Instytut Biznesu: resort rolnictwa powinien wspierać mleczarzy [STANOWISKO]

"Lista wstydu" opublikowana pod koniec kwietnia przez resort rolnictwa, a piętnująca mleczarnie importujące mleko nie prezentuje rzeczywistego obrazu działań, ocenia Instytut Biznesu.

– Branża mleczarska w sytuacji pandemii zmaga się z problemami w eksporcie, takimi jak drogi fracht morski czy brak kontenerów do transportu. W obecnym czasie szczególnie więc liczy na wsparcie rządu, a w szczególności i Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zamiast rzucania kolejnych kłód pod nogi – komentuje publikację resortu Robert Kozioł, ekspert Instytutu Biznesu. – Tym właśnie jest opublikowana przez resort lista, na której znalazło się kilkanaście przedsiębiorstw, np. Polmlek, OSM Piątnica, Mlekovita, OSM Giżycko. Jak podaje ministerstwo, w pierwszym kwartale 2020 r. kupiły one mleko w Czechach, Niemczech czy na Litwie – przypomina.

22 kwietnia resort opublikował "listę hańby", na której wyliczyło przedsiębiorstwa, które w I kw. 2020 r. sprowadziły mleko z zagranicy. "Patriotyzm gospodarczy niektórych przedsiębiorstw mleczarskich budzi wątpliwości – oceniało ministerstwo. – „Jedni wspierają, a dla innych liczy się tylko zysk” – tak brzmiał tytuł publikacji.

– Branża przeciera oczy ze zdumienia na temat sposobu interpretacji danych dotyczących rynku mleka. Zastanawia się, czy piętnowanie importu i jednoczesne oczekiwanie, że polskie produkty będą kupowane za granicą ma sens? – pisze Robert Kozioł. – Komentarz, którym opatrzono listę rzekomej hańby nie prezentuje rzeczywistego obrazu działań wymienionych zakładów, a przez to godzi w ich dobry wizerunek i uderza w relacje, jakie nieraz latami budowały one z konsumentami i dostawcami mleka, także z zagranicy – dodaje.

Przypomina, że polskie zakłady produkujące żywność eksportują ponad 30%. swoich wyrobów, z czego aż 80%. do krajów Unii Europejskiej, a z działalności tej pochodzi około 25%. przychodów krajowych organizacji spożywczych. Polscy producenci znaleźliby się więc w poważnych tarapatach, gdyby inne państwa Unii Europejskiej zastosowały podobną politykę. Likwidacja tego kanału zbytu, powstałyby znaczące nadwyżki żywności, których nie byłoby jak zagospodarować. W tej sytuacji należałoby drastycznie ograniczyć produkcję, a w konsekwencji tysiące polskich rolników, dostawców zostałoby bez źródła utrzymania. Wiązałoby się to również z likwidacją wielu miejsc pracy.

– Takie konsekwencje powinny być rozważone przez MRiRW przed publikacją listy organizacji mleczarskich, gdy dobrze znane są ogólne statystki dotyczące eksportu mleka. Patriotyzm gospodarczy jest ważny, nie może być jednak ślepy – komentuje ekspert Instytutu Biznesu, przytaczając liczby: Mlekovita eksportuje 35% produkcji, a OSM Giżycko – 80%.

Branża mleczarska już ucierpiała z powodu pandemii, choć skala strat nie jest jeszcze możliwa do precyzyjnego oszacowania. Jednak zamknięcie sektora HoReCa spowodowało spadek zapotrzebowania w Europie na mleko i serwatkę w proszku, którego Polska jest znaczącym eksporterem. Do tego spadają ceny masła.

Instytut Biznesu zaznacza, że niewielki import mleka z zagranicy nie zmniejsza skupu w Polsce, bo prywatni przetwórcy i dostawcy są związani umowami, określającymi ilości surowca trafiającego do skupu. Spółdzielnie zaś mają, wynikający ze statutów, obowiązek odbioru mleka od swoich członków. Do tego polskie przedsiębiorstwa importują mleko w niewielkim zakresie – mleko sprowadzone do Polski w pierwszym kwartale 2020 r. stanowi poniżej 1% prowadzonego w tym okresie w kraju skupu tego produktu (dane za Związkiem Polskich Przetwórców Mleka).

Ponadto do Polski w dużej mierze sprowadzano mleko ekologiczne, którego na polskim rynku brakuje, a zapotrzebowanie na ekologiczne produkty mleczarskie wzrasta. Część zakupionego za granicą mleka została tylko przetworzona przez polskie zakłady na zlecenie zagranicznych kontrahentów, którym dostarczono finalne produkty. 

– Twarde statystyki dotyczące rynku mleka, korzyści z jego eksportu przy jednoczesnych trudnościach w okresie pandemii, to wystarczające powody do tego, aby MRiRW nie podejmowało działań, których efekty są wątpliwe, a straty kosztowne – podsumowuje Robert Kozioł. – Warto, aby resort rolnictwa wspierał branżę mleczarską w eksporcie, publikując z dumą sukcesy polskich przedsiębiorstw zdobywających rynki w innych krajach.

Magdalena Weiss 2535 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.