Producenci żywności tracą marże

Sektor produkcji żywności to jeden z najważniejszych segmentów polskiej gospodarki oraz jeden z liderów rozwoju. Jednak za dynamiczną ekspansję firmy płaciły obniżaniem marż.

– Nasza pozycja na światowych rynkach jest dosyć silna. Czas więc powalczyć nie tylko o wolumeny, ale też o marże – piszą autorzy raportu „Czas na marże. Jak polscy producenci żywności mogą przejść od ekspansji wolumenowej do zwiększania efektywności” przygotowanego dla Santander Bank Polska przez SpotData.

Pandemia koronawirusa była dla producentów żywności dużym wstrząsem, nawet jeżeli branża ta nie była na pierwszym froncie uderzenia kryzysu. Eksport polskiej żywności w niektórych segmentach rynku, jak mięso, spadł gwałtownie, ale rynek jako całość nie zanotował dużych spadków. W kwietniu eksport żywności był zaledwie o 3,5% niższy rok do roku, a w maju był już na plusie. Istnieje szansa, że cały rok zakończy się wynikiem podobnym do tego z 2019 roku, co jeszcze w kwietniu wydawało się mało prawdopodobne.

Najważniejsze trendy gospodarcze z minionych lat powinny zostać utrzymane. A to oznacza, że perspektywy dla ekspansji polskich producentów żywności na świecie są bardzo pozytywne.

Polska może w ciągu dekady wejść do pierwszej dziesiątki największych eksporterów żywności na świecie. Obecnie zajmuje 17. miejsce, ale dystans dzielący ją do miejsca 10. zmniejsza się w tempie ok. 3 pkt proc. rocznie. Jeszcze w momencie wejścia Polski do UE eksport żywności stanowił 22% kraju z 10. miejsca (Belgii), obecnie jest to 68%.

– Jest to tym bardziej prawdopodobne, że nasz kraj posiada w tej dziedzinie istotne przewagi konkurencyjne – dobre warunki, solidne firmy, utarte szlaki handlowe, wciąż atrakcyjne koszty pracy. W wielu branżach Polska już jest w pierwszej dziesiątce światowych eksporterów – tak jest w produkcji mięsa i przetworów mięsnych, mleka i nabiału czy produktów mącznych – komentuje Renata Dutkiewicz, dyrektor ds. sektora spożywczego i FMCG Santander Bank Polska.

Czas na zmiany

Wyzwaniem dla Polski jest sprzedawanie towarów do krajów poza UE. Dotyczy to szczególnie żywności przetworzonej, w przypadku której handel na dalekie odległości jest generalnie większy niż w przypadku żywności nieprzetworzonej. W tej kategorii przeciętna odległość pokonywana przez eksportowane z Polski towary żywnościowe jest znacznie mniejsza niż̇ ma to miejsce w przypadku Francji, Włoch, Niemiec czy Holandii.

Firmy będą musiały pokonać wiele barier, by awansować w łańcuchach dostaw. Bariery te można podzielić na dwie grupy – biznesowe i regulacyjne.

– Jako oddzielne wyzwanie, któremu w naszym raporcie poświęcamy najwięcej miejsca, traktujemy zdolność awansu na drabinie produkcji, czyli zwiększania marż na sprzedawanych towarach. Do tego istnieją dwie ścieżki, niekoniecznie się wykluczające, choć inne – jest to albo ścieżka zwiększania stopnia przetworzenia produkowanych towarów, albo ścieżka zwiększania efektów skali poprzez automatyzację i efektywność – komentuje Ignacy Morawski, dyrektor SpotData.

Zostały one określone w raporcie jako ścieżka francuska oraz ścieżka niderlandzka.

Presja na marże

– Polskie firmy produkujące żywność rozwijają się bardzo szybko, ale za rozwój płacą cenę w postaci obniżających się marż. Niskie marże mogą utrudniać dalszy rozwój, jeżeli czynią firmę zbyt wrażliwą na wahania kosztów lub uzależnioną od jednego odbiorcy – podkreśla Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolno-spożywczego Santander Bank Polska.

Od początku dekady wartość dodana generowana na każde euro sprzedaży obniżyła się̨ w Polsce o 1,2%. W tym samym czasie analogiczny wskaźnik dla Francji podniósł się o 3,2%, dla Niemiec o 1,5%, dla Czech o 2,2%, dla Węgier o 1,6%. Spadek w Polsce jest zatem zjawiskiem wyróżniającym się negatywnie na tle innych krajów europejskich – podkreślają autorzy raportu.

Zdjęcie: Shutterstock

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.