Maseczki w sklepach: wciąż bez jednoznaczych przepisów

Sklepy wciąż nie zyskały jednoznacznych wytycznych, co do obsługiwania (bądź nie) klientów bez maseczek, a takie zmiany w prawie zapowiadał resort zdrowia. Mimo to w sierpniu pojawiły się nowe ustalenia, co do ich noszenia. Jakie? Ze szczegółami wyjaśnia prawniczka z Grant Thornton.

Zdjęcie poglądowe (Shutterstock)

HE: W sierpniu pojawiły się zmiany w prawie, jeśli chodzi o konieczność zasłaniania nosa i ust w przestrzeniach zamkniętych. Na czym one polegają?

Magdalena Bilicka, specjalista w kancelarii prawnej Grant Thornton: Obowiązek zakrywania ust i nosa w określonych przestrzeniach zamkniętych jest obecnie uregulowany w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 7 sierpnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (…). Głównym przepisem wyrażającym ten obowiązek jest § 24 ust. 1 Rozporządzenia, stanowiący, że: „Do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego, (…), ust i nosa (…)”. W dalszej części wskazanego wyżej przepisu następuje wyliczenie miejsc, w których obowiązek zakrywania ust i nosa powinien być realizowany.

Dotyczy to między innymi:

- środków publicznego transportu zbiorowego, takiego jak: autobusy, tramwaje, kolej;

- miejsc ogólnodostępnych, takich jak: drogi, place, cmentarze, parki, ogrody botaniczne, plaże, parkingi – chyba że uda się zachować odległość co najmniej 1,5 m (do 24 lipca 2020 r. wynosiła ona 2 m) od przebywających w tych miejscach osób;

- zakładów pracy oraz budynków użyteczności publicznej, takich jak np. urzędy, przychodnie, banki, urzędy pocztowe;

- sklepów i targowisk.

Ale są też wyjątki.

Tak. W § 24 ust. 3 Rozporządzenia został sformułowany katalog wyjątków od obowiązku zakrywania ust i nosa. Nie muszą go realizować m.in.: dzieci do ukończenia 4. roku życia oraz osoby, które nie mogą zakrywać ust lub nosa z powodu całościowych zaburzeń rozwoju oraz osoby pracujące w zakładach pracy, budynkach użyteczności publicznej czy sklepach i targowiskach, o ile nie obsługują bezpośrednio interesantów lub klientów.

Co zatem się zmieniło?

Wraz z wejściem w życie nowego Rozporządzenia, uchylającego w § 29 poprzednie Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19 czerwca 2020 r. od dnia 8 sierpnia 2020 r. od obowiązku zakrywania ust i nosa nie są zwolnione osoby, mające trudności z jego realizowaniem z powodu stanu zdrowia. Poprzednio obowiązujące rozporządzenie nie tylko zezwalało na nienoszenie maseczki w miejscach publicznych ze względu na stan zdrowia, ale również nie wymagało okazywania orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie. Stało się to przyczyną częstego lekceważenia obowiązku noszenia maseczki, który dało się łatwo ominąć poprzez twierdzenie, że jest się chorym na chorobę układu oddechowego, np. astmę.

Projekt nowego Rozporządzenia zakładał, że osoby, nienoszące maseczki ze względu na stan zdrowia, będą zobowiązane do przedstawiania orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie, jednak w ostatecznej wersji Rozporządzenia zrezygnowano z takiego przepisu. Wynika to prawdopodobnie z obawy przed ewentualną niekonstytucyjnością tego rozwiązania (naruszenie prawa do ochrony informacji), na co wskazywał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w odpowiedzi z dnia 28 lipca 2020 r. na pytanie przedstawione przez Rzecznika Praw Obywatelskich w tym zakresie.

Co jeszcze nowego wprowadza obecnie obowiązujące Rozporządzenie?

Dodatkowe obostrzenia w powiatach z największym przyrostem zachorowań na Covid-19. Dzieli ono powiaty na czerwone oraz żółte. Obowiązek zakrywania ust i nosa na „obszarze czerwonym” ma bardziej rygorystyczny charakter niż ma to miejsce w pozostałej części Polski, gdyż powinien on być realizowany w miejscach ogólnodostępnych niezależnie od odległości od przebywających w tych miejscach osób. Od tej zasady nadal obowiązują wyjątki wynikające np. z wieku czy wskazanych w Rozporządzeniu dysfunkcji organizmu. Obowiązek zakrywania ust i nosa na „obszarze żółtym” powinien być realizowany w ten sam sposób, jak ma to miejsce w pozostałej części Polski, tj. w „strefie zielonej”.

W nowym Rozporządzeniu można znaleźć także inne przepisy, które nakładają obowiązek zakrywania ust i nosa, jak np. przepisy, które uzależniają prowadzenie przez przedsiębiorców określonej działalności gospodarczej od spełnienia warunku noszenia przez klientów maseczki. Dotyczy to m.in. targów, wystaw, kongresów, lokali gastronomicznych (do czasu zajęcia miejsc przez klientów), stadionów i boisk (do czasu zajęcia miejsc przez widzów oraz podczas poruszania się na terenie tych obiektów) czy też kin.

Są więc twarde przepisy, a jednak w wielu komentarzach dotyczących obowiązku zasłaniania nosa i ust w przestrzeniach zamkniętych, między innymi w sklepach, pojawia się opinia: że to absurd.

