Dziki szał zakupów, czyli od papieru toaletowego do szminki

38 mln Polaków kupiło w marcu 92,5 mln dodatkowych rolek papieru toaletowego. W kwietniu trwała "konsumpcja" zapasów, w maju przyszło opamiętanie, a w ślad za tym zakupowy zwrot o 180 stopni.

Nie ma planów powrotu do ograniczeń, mrożenia gospodarki - poinformowała w poniedziałek wicepremier, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Zatem historyczne rekordy dla wybranych kategorii za nami i raczej nieprędko, jeśli w ogóle, wrócą. Bez wątpienia jednak jeszcze długo będą o nich dyskutować socjolodzy – oto papier toaletowy, po 30 latach od upadku Polski Ludowej, stał się produktem nie tyle pierwszej potrzeby, co najbardziej pożądanym.

Sądny okazał się zwłaszcza 11 tydzień 2020 r, czyli okres od 9 do 15 marca - był to tydzień, w którym ogłoszono zamknięcie szkół. - Wzrost był ogromny, a poziom sprzedaży ponad dwa razy większy niż w standardowym tygodniu – mówi Krzysztof Lechowicz, category manager w Velvet Care (jeden z największych producentów wyrobów higienicznych w Polsce). I informuje, że zwiększone zakupy Polaków w tej kategorii trwały przez cały marzec, co przyniosło dla kategorii papieru wzrost wartości sprzedaży o ponad 50% w stosunku do poprzedniego miesiąca i historycznie najwyższy, miesięczny wynik!

Zjawisko potwierdza agencja badawcza Nielsen, która wyliczyła, że w marcu sprzedaż wartościowa kategorii papieru toaletowego w porównaniu do średniej z 12 poprzednich miesięcy (03.2019-02.2020) była wyższa o 61,9%. - Przekłada się to na 98,1 mln zł dodatkowej sprzedaży oraz odpowiednio 92,5 mln dodatkowych rolek papieru toaletowego zakupionych przez konsumentów – wylicza Nina Piątkowska, konsultant w Nielsen Connect Polska.

Wzrost sprzedaży papieru widoczny był we wszystkich kanałach, nie tylko w dyskontach. Jak podaje CMR, instytut monitorujący sprzedaż w sklepach do 300 mkw., w marcu 2020 r. liczba paragonów na których pojawił się papier była o 30% wyższa niż w kwietniu 2019 r., wartość sprzedaży wzrosła o 80%, a liczba sprzedanych opakowań (nie pojedynczych rolek, tylko całych zafoliowanych opakowań) zwiększyła się o 45%.

Spokojnie, to tylko panika

Jak przekonuje Krzysztof Lachowicz, firma Velvet już od stycznia przygotowywana była do zwiększonego popytu. - Zgromadziliśmy zapasy surowców i dzięki ogromnemu zaangażowaniu pracowników bardzo szybko przystosowaliśmy się do tej nadzwyczajnej sytuacji - mówi. I dodaje, że COVID-19 krótkoterminowo spowodował znacznie wyższe zużycie papieru przez konsumentów w domu kosztem pozostałych kanałów takich jak na przykład HoReCa.

Jego zdaniem, w czasie zwiększonych zakupów zyskiwały właśnie papiery markowe, których sprzedaż była bardziej dynamiczna niż marek własnych. - Można powiedzieć że na zwiększonym popycie zyskiwali wszyscy, a najbardziej zyskały te marki, które akurat w 11 tygodniu miały najlepszą dostępność w sklepach – konkluduje.

Gospodarka powoli wraca na swoje tory, a w ślad za tym Polacy do normalnego życia. O zakupach na zapas nie ma już mowy. A o tym jak bardzo różni się owa „normalność” od paniki świadczą dane zakupowe Nielsena, tym razem z drugiej połowy maja. Kategoriami o najwyższym wzroście wartości sprzedaży wobec analogicznego tygodnia 2019 r. okazują się … kosmetyki do makijażu twarzy (+169%), kosmetyki do makijażu oczu (+160%) oraz szminki (+95%). - Trzycyfrowy wzrost sprzedaży kosmetyków przy jednoczesnym spadku wartości sprzedaży koszyka potwierdza, że mamy do czynienia z "efektem szminki" – komentuje Ewa Rybołowicz, dyrektor ds. współpracy z sieciami handlowymi Nielsen Connect w Polsce.

Efekt szminki to sytuacja, w której konsumenci sprawiają sobie drobne przyjemności w czasach kryzysu w celu natychmiastowej poprawy nastroju. Pochodzi od opisanego przez tygodnik „The Economist” przypadku wysokiego wzrostu wartości sprzedaży szminek Estee Lauder po kryzysie 2001 r.

Jak więc widać zdejmowanie obostrzeń i maseczek sprzyja producentom kosmetyków, tylko tego papieru … żal.

Ilona Mrozowska 4642 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.