RPO: przepisy w sprawie maseczek w sklepach wadliwe

I trudno nie przyznać Rzecznikowi Praw Obywatelskich racji. Jego oświadczenie zbiegło się z wyrokiem sądu rejonowego w Suwałkach, który nakazał ekspedientce zapłacić 100 zł kary za to, że odmówiła sprzedaży towaru klientce bez maseczki.

28 sierpnia Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował oświadczenie do komendanta głównego policji gen. insp. Dr. Jarosława Szymczyka. Przedstawił mu problemy z maseczkami, jakie zgłaszają Polacy.

Apel ten zbiegł się z dość kontrowersyjnym wyrokiem jaki zapadł w sądzie rejonowym w Suwałkach, o czym poinformował portal augustow.naszemiasto.pl. - Wniosek o ukaranie sklepowej złożyła miejscowa policja, która na co dzień, wraz z pracownikami Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, sprawdza czy obowiązek noszenia masek jest przestrzegany - podaje portal. Tym samym "w ostatnim czasie" mandaty otrzymały trzy pracownice sklepów, które bez osłony ust i nosa obsługiwały klientów, a ci zawiadomili służby sanitarne. Orzeczenie sądu rejonowego nie jest prawomocne. Obwiniona ekspedientka złożyła sprzeciw do wyroku, a sąd drugiej instancji rozpatrzy go 16 września.

O tym jakie kontrowersje wzbudza obowiązek zasłaniania nos i ust pisaliśmy wielokrotnie. Chaos bierze się stąd, że przepisy nie są jasne i nie do końca umocowane prawnie [szczegóły tutaj]. Z jednej strony nawołuje się do nie obsługiwania klientów bez maseczek, do czego apelował m.in. POHiD, i są sieci, które rygorystycznie przestrzegają tych zaleceń (głośna sprawa choćby w IKEI), z drugiej - jak widać niejasne prawo działa w dwie strony.

Skąd problemy?

Jak przypomina Rzecznik Praw Obywatelskich w liście wystosowanym do policji, obowiązek zakrywania twarzy i nosa wynika teraz z § 24 ust. 1 pkt 2d rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Przepis ten zastąpił uprzednio obowiązujące regulacje (z 19 czerwca oraz z 16 maja).

Już w przypadku rozporządzenia z 16 maja RPO zwracał uwagę, że zostało wydane z przekroczeniem upoważnienia ustawowego (nie daje do tego podstaw ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu chorób zakaźnych, na którą rząd się powołuje).

Rząd na to nie zareagował.

Nowe, sierpniowe rozporządzenie znów zostało wydane bez podstawy ustawowej. A to musi mieć wpływ na to, jak policja może egzekwować obowiązek noszenia maseczek. Np. sąd w Kościanie odmówił wszczęcia postępowania w sprawie o nienoszenia maseczki właśnie z powodu wykroczenia przez Radę Ministrów poza delegację ustawową. Jest to co prawda orzeczenie jednostkowe, jednak jego szerokie nagłośnienie może mieć znaczenie dla kształtowania się dalszego orzecznictwa sądów powszechnych.

Dodatkowy problem dotyczący egzekwowania obowiązku zakrywania twarzy i nosa wynika z tego, że zarówno wcześniejsze jak i obecnie obowiązujące przepisy przewidywały, że pewne kategorie osób są zwolnione z tego obowiązku.

Otrzymywane przez Rzecznika wnioski pochodzą zarówno od obywateli, którzy ze względu na niezakrycie ust i nosa spotkali się z odmową wpuszczenia do placówki handlowej, jak i od innych osób - w tym personelu placówek handlowych - obawiających się, że nieprzestrzeganie przez niektórych klientów omawianego obowiązku stwarza dla ich zdrowia zagrożenie. Ludzie w chodzą na tym tle w spory, wzywana jest policja.

Rzecznik nie kwestionuje zasadności i celowości wprowadzenia obowiązku zakrywania twarzy jako jednego z działań, które mogą ograniczyć rozprzestrzenianie się pandemii. Opisane konflikty spowodowane są z jednej strony wadliwym sposobem wprowadzenia obowiązku zakrywania twarzy i nosa z drugiej zaś nieprecyzyjnością i częstymi zmianami przepisów.

Dlatego RPO prosi komendanta głównego policji o informacje, jakie są praktyki policjantów przy interwencjach w sprawie osób bez masek:

- jakie działania podejmuje policja w odniesieniu do osób, które pomimo istniejącego obowiązku przebywają w placówkach handlowych nie zakrywając ust i nosa (ewentualnie, czy zachowanie takie uznawane jest za wykroczenie i ewentualnie z jakiego przepisu Kodeksu wykroczeń)

- jakie działania podejmuje policja w odniesieniu do osób z personelu placówek handlowych, które uniemożliwiają wejście do placówki klientom niezakrywających ust i nosa lub odmawiają sprzedaży wybranych przez takich klientów produktów, zwłaszcza w przypadku, gdy zwolnienie ze spełniania tego obowiązku wynika z posiadanego przez klienta zaświadczenia lekarskiego

Czy w takich  przypadkach zachowanie takie uznawane jest za wykroczenie i ewentualnie z jakiego przepisu Kodeksu wykroczeń? – pyta RPO.

Ilona Mrozowska 3824 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.