Niemieckie dyskonty zasypane non-foodem

Pandemia koronawirusa poważnie zakłóciła zaplanowane działania dyskontów. W Aldim sklepy są przepełnione, Lidl zwiększa liczbę ofert specjalnych.

Trudno nie zauważyć problemu: jak Niemcy długie i szerokie w obu sieciach Aldi kosze z towarami niespożywczymi, oferowanymi w systemie in-out (są dostępne zwykle przez tydzień raz na kilka miesięcy lub rzadziej) pękają w szwach. Sieć z pomarańczowo-granatowym logo wymyśliła "Tydzień Wow", w czasie którego oferuje wiele różnorodnych produktów w specjalnych cenach, dla uproszczenia zaokrąglonych do 10, 5, 2 i 1 euro. A jednak przejścia są nadal pełne, nawet kasy są częściowo zastawione towarami informuje Lebensmittel Zeitung.

Dziennikarze gazety zapytali w centrali firmy, skąd wziął się problem i dowiedzieli się, że nie jest to kwestia złego planowania.

– Wyjątkowe okoliczności koronakryzysu stawiają przed nami szczególne wyzwania, ponieważ planujemy nasze promocje niespożywcze z długim wyprzedzeniem – wyjaśniła sieć. – Nadwyżki towaru są wynikiem zaburzonych łańcuchów dostaw.
Podobne uzasadnienie przedstawiła rzeczniczka Aldi Nord.

– Ze względu na ograniczenia związane z koroną, zwłaszcza w gospodarce azjatyckiej, nasze zaplanowane terminy akcji promocyjnych zostały przesunięte, zwłaszcza w drugim i trzecim kwartale.

Aby zapobiec sytuacjom, w których klienci mieliby do czynienia z pustymi drucianymi koszami, artykuły niedostępne zostały w miarę możliwości zastąpione innymi, na bieżąco dostępnymi produktami, co zwiększyło ogólną ilość produktów nieżywnościowych.

– Jako uczciwy i rzetelny partner handlowy, zdecydowaliśmy się nadrobić zaległe oferty promocyjne – informuje sieć. Żeby zrobić na nie miejsce, Aldi Nord próbuje pozbyć się pozostałości z poprzednich miesięcy poprzez megawyprzedaże.

Z nadmiaru ilości produktów w wielu sklepach nie można jednak wywnioskować, że klienci nie chcą ich kupować. Portal cytuje dane GfK za pierwsze półrocze, które pokazują wzrost sprzedaży asortymentu niespożywczego w dyskontach spożywczych o 4,9%. Zgodnie z informacjami LZ, wzrost w sektorze spożywczym mieścił się nawet w dwucyfrowym przedziale. Aldi Nord potwierdził "wzrost zgodny z rynkiem".

Aldi Süd odnosi się do "zmian w potrzebach klientów" w obliczu pandemii, co doprowadziło do zmian poziomu popytu na nieżywnościowe oferty specjalne. Badacze rynku GfK podają więcej konkretów: dziecięca odzież sportowa, plecaki i okulary przeciwsłoneczne sprzedawały się bardzo słabo. "Są obszary, na których spadki są większe niż 50%." Natomiast na środki dezynfekujące, rękawice i maski ochronne popyt był ogromny.

W Lidlu z kolei problem nadmiaru towarów jest widoczny dopiero na drugi rzut oka, ponieważ towary na sprzedaż nie pozostają w sklepach, ale są zazwyczaj sprzedawane w ramach specjalnej wyprzedaży. Asortyment obejmuje stojaki na ubrania, akcesoria ogrodowe, kaski narciarskie, kurtki dziecięce po imadła i jest oferowany po bardzo obniżonych cenach w wycofanych w eksploatacji sklepach Lidla. Obecnie sieć oferuje więcej terminów niż w lecie: tylko w ciągu najbliższych trzech tygodni zaplanowano dziewięć specjalnych wyprzedaży.

Zdjęcie: H.J.Schulz, Lebensmittel Zeitung

Magdalena Weiss 2776 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.