dla przedsiębiorców, którzy ponieśli straty w związku z brakiem możliwości sprzedania kwiatów i zniczy.

Od czego się zaczęło?

Dzień Wszystkich Świętych, celebrowany 1 listopada, historycznie nie ma związku z żadną przynależnością wyznaniową. Łączy w sobie bowiem wielopokoleniową obrzędowość pogańską z tradycją świąt kościelnych, m.in. Zaduszek obchodzonych właśnie ku pamięci wszystkich zmarłych. Jak pisze Hanna Szymanderska w książce pt. "Polskie tradycje świąteczne”, uroczystość Wszystkich Świętych powstała z myślą o niezwykle licznej rzeszy anonimowych męczenników, których nie wspominano ani w martyrologiach miejscowych, ani w kanonie mszy świętej (…). U podstaw dzisiejszej uroczystości leży konsekracja Panteonu rzymskiego przekształconego w 607 r. w kościół. Papież Grzegorz IV przeniósł w 835 r. obchody tego dnia na 1 listopada i nakazał jego świętowanie wszystkim chrześcijanom.

Zdjęcie: Shutterstock

Ilona Mrozowska 3860 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.