Maseczki w sklepach: sypią się mandaty

Maseczka lub jej brak w sklepie podczas zakupów rozgrzewają emocje Polaków do czerwoności. Prawo mówi jasno: trzeba je nosić. Praktyka pokazuje jednak, że bywa z tym różnie. Sypią się mandaty, mnożą dyskusje.

Do jednego z dyskontów na terenie Mistrzejowic przyszło dwóch mężczyzn. Ponieważ jeden z nich nie miał maseczki, został przez ochroniarza poproszony o pozostanie na zewnątrz sklepu. 37-letni mężczyzna początkowo wykonał polecenie i opuścił halę sklepową.

Po chwili jednak wrócił i zaczął zachowywać się agresywnie w stosunku do ochroniarza. Apogeum agresji nastąpiło, kiedy usłyszał on, że pracownik ochrony posługuje się językiem rosyjskim.

Sprawa nabrała rozgłosu, bo kilkanaście ostatnich sekund zdarzenia zostało nagrane telefonem komórkowym przez jedną z klientek sklepu, która przesłała film do mediów, ale i do Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych w Warszawie. Ostatecznie 37-latem został doprowadzony do prokuratury, która zastosowała wobec niego dozór policji. Odpowie on teraz za publiczne znieważenie osoby z powodu jej przynależności narodowej, za co grozić mu może do 3 lat więzienia, ale wszystko zaczęło się od jednej maseczki.

Media społecznościowe pełne są opisów zachowań Polaków między innymi w centrach handlowych. „Byłam na zakupach i jestem zbulwersowana. Nie tylko klienci chodzą bez maseczek. Obsługa sklepu odzieżowego, w którym robiłam zakupy również nie stosowała żadnych zabezpieczeń” – to tylko jeden z opisów jaki można znaleźć w sieci.

Z sondy przeprowadzonej na profilu Handel Extra na FB wynika, że 85% klientów sklepów deklaruje zakładanie maseczki. Pozostałe 15% mówi im „nie”.

Inspektor Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji, przypomina, że odpowiedzialnym za przestrzeganie przepisów i porządku na terenie obiektów handlowych są ich właściciele i administratorzy. W przypadku, gdy upomniana osoba nie podporządkuje się zaleceniom właściciel/pracownik sklepu może zawiadomić policję w celu podjęcia interwencji.

Generalnie od początku obowiązywania przepisów związanych z obowiązkiem zakrywania nosa i ust policjanci pouczyli w całej Polsce ponad 42 tys. osób a w ponad 13 tys. przypadkach nałożono mandaty karne.

A kwoty robią wrażenie. Niezałożenie maseczki w przestrzeni zamkniętej może kosztować nas mandat wysokości do 500 zł. Natomiast bardzo niezdyscyplinowany obywatel może zapłacić karę administracyjną nałożoną przez sanepid w wysokości nawet do ... 30 tys. zł.

Maseczki trzeba nosić nie tylko w sklepach, ale i w bankach, urzędach, przychodniach czy w komunikacji miejskiej. Obowiązek taki jest w Polsce od 30 maja br. do odwołania.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.