Roboty zamiast ludzi. Pandemia rewolucjonizuje branżę spożywczą

W czasach, gdy praca wymaga rygorystycznych poświęceń w przestrzeganiu czystości, sektor FMCG poszukuje alternatyw dla siły roboczej. Jak nigdy wcześniej, na popularności zyskują roboty.

Nieco w cieniu rewolucyjnych zmian zachodzących w przemyśle motoryzacyjnym, do szerokiego grona branż odważnie stawiających na wykorzystanie autonomicznych robotów dołącza sektor FMCG. Według badań analityków polskiej firmy VersaBox, na przestrzeni najbliższych dwóch-trzech lat, większość dużych przedsiębiorstw planuje wykorzystanie robotów w transporcie wewnętrznym oraz w kompletacji zamówień magazynowych do sklepów.
 
Robotyzację intralogistyki FMCG, następująca dotychczas w znacznie wolniejszym tempie, zdecydowanie przyspieszyła pandemia COVID-19. Do atutów związanych z niskimi kosztami pracy robotów, niewymagających wynagrodzeń i świadczeń socjalnych, dołączyły argumenty związane z bezpieczeństwem epidemiologicznym. Roboty AMR nie oddychają, nie pocą się, nie mają brudnych rąk. Nie zakażą nas też drogą kropelkową, bo nie chorują.

- Obserwujemy, że to właśnie w dużych zakładach, w tym także magazynach spożywczych, może dochodzić do rozprzestrzeniania koronawirusa, zwłaszcza przy dużym zagęszczeniu pracowników. Występowanie ognisk wirusa potrafi dosłownie sparaliżować działanie firm – mówi Mateusz Wiśniowski, CTO robotics expert w VersaBox. - Naturalną odpowiedzią na potrzebę pracy w nowym rygorze jest wprowadzenie specjalnej siły roboczej zupełnie pozbawionej ryzyka. Wszystko, z czym zetknie się robot, pozostanie czyste i wolne od groźnych drobnoustrojów. Jeżeli jakiś wirus czy bakteria znajdzie się na robocie, to wyłącznie za sprawą kontaktu z człowiekiem – dodaje Wiśniowski.

Do czego branża spożywcza wykorzystuje roboty?
Ich główną rolą jest obsługa wielkopowierzchniowych hal i magazynów. Tam odpowiednio zaprojektowana koordynacja wielu urządzeń, pozwala nie tylko na zachowanie bezpieczeństwa, ale przede wszystkim zdecydowanie usprawnia procesy przemieszczania ciężkich towarów i surowców. Roboty autonomiczne wspierają także transport oraz przeładunek. To właśnie automatyzacja tych procesów, najczęściej odbywanych w zamkniętych pomieszczeniach, w największym stopniu usprawnia pracę firm z sektora FMCG. Ale nie tylko.
 
W magazynach, chłodniach, sklepach i na eventach
Skala wykorzystania robotów autonomicznych w branży związanej z przemysłem spożywczym ograniczona jest w zasadzie jedynie przez kreatywność osób zarządzających organizacjami. Jak podkreślają inżynierowie firmy VersaBox, producenta innowacyjnych robotów autonomicznych, potencjał zastępowalności pracy człowieka jest ogromny. Robot może na przykład zmniejszyć wydatki na personel pracujący w chłodniach. - Wówczas koszty wydatków na odzież ochronną, czy trudności związane z ograniczonym czasem pracy w skomplikowanych warunkach podczas zmiany po prostu nie istnieją – wyjaśnia Mateusz Wiśniowski.
 
Na automatykę uwagę zwracają nawet przedstawiciele branży eventowej, którzy w autonomicznych robotach dostrzegają potencjał w promocji, np. jako narzędzie reklamowe czy choćby zastępstwo dla personelu kelnerskiego.
 
Jak się okazuje, rola autonomicznych urządzeń przemysłowych nie ogranicza się wyłącznie do podstawowych zadań związanych z załadunkiem czy transportem. Roboty mogą być niezastąpione w rozwożeniu produktów spożywczych do wybranych punktów hali, do odpowiedniego stoiska czy miejsca na półce. Także zatowarowanie z użyciem robotów może być niezwykle elastyczne. Bieżące dostarczanie małych partii towaru ma szczególne znaczenie w przypadku surowych owoców i warzyw.
 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.