Łańcuch dostaw w dobie koronawirusa

Komentarz Łukasza Łukasiewicza, operations managera w SwipBox Polska.

Twarde dane są obecnie jednym z kluczowych zasobów firm logistycznych, którym zależy na budowaniu przewag konkurencyjnych. Ich umiejętne wykorzystanie pozwala prowadzić efektywne planowanie oraz podejmować właściwe decyzje uwzględniające oczekiwania wszystkich uczestników łańcucha dostaw. Analizy stanowią istotną gałąź całej logistyki, która opiera się na przewidywalności, transparentności, a także wiarygodności. Jest to szczególnie istotne w czasach kryzysu gospodarczego wywołanego przez pandemię koronawirusa.

Wpływ pandemii na światowy łańcuch dostaw jest niepodważalny. Jej wybuch w Chinach sprawił, że kluczowe dostawy komponentów do zachodnioeuropejskich producentów zostały wstrzymane. W efekcie, firmy mogą decydować się na zmianę modelu zarządzania środkami wytwórczymi właśnie ze względu na problemy z zachowaniem ciągłości zaopatrzenia w środki produkcji. Istotnym składnikiem wspomnianych przedsiębiorstw już wkrótce może stać się audyt wśród potencjalnie niezawodnych dostawców, którzy dostarczają towary bez względu na sytuację na świecie. Zwiększenie elastyczności w obszarze poszukiwania nowych źródeł dostaw to z kolei szansa dla rynków, które w modelu tradycyjnym nigdy nie byłyby brane pod uwagę jako baza dla dostawców.

Niespotykana skala

Koronawirus wywołał olbrzymie zakłócenia w globalnym łańcuchu dostaw, tym bardziej że na każdy produkt składa się kilka różnych elementów. Wystarczy wspomnieć o produkcji, pozyskaniu surowca, transporcie czy dystrybucji. Niedobory towarów świadczą jedynie o negatywnym wpływie pandemii na łańcuch dostaw widoczny z perspektywy konsumenta. Warto jednak mieć na uwadze, że skala obecnego kryzysu jest niespotykana, a nawet najlepiej dopracowane plany z zakresu damage control bardzo często okazują się nieskuteczne.

Największym wyzwaniem ekonomiczno-organizacyjnym po zakończeniu kryzysu będzie ponowna adaptacja „ostatniej mili” kurierskiej do warunków panujących na rynku. Kurierzy są najważniejszym ogniwem procesu dostarczenia przesyłki do odbiorcy. Ostatnie lata przyniosły dużą rotację w sektorze, dlatego pandemia może zmienić układ sił na rynku pracy szczególnie w obszarze łatwiejszