Sfinks: daleko nam do przychodów sprzed pandemii

Operator wielu znanych marek gastronomicznych, Sfinks Polska, szuka oszczędności. W tym celu m.in. opóźnia zakup Fabryki Pizzy.

W ramach nowej umowy inwestycyjnej Sfinks zachowuje opcję zakupu całej sieci Fabryka Pizzy do 31 stycznia 2022 r., ale restauracje, które otworzył pod tym szyldem, z dniem 1 listopada przechodzą pod zarząd założyciela marki – Fabryka Pizzy sp. z o.o. Sieć ta nadal będzie ściśle współpracować ze Sfinks Polska, a sam Sfinks zapewnia, że nadal jest zainteresowana posiadaniem tego konceptu i ma opcję zakupu marki i całej sieci w terminie do końca stycznia 2022 r. za kwotę 10 mln zł.

Pandemia i lockdown mają jednak swoje konsekwencje. - To jest bezpośrednia przyczyna, dla której obecnie nie jesteśmy w stanie sfinalizować zakupu tej sieci. Nie porzucamy jednak naszych planów, a przesuwamy je w czasie - mówi Sylwester Cacek, prezes Sfinks Polska.

Zamknięcie branży na blisko dwa miesiące oraz dalsze ograniczenia formalne i obawy społeczne  związane z pandemią mają istotny negatywny wpływ na wyniki Sfinks Polska od marca 2020 r. W rezultacie, sprzedaż gastronomiczna grupy, uwzględniająca przychody wszystkich restauracji zarządzanych przez Sfinks Polska, także franczyzowych (z wyłączeniem sieci Piwiarnia), w pierwszej połowie 2020 r. zmniejszyła się o 43% do poziomu 54,15 mln zł. Jednocześnie, przychody jednostkowe Sfinks Polska spadły do 39,62 mln zł, czyli o 49%. Nastąpiło również pogłębienie straty na poziomie netto z -4,95 mln zł do -30,82 mln zł.

Jak komentuje Sylwester Cacek, styczeń i luty, kiedy firma notowała wzrosty sprzedaży na poziomie 18%, zapowiadały bardzo dobry rok. Niestety, zamknięcie branży na prawie dwa miesiące pozbawiło firmę głównego źródła przychodów i to mimo rozbudowania systemu delivery.

- Od otwarcia branży w maju intensywnie pracujemy nad przywróceniem wcześniejszych wpływów i zaczynamy się zbliżać do poziomów z ubiegłego roku na porównywalnej sieci w ramach restauracji, które otworzyły się po pandemii. Część lokali bowiem nie została jeszcze uruchomiona, a część umów najmu wypowiedzieliśmy w trakcie epidemii w związku z istotnym pogorszeniem warunków działalności. Pracujemy w nowych warunkach, by jak najszybciej zapewnić sieci rentowność i odbudowywać sprzedaż. Daleko nam jednak do przychodów, których spodziewaliśmy się w tym roku, biorąc pod uwagę pozytywne trendy i dwucyfrowe wzrosty z początku roku – przyznaje Sylwester Cacek. 

Na początku marca br., przed zamknięciem branży na skutek pandemii, spółka Sfinks Polska zarządzała 168 lokalami gastronomicznymi na terenie Polski. Obecnie jest ich 145 pod szyldami Sphinx, Chłopskie Jadło i Lepione Pieczone, WOOK, Piwiarnia, Meta oraz Fabryka Pizzy.

Sfinks po pandemii otworzył już pięć restauracji, z tego 3 pod szyldem Sphinx, a 2 w ramach sieci Fabryka Pizzy. W trakcie pandemii restauracyjna spółka wprowadziła także do oferty kolejne dwie marki wirtualne (obok Sprytnej Pizzy i The Burgers): YOLO Chicken, czyli dania z kurczaka oraz KEBAPI, bazująca na ofercie typu kebab. Marki te dostępne są wyłącznie w usłudze delivery, która przed pandemią była wdrożona już w ponad 80 restauracjach w całej Polsce. Dania w dowozie można zamawiać za pośrednictwem należącego do Sfinksa serwisu Smacznieiszybko.pl oraz poprzez platformy Uber Eats, Wolt, Pyszne czy Glovo.

W związku z pandemią, w I połowie 2020 r. Grupa Sfinks Polska odnotowała zmniejszenie skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży do poziomu 42,67 mln zł, tj. o 48% r/r. Jednocześnie skonsolidowany wynik netto, obciążony skutkami pandemii i zdarzeń jednorazowych analogicznych jak przy wyniku jednostkowym, w pierwszym kwartale ukształtował się na poziomie -28,93 mln zł wobec -5,16 mln zł rok wcześniej, przy przeliczeniu danych za 2019 r. z uwzględnieniem zmienionej polityki rachunkowości.

- Mimo niepewności na rynku związanej z pandemią kontynuujemy zaplanowany rozwój sieci. Otworzyliśmy już sześć restauracji w tym roku, z czego pięć po odmrożeniu branży. W planach na ten rok są jeszcze przynajmniej kolejne trzy. Będą to restauracje franczyzowe pod markami Sphinx oraz Fabryka Pizzy, a powstaną w Białymstoku i Krośnie. Widzimy duże zainteresowanie potencjalnych partnerów współpracą z nami w tym  modelu, zwłaszcza w związku z uruchomionym w tym roku programem „Franczyza za 1 zł  – dodaje Sylwester Cacek.

 

Ilona Mrozowska 3823 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.