Kaufland musi zmienić model sprzedaży

Sieć dyskontowych hipermarketów wykorzystuje zagraniczne rynki do testowania różnych form dostaw zakupów online.

Po tym jak Kaufland nawiązał współpracę z Everli w Polsce, o czym pisaliśmy tutaj, a wcześniej zaoferował usługę click and collect, prowadzi już sklep internetowy na czterech z sześciu rynków zagranicznych Europy Wschodniej. Liderem jest tu Rumunia, gdzie w przeciwieństwie do sklepów internetowych znanych stacjonarnych detalistów, Kaufland zarabia na e-żywności.

Eksperci zakładają, że współpraca z firmami kurierskimi to tylko pośredni krok w ewolucji własnego modelu - pisze Sebastian Rennack z Lebensmittel Zeitung. Do dalszego rozwoju sprzedaży online zgodnie z kryteriami efektywności przyjętymi w Grupie Schwarz, konieczne byłyby inwestycje w automatyzację logistyki, tak jak ma to obecnie miejsce w Ingolstadt (siedziba spółki Ceconomy, właściciela sieci Media Markt i Saturn). Przypomnijmy, że Kaufland oferował własne dostawy w Berlinie, ale zrezygnował z tego rozwiązania pod koniec 2017 roku ze względu na wysokie koszty. 

Na rynku rumuńskim sieć współpracuje z Glovo od sierpnia 2019 r., ma też tzw. "darkstore", czyli punkt, służący wyłącznie kompletowaniu zamówień internetowych. Według informacji LZ już w październiku detalista rozpocznie współpracę z kolejną firmą, ponieważ Glovo nie obejmuje jeszcze całego kraju.

- Najwyraźniej biznes już teraz przynosi zyski - wyciąga wniosek autor. - Wynika to również z faktu, że oferta online, która obejmuje obecnie około 3500 pozycji, składa się w całości z pozycji wysokomarżowych. Ponadto średnia wartość koszyka powinny być znacznie wyższe niż w stacjonarnych placówkach. Według wyliczeń LZ biznes online może przekroczyć jeden procent sprzedaży w nadchodzącym roku. To byłoby ponad 25 milionów euro.

Konkurenci Kauflandu w naszym regionie, tacy jak Tesco, Auchan i Carrefour, odnotowały w niektórych przypadkach trzycyfrowe stopy wzrostu w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Inni uczestnicy rynku również odważnie wkraczają w biznes online. W sumie prawie tuzin detalistów w Europie Wschodniej rozpoczęło w ciągu ostatnich sześciu miesięcy nowe działania e-commerce. Branża jest pod presją, ponieważ hipermarkety tracą klientów.

- Wątpliwe jest jednak, czy sprzedawcy detaliczni będą zarabiać na cyfrowym kanale sprzedaży - ocenia Sebastian Rennack. - Badanie przeprowadzone przez firmę konsultingową Bain & Company pokazuje, że większość istniejących ofert e-commerce ma ujemne marże zysku. Z raportu wynika też, że ​​współpraca z firmami kurierskimi, tak jak robi to Kaufland w Europie Środkowo-Wschodniej, jest neutralna kosztowo. Z badania wynika, że ​​opłacalne są tylko procesy oparte na wysoce zautomatyzowanej logistyce i dostawach z magazynów centralnych lub regionalnych.

Średni czas kompletowania zamówienia, który obecnie wynosi do 30 minut w przypadku koszyka składającego się z 40 do 50 pozycji, można by zredukować do 5 minut dzięki zastosowaniu technologii, wyjaśnia Ethan Sinnick, ekspert ds. handlu elektronicznego i dyrektor Shirland Ventures z Londynu. Aby niezbędne inwestycje się zwróciły, konieczna jest jednak minimalna wielkość zamówienia w odpowiednim obszarze dostaw. Jego zdaniem, praca z dostawcami daje możliwość przetestowania akceptacji rynkowej oddzielnie dla każdego rynku. Decydujące będzie tutaj również osiągnięcie określonego progu zysku brutto na sztukę. To szczególne wyzwanie dla Kauflandu, który nadal opiera się na modelu dyskontowym. Według Sinicka ten aspekt jest jednym z powodów, dla których Kaufland w Czechach jest jedynym krajem w Europie Wschodniej, który nie współpracuje z dostawą, ale korzysta z platformy wyspecjalizowanego gracza Košík.cz. Średni poziom cen w Czechach mógłby być wystarczający do osiągnięcia wymaganego zysku brutto na sztukę.

Michał Mierzejewski, wiceprezes ds. globalnej sprzedaży Retail Robotics z Warszawy, współpracę z dostawcami postrzega jedynie jako „tymczasowe rozwiązanie dla stacjonarnego handlu detalicznego”. W dłuższej perspektywie można sobie wyobrazić, że firmy takie jak Glovo mogłyby pozycjonować się jako marki e-żywności i konkurować z istniejącymi sprzedawcami detalicznymi, jeśli zostaną zintegrowane z ekosystemami cyfrowymi. Sprzedawcy stacjonarni musieliby znaleźć własne modele logistyczne, jednocześnie opłacalne i zarazem wygodne dla klientów.

Magdalena Weiss 2767 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.