Prezydent: pandemia w Polsce pod kontrolą

Pandemia nie jest w odwrocie, ale jest pod kontrolą w naszym kraju - powiedział w piątek prezydent Andrzej Duda. Z przekazanych mu informacji wynika, że można się spodziewać, iż do połowy października mogą być jeszcze wzrosty zachorowań. Od połowy października spodziewamy się wypłaszczenia - dodał.

W piątek 25 września resort zdrowia poinformował o stwierdzeniu 1587 nowych przypadków koronawirusa, rekordowej dobowej liczbie zakażeń od początku epidemii. Najwięcej, 295 przypadków, zanotowano w woj. mazowieckim.

- Pandemia nie jest w odwrocie, ale jest pod kontrolą w naszym kraju, podkreślam to od samego początku. Nie brakuje ani łóżek w szpitalach, ani respiratorów, jest odpowiedni zapas na to przygotowany - powiedział prezydent podczas briefingu prasowego w Watykanie pytany o rekordowy wzrost zakażeń koronawirusem odnotowywany w ostatnich dniach.

Podkreślił, że rozmawiał na temat sytuacji w kraju z szefem GIS i usłyszał od niego, że w okresie połowa - koniec września do połowy października jest spodziewany wzrost liczby zakażeń ze względu na powroty z wakacji, powroty do pracy i do szkół. - To były procesy, które były nieuchronne, dlatego że faktem jest to, że pandemia koronawirusa jest - powiedział.

Prezydent ocenił, że "nam udało się stosunkowo bardzo nad tą pandemią zapanować". Według niego "nie było ani jednej sytuacji jakiegoś dużego kryzysu, nigdy w Polsce nie brakło łóżka w szpitalu i nikomu nigdy nie brakło respiratora, a ludzie generalnie przechodzą koronawirusa stosunkowo łagodnie". Podkreślił, że należy być wyjątkowo ostrożnym w przypadku osób starszych i mających choroby współistniejące.

- Natomiast jest wzrost zachorowań, ale cały czas panujemy nad tą pandemią, nie ma dzisiaj żadnego zagrożenia wybuchem, jest wzrost, który był przewidywany i prawdopodobnie możemy się spodziewać, że do połowy października mogą być jeszcze wzrosty, tak mnie informowano, a spodziewamy się od połowy października wypłaszczenia - oznajmił prezydent.

Badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 1 587 osób – to największy dobowy wzrost zakażeń od początku epidemii. Pobity tym samym został dobowy rekord – 1136 zakażonych, który padł dzień wcześniej. Wysoką liczbę dobowych nowych przypadków notowano też kolejno 19 września – 1 002, 23 września – 974 i 20 września 910. Wyniki te przekroczyły najwyższy rezultat od początku epidemii, który padł 21 sierpnia – 903.

Jeśli chodzi o statystkę dziennej liczby zgonów, to w piątek zanotowano ich 23, czyli o 17 mniej niż wyniósł dobowy rekord z 24 kwietnia. Jest to czwarty najgorszy dzień pod względem liczby zgonów we wrześniu, bo 15 września było ich 24, 23 września – 28, a 25 września – 25.

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska ocenił w piątkowej rozmowie z PAP, że wzrost nowych przypadków COVID-19 wynika z aktywności i z niestosowania się do zasad sanitarnych.

Z kolei wirusolog prof. Włodzimierz Gut powiedział PAP, że jego zdaniem do zwiększonego przyrostu zakażenia koronawirusem przyczyniają się weekendowe spotkania towarzyskie, w trakcie których zapomina się o obostrzeniach: zakładaniu maseczek, myciu rąk i zachowaniu dystansu. (PAP)

Zdjęcie: Flickr.com

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.