Jak wyposażać zmieniający się handel

Przyszłością są rozwiązania dla logistyki e-commerce - mówi Krzysztof Wygryzowski, prezes firmy Wanzl w Polsce. A wszystko zaczęło się od sklepowego wózka - dziś tradycyjnego, wówczas przełomowego.

„HANDEL”: W Polsce wasza historia zaczęła się 25 lat temu. Pierwszym klientem była Krakchemia, która kupiła wózki sklepowe. A co będzie za kolejnych 25 lat?

KRZYSZTOF WYGRYZOWSKI: Mamy dużą działkę w Nadarzynie i pełne pole do popisu.

Tak, ale jednocześnie wyrośliście na wózkach sklepowych, a sklepy stają się coraz częściej e-sklepami, a więc wózków nie potrzebują.
Ależ to pełne pole do popisu wynika właśnie z możliwości, jakie stwarza e-commerce. Wózek to rzeczywiście symbol firmy, ale symbol, który nie odpowiada już za większość przychodów. Przecież dostawcy internetowych zakupów też potrzebują wózków, choć nie sklepowych, potrzebują kontenerów i całych systemów technicznych i technologicznych do obsługi tych zamówień. To, że klient nie kupuje fizycznie czegoś w sklepie, oznacza, że jest ktoś inny, kto potrzebuje te zakupy za niego zrobić – skompletować, zapakować i zawieźć. A my służymy rozwiązaniami w tym zakresie.

A co w takim razie dla sklepów stacjonarnych?
Sklepy stacjonarne z kolei są zainteresowane np. produktem do liczenia klientów w sklepie i wszelaką zaawansowaną elektroniką jak – a i owszem – wózkami, ale wyposażonymi np. w skaner zliczający zakupy w nich zawarte. Do tego dochodzi zainteresowanie kolejnych obiektów (już nie tylko lotnisk) bramkami z kamerami termowizyjnymi czy takim zautomatyzowaniem pracy w sklepie, żeby sprzedawca mógł przeznaczyć więcej czasu na rozmowę z klientem, a tym samym lepiej go poznać i odpowiedzieć na jego potrzeby. Innym ciekawym rozwiązaniem są systemy poczty pneumatycznej stosowane np. w aptekach. Recepta jest skanowana i produkt- lek jest kompletowany, a następnie automatycznie podawany farmaceucie, który w tym czasie rozmawia z pacjentem. Tego typu ułatwień, usprawnień i zmian można przygotować jeszcze bardzo wiele w każdej placówce i e-placówce sprzedażowej czy usługowej. Technologia pozwala na spełnienie każdej fantazji o zmianie sposobu pracy.

To gdzie pana zdaniem będziemy robić zakupy w perspektywie 5-10 lat?
Dziś nikt nie ma już wątpliwości, że wszystko przenosi się do internetu, a coraz więcej „obowiązków” przerzucanych jest ze sprzedawcy na klienta, aby ograniczyć koszty osobowe – to klient więc sam kasuje swoje towary w kasach samoobsługowych i obsługuje płatność. W którą stronę to będzie zmierzać? Jestem przekonany, że sklepy autonomiczne są przyszłością, a można w nich jeszcze wiele zautomatyzować, np. ważenie towaru, które będzie dokonywane przez wózek, i na koniec płacenie, oczywiście automatyczne dzięki aplikacji. Ale przyszłością są też wszelakie ogromne platformy jak Amazon czy Alibaba, również dla zakupów spożywczych, z szybką dostawą pod drzwi i zamówieniami dokonanymi np. przez inteligentne lodówki i kosze. Teraz jednak branża detaliczna potrzebuje w pierwszej kolejności gruntownie przemyśleć swoje obecne koncepty sklepów – gros z nich było przecież projektowanych pod kątem potrzeb ludzi pracujących w biurach, teraz nagle nauczyliśmy się pracować z domu – i mamy inne oczekiwania.

A co się dzieje w branży w temacie środowiska itp.? Klienci są skłonni zainwestować w te oszczędzające planetę rozwiązania?
Przed laty próbowaliśmy w Polsce sprzedawać butelkomaty, ale było na to rozwiązanie za wcześnie. Dziś wydaje się to zmieniać. Świadomość ekologiczna rzeczywiście się w Polsce rodzi, na ile to zwiększy zainteresowanie ekologicznymi rozwiązaniami dla sklepów i przemysłu – zobaczymy. Do tego dochodzą różne prośrodowiskowe rozwiązania na etapie produkcji – i tu również rodzi się świadomość klientów, tzn. zaczynają zwracać uwagę na to, jaki wpływ na środowisko ma dostawca produktów/usług dla nich. Wanzl szczyci się tym, że znacznie ogranicza zużycie energii, wody surowców i zminimalizował odpady. Stopień odzysku odzysku wynosi ok. 97%, a wskaźnik recyklingu tworzyw sztucznych ok. 80%. Blisko jedna trzecia energii elektrycznej zużywanej przez nasze zakłady produkcyjne w Leipheim i Kirchheim pochodzi z ekologicznej energii odnawialnej.

____________________________________________________________________________________________________________________________

Historia firmy Wanzl sięga 1918 r., gdy w Giebau (k. Ołomuńca) Rudolf Wanzl Senior otwiera zakład ślusarski. 30 lat później zabiera się do produkcji i naprawy wag, a legendarny produkt firmy, czyli wózek sklepowy, powstaje pod koniec lat 40. W 1950 r. firma chwali się pierwszym patentem – „piętrowym” koszykiem sklepowym z możliwością układania w stos ze składanym uchwytem. To rozwiązanie jest stosowane do dzisiaj. Polska filia firmy rusza 40 lat później i rok w rok zwiększa obroty. Od 2000 r. działa w Nadarzynie, a kilku pracowników jest z nią od początku.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.