Wątpliwości natury prawnej związane są z faktem, że powyższe obowiązki uregulowane zostały w rozporządzeniu, które jest aktem prawnym niższej rangi aniżeli ustawa.

Omawiane Rozporządzenie zostało co prawda wydane na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 Ustawy, jednakże zgodnie z art. 46b pkt 4 Ustawy „W rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a, można ustanowić: obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie”. Można zatem wnioskować, że Ustawa pozwala na nałożenie obowiązku stosowania innych środków profilaktycznych (w tym zakrywania nosa i ust) jedynie na osoby chore i podejrzane o zachorowanie. Tymczasem Rozporządzenie nie ogranicza się do nałożenia omawianego obowiązku wyłącznie na osoby chore i podejrzane o zachorowanie, lecz na wszystkich (z wyjątkami wynikającymi np. z wieku czy wskazanych w Rozporządzeniu dysfunkcji organizmu). Wobec powyższego można wnioskować, że powszechny obowiązek zakrywania ust i nosa, pomimo istnienia względów uzasadniających jego wprowadzenie, został nałożony z przekroczeniem przepisów ustawowych.

Kto może interweniować w sklepie, gdy widzi klienta robiącego zakupy bez maseczki? W moim odczuciu jest tu duży szum informacyjny. Raz czytamy że policja, innym razem – kierownik lub ochrona sklepu.

Wątpliwe jest to, czy obsługa sklepu lub ochroniarz w ogóle mają prawo zwracać klientowi uwagę na to, że robi zakupy bez maseczki. Ani Ustawa ani nowe Rozporządzenie wprost nie przyznają uprawnień pracownikom sklepów do podejmowania jakiejkolwiek interwencji.

Warto przy tym przypomnieć, że nieuzasadniona odmowa sprzedaży towaru stanowi wykroczenie (…). Wydaje się jednak, że brak realizacji obowiązku zakrywania ust i nosa przez klienta, w sytuacji gdy taki obowiązek na nim ciąży, może stanowić uzasadnioną przyczynę odmowy sprzedaży towaru i sprzedawca nie popełnia wówczas wykroczenia. Niemniej wobec wielu wątpliwości natury prawnej i ten aspekt nie jest jednoznaczny.

Załóżmy, że w sklepie zjawia się policja i "wyłapuje" klientów bez maseczek. Dlaczego jedni otrzymują tylko pouczenia, a drudzy już mandat?

Decyzja o tym, czy niezdyscyplinowanego klienta ukarać grzywną, czy poprzestać jedynie na pouczeniu, należy do danego funkcjonariusza. Jeżeli policjant uzna, że klient np. umyślnie naruszył obowiązek noszenia maseczki czy też odmawia jej założenia po przyjechaniu policji, wówczas może to stanowić podstawę do nałożenia na niego grzywny w drodze mandatu karnego. Brak noszenia maseczki w danym miejscu pomimo istnienia takiego obowiązku może stanowić wykroczenie z art. 54 k.w. Oznacza to, że w przypadku naruszenia tego przepisu, policjant może ukarać klienta mandatem karnym do 500 zł.

Co w sytuacji gdy konsument nie chce przyjąć ani pouczenia ani mandatu?

Jeżeli dana osoba odmawia przyjęcia pouczenia, to fakt ten może stanowić dla policjanta podstawę do ukarania jej grzywną w drodze mandatu karnego. Taki mandat przybiera najczęściej formę mandatu kredytowanego, polegającego na tym, że wydaje się go ukaranemu za potwierdzeniem odbioru. Funkcjonariusz, nakładający mandat na klienta, ma obowiązek wskazać jego wysokość, określić zachowanie stanowiące wykroczenie, czas i miejsce jego popełnienia oraz kwalifikację prawną, a także poinformować sprawcę wykroczenia o prawie odmowy przyjęcia mandatu karnego i o skutkach prawnych takiej odmowy. Jeżeli dana osoba skorzysta z prawa do odmowy przyjęcia mandatu karnego, wówczas organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę (policja), występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie . W takim przypadku kończy się postępowanie mandatowe i zostaje ono zastąpione przez sądowe postępowanie zwyczajne.

Za brak maseczki bardzo niezdyscyplinowany obywatel może zapłacić karę administracyjną nałożoną, tym razem przez Sanepid, w wysokości nawet do 30 tys. zł. Kto o tym decyduje?

W praktyce zazwyczaj funkcjonariusz policji, w zależności od zaistniałych okoliczności, decyduje, czy poprzestać na pouczeniu, ukarać konsumenta mandatem, czy wreszcie skierować wniosek do Sanepidu, który stanowi następnie podstawę wydania decyzji o nałożeniu administracyjnej kary pieniężnej.

Administracyjne kary pieniężne wymierzane za naruszenie różnorakich obowiązków wynikających z Rozporządzenia zostały uregulowane w art. 48a Ustawy. Zgodnie z art. 48a ust. 1 pkt 5 Ustawy, kara pieniężna za brak maseczki w sklepie może być wymierzona w wysokości od 5.000 zł do 10.000 zł (warto przypomnieć, że mandat może być nałożony w wysokości do 500 zł).

Z kolei kara pieniężna w wysokości do 30.000 zł może zostać nałożona między innymi w przypadku nieprzestrzegania obowiązku kwarantanny, naruszenia zakazu organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności, naruszenia czasowego ograniczenia korzystania z lokali lub terenów oraz obowiązku ich zabezpieczenia.

 

Ilona Mrozowska 3860 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.