Jajko jajku nierówne

Czyli o oznaczeniach pojawiających się na skorupkach. Numery 0,1,2,3 bez tajemnic.

Od kilku lat, w opinii publicznej, toczy się dyskusja wokół szczęśliwości kur znoszących jaja w hodowlach przemysłowych. Każde z oznaczeń pojawiających się na skorupkach – 0,1,2,3, ma swoich zwolenników oraz przeciwników ze względu na dobrostan zwierząt lub bezpieczeństwo spożycia jaja.

Obecnie w Polsce są cztery metody chowu kur niosek. Dominującym modelem jest chów klatkowy, którego udział w rynku to ponad 80%, ściółkowy to około 11%, wolny wybieg niecałe 4%, natomiast chów ekologiczny wynosi poniżej 1%.
 
Metoda chowu przekłada się na oznaczenia pojawiające się na skorupkach jaja:
  • Cyfra 0 – oznacza, że jajo pochodzi z hodowli ekologicznej, od kury z wolnego wybiegu. Wedle przepisów na jeden metr kwadratowy kurnika może przypadać najwyżej sześć ptaków. Zwierzęta muszą być karmione paszą z upraw ekologicznych.
  • Cyfra 1 – oznacza, że jaja zostały zniesione przez kury z wolnego wybiegu. Mogą one opuszczać kurnik, w którym mają miejsce na grzędzie oraz ściółce.
  • Cyfra 2 – kury są trzymane w kurniku, nie mogą wyjść na świeże powietrze. Mogą jednak swobodnie poruszać się po kurniku, nie są trzymane w klatkach a w wielopoziomowych wolierach. Co najmniej jedna trzecia kurnika jest pokryta ściółką.
  • Cyfra 3 – oznacza, że jajo zostało zniesione przez kurę z chowu klatkowego.
Najbardziej kontrowersyjne są oczywiście jaja "trójki” wokół których toczy się najbardziej zażarta dyskusja. Obrońcy praw zwierząt apelują do producentów o rezygnację z tej metody chowu oraz do konsumentów o wybieranie jaj oznaczonych 2, 1 lub 0. Warto jednak zaznaczyć, że dyrektywa dobrostanowa z 1999 roku ustanowiła nowe parametry techniczne, zapewniając kurom znacznie większą powierzchnię użytkową klatki, lepsze warunki do gniazdowania, grzebania czy pojenia oraz karmienia. Komisja Europejska dała czas producentom jaj do 2012 roku na wprowadzenie zmian. Po tej dacie, jaja wyprodukowane w starym systemie klatkowym nie mogły trafić do obrotu w handlu.
 
- Dzisiaj kura „w klatce” żyje z poszanowaniem jej dobrostanu – ma stały dostęp do pokarmu najwyższej jakości, do czystej wody, używa kąpieli piaskowych, jest jej ciepło -  wreszcie może swobodnie znosić jaja. Pamiętajmy, że znoszenie jaj jest funkcją rozrodczą i w momencie poczucia zagrożenia kura przestaje je produkować. W warunkach optymalnych, gdy nie jest narażona na ataki dzikich zwierząt, czy zarażenie się pasożytami powinna znosić jedno dziennie. Kury z chowów wolno wybiegowych znoszą o połowę mniej jaj, gdyż żyją w ciągłym poczuciu zagrożenia, a to przekłada się na ich ilość -  mówi Barbara Woźniak, prezes firmy Ovotek i pełnomocnik zarządu Ferm Drobiu Woźniak, właściciela marki Zdrovo.
 
Jednak alternatywne metody chowu tj. ściółka, wolny wybieg, czy ekologiczny przekładają się na cenę końcową jaja, która nadal jest dominującym czynnikiem determinującym zakup przez konsumenta. Właśnie ten aspekt może skutecznie powstrzymać zmianę metody chowu.
 
- Cena jest ważnym determinantem wyboru, nie tylko konsumenta w sklepie, ale przede wszystkim przetwórców czy producentów, którzy używają jaj do produkcji majonezów, makaronów itd. Przejście w skali całego kraju na w pełni alternatywny chów jest po pierwsze niemożliwe ze względu na mniejsze wolumeny produkcji, po drugie przy „wolnym wybiegu” potrzebna byłaby niewyobrażalna ilość terenu, a po trzecie znacząco odbije się to na kieszeni kupujących - dodaje Barbara Woźniak.
 
