Sąd jednak uniewinnił kasjerkę, która nie obsłużyła klientki bez maseczki

Według sądu, zarówno świadomość panującej pandemii oraz to, że o nakazie maseczek w sklepie decydował kierownik "było uzasadnioną, obiektywną przyczyną" odmowy sprzedaży towaru przez obwinioną.

Przypomnijmy. W sierpniu zapadł dość kontrowersyjny wyrok w sądzie rejonowym w Suwałkach, na mocy którego kasjerka została skazana na grzywnę za odmowę obsłużenia klientki bez maseczki. Wyrok wywołał medialną burzę, a sama ekspedientka złożyła sprzeciw od wyroku.

To dlatego 16 września sąd pierwszej instancji ponownie zajął się sprawą. Podczas procesu sędzia Dominik Czeszkiewicz wyjaśniał jak wyglądała sytuacja, kiedy klientka weszła do sklepu. Kasjerka zeznała, że klientka nie tłumaczyła się tym, że ma jakieś przeciwwskazania do noszenia maseczki.

Z kolei klientka zeznała przed sądem, że gdy weszła do sklepu nikt jej nie zwrócił uwagi, że nie ma maseczki. - Gdy podeszłam do kasy, pani ekspedientka spojrzała na mnie i powiedziała, że ona mnie nie obsłuży  - powiedziała Anna Wysocka (zgodziła się na podanie nazwiska). Klientka miała dodać przy kasie, że "jest osobą zwolnioną od noszenia maski".

Według sądu, zarówno świadomość panującej pandemii oraz to, że o nakazie maseczek w sklepie decydował kierownik "było uzasadnioną, obiektywną przyczyną" odmowy sprzedaży towaru przez obwinioną.

Sąd wydając wyrok wziął także pod uwagę niejasne przepisy dotyczące noszenia maseczek. - Sąd zawsze w razie wątpliwości co do stanu prawnego będzie stał po stronie konstytucji i obywatela - uzasadnił wyrok sędzia Czeszkiewicz.

- W ocenie sądu obowiązek noszenia maseczek nie ma podstaw prawnych, mimo że niewątpliwie samo noszenie maseczek jest zasadne  - dodał sędzia Czeszkiewicz.

Anna Wysocka po ogłoszeniu wyroku powiedziała dziennikarzom, że "wyrok jest niesłuszny", gdyż jej zdaniem sprzedawczyni dopuściła się wykroczenia.

Do zdarzenia doszło 13 lipca w Suwałkach. Młoda kobieta weszła do sklepu bez maseczki, by zrobić zakupy. Kiedy podeszła z zakupami do kasy, kasjerka odmówiła jej obsłużenia. Klientka zgłosiła sprawę policji w Suwałkach, a ta skierowała do sądu wniosek o ukaranie sklepowej w trybie kodeksu wykroczeń. W sierpniu sąd w postępowaniu nakazowym wymierzył jej mandat w wysokości 100 zł, ale obwiniona złożyła sprzeciw od wyroku.

Wyrok sądu nie jest prawomocny.

PAP/red

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.