GUS o sprzedaży detalicznej, są pierwsze komentarze

Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w czerwcu 2020 r. spadła o 1,3% w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym wzrosła o 8,4% - podał Główny Urząd Statystyczny. Spadł udział sprzedaży przez internet. Są pierwsze komentarze z rynku.

Główny Urząd Statystyczny podał, że sprzedaż detaliczna w cenach stałych w czerwcu 2020 r. spadła o 1,3% w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym wzrosła o 8,4%. W cenach bieżących spadła zaś o 1,9% rdr.

GUS wyliczył ponadto, że w czerwcu spadł udział sprzedaży przez internet - do 7,7% z 9,1% w maju. 

Spadek ten wykazały m.in. przedsiębiorstwa zaklasyfikowane do grupy „tekstylia, odzież, obuwie” (z 26,8% przed miesiącem do 19,5%), a także podmioty z grup „prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” (odpowiednio z 25,2% do 21,8%) oraz „meble, RTV, AGD” (z 15,6% do 14,1%).

W czerwcu w porównaniu z poprzednim miesiącem odnotowano spadek wartości sprzedaży detalicznej przez internet w cenach bieżących (o 7,5%).

Pierwsze komentarze

- Dane za czerwiec pokazują, że odbicie sprzedaży detalicznej napędzane jest w największym stopniu przez dobra trwałego użytku; dynamika sprzedaży mebli i sprzętu RTV i AGD była w ostatnim miesiącu najwyższa od kwietnia 2019 r. - ocenia Piotr Bartkiewicz z Banku Pekao, komentując dane GUS.

Analitycy przyznają jednak, że warto też zwrócić uwagę na sprzedaż detaliczną przez internet. - Zniesienie ograniczeń i restrykcji w handlu spowodowało, że Polacy zmniejszyli swój udział zakupów przez internet. W porównaniu do maja, udział sprzedaży internetowej w cenach bieżących spadł z 9,1% do 7,7% - przypomina Ewa Białek z DNB Bank Polska.

Według Grzegorza Rudno-Rudzińskiego, managing Partner Unity Group (firma specjalizuje się w cyfrowej transformacji biznesu), spadek udziału obrotów e-commerce w całym handlu nie jest zaskoczeniem. To odreagowanie tradycyjnej sprzedaży po wielu tygodniach obowiązywania ograniczeń.

Przyczyniło się do tego m.in. odmrożenie ruchu w galeriach i centrach handlowych, co widać w rosnącej sprzedaży detalicznej w kanale offline takich kategorii jak tekstylia i obuwie czy meble oraz RTV/AGD.

- Wygląda na to, że udział e-commerce w całej sprzedaży na stałe zbliżył się do ok. 10% (na koniec czerwca było to 7,7%), a jeszcze w lutym wynosił „zaledwie” 5,6%. Internetowy kanał sprzedaży stał się bardzo ważną częścią e‑gospodarki, a zgodnie z naszą prognozą jego wartość może przekroczyć w tym roku 100 mld zł. Udział w tym rynku i czerpanie korzyści z jego dynamicznego wzrostu to dla rodzimych biznesów już nie tylko opcja, ale wręcz konieczność. Zwłaszcza jeśli w wyścigu o zainteresowanie konsumentów, którzy w ostatnim czasie przenieśli się masowo do kanałów elektronicznych, chce się mieć szansę na skuteczne konkurowanie – uważa Grzegorz Rudno-Rudziński.

Eksperci ING wskazali natomiast, że opublikowane przez GUS dane pokazują dynamiczne odbicie miesięcznych danych po pandemii.

- To typowe zjawisko po epidemiach obserwowane w przeszłości w gospodarkach azjatyckich. Zaangażowanie gigantycznego pakietu fiskalnego także pomaga - wskazali.

Analitycy przestrzegają jednak, że przeprowadzone badania pokazują, że nasi rodacy ostrożnie podchodzą do wydawania pomimo relatywnie małej skali epidemii i gigantycznych programów chroniących zatrudnienia.

- Wygasanie programów pomocowych, możliwe dalsze dostosowanie na rynku pracy i nawroty wirusa sugerują ostrożność w prognozach na drugą połowę 2020 stąd utrzymujemy niższe prognozy PKB na 2020 niż konsensus - podsumowali.

PAP/ red