Wolny wybieg, uznawany za najlepszą pod kątem dobrostanu kur metodę chowu, niesie za sobą poważne konsekwencje. Z jednej strony wymaga on ogromnych, wolnych terenów przeznaczonych pod chów, a z drugiej strony doprowadza do degradacji środowiska, gdyż kura jest zwierzęciem grzebiącym i przy jej ingerencji każdy teren pustynnieje, szczególnie gdy na jednej przestrzeni spotykają się ich setki.
 
- Coraz częściej spotykamy się ze społecznym oporem przed kurnikami wolno wybiegowymi. Lokalne społeczności mobilizują się i manifestują swój sprzeciw wobec tej formy chowu, która miałaby miejsce w ich okolicy. Obawiają się oni degradacji środowiska oraz odoru. Pokazuje to drugą stronę medalu toczącej się dyskusji - podsumowuje Barbara Woźniak.
 
Jak podają niezależne ośrodki badawcze, między innymi amerykański CAST, nie ma żadnych różnic między wartościami jaj z chowu klatkowego i z wolnego wybiegu. Natomiast, Polski Alarm Smogowy przebadał jaja od kur z wolnego wybiegu i podał, że kury, które poruszały się swobodnie po podwórku i znajdowały tam pożywienie, znosiły jaja o zwiększonej zawartości metali ciężkich oraz dioksyn. Wysokie stężenie dioksyn jest niezwykle niebezpieczne, gdyż ma ogromny wpływ na rozwój mózgu, układ odpornościowy, hormonalny, rozrodczy i zwiększa podatność na nowotwory.
 
- Jajo pod względem wartości odżywczych i witamin, niezależnie od chowu, ma ich ten sam poziom. Natomiast, pod kątem bezpieczeństwa mikrobiologicznego jajo z tzw. klatek jest najbezpieczniejsze, a przy tym najtańsze. Jednak odpowiadając na toczący się dyskurs wokół metod chowu i dobrostanu zwierząt, w Fermach Drobiu Woźniak, jesteśmy przygotowani, aby dostarczać naszym konsumentom jaja ściółkowe. Są to jaja mikrobiologicznie bezpieczne, spełniające najwyższe standardy jakości, w ramach naszego zintegrowanego systemu produkcji - podkreśla Barbara  Woźniak.
 
Niezależnie od kategorii chowu najważniejszym aspektem jest dobrostan zwierząt i zdrowe, bezpieczne jajo. Aby to osiągnąć, w odniesieniu do kur, należy spełnić szereg wymagań w trakcie całego łańcucha produkcji:
  • zapewnienie odpowiedniej przestrzeni,
  • właściwej opieki i traktowania zwierząt,
  • zapobieganie chorobom urazom, zapewnienie szybkiej diagnozy i leczenia,
  • zapewnienie dostępu do świeżej wody i pokarmu,
  • zapewnienie miejsca do odpoczynku,
  • zapewnienie odpowiednich warunków mikroklimatycznych w obiekcie.
Dobrostan zwierząt w hodowlach przemysłowych regulowany jest przepisami prawa polskiego oraz unijnego. Kontrolę sprawują nad nimi inspekcje weterynaryjne, które surowo oceniają warunki i sposób hodowli. To po stronie hodowcy leży obowiązek zapewnienia dobrych warunków bytowania zwierząt i nie jest to jedynie kwestia świadomości czy sumienia, a podyktowana ekonomią. Zdrowe, najedzone, szczęśliwe kury to efekt dbania o ich dobry byt, za który odwdzięczają się znoszeniem jaj.
 
- Kura jest szczęśliwa wtedy, gdy znosi jaja. Znosi je, gdy otrzymuje dobrą, jakościową paszę, czuje się bezpiecznie i zaspokojone są jej wszystkie potrzeby. W naszej firmie bardzo dbamy o dobrostan  zwierząt, edukujemy o nich rynek i opowiadamy historię o jaju, które jest niezwykle ważnym składnikiem diety. Zwieńczeniem naszych całorocznych aktywności jest organizowany przez International Egg Commision, której jesteśmy członkiem, Światowy Dzień Jaja, przypadający na 9 października. Wierzymy, że warto mówić o jaju, ponieważ nie ma drugiego takiego pokarmu, który pod kątem dostarczanych nam wartości odżywczych, byłby tak bliski ideału - podsumowuje Barbara Woźniak.
 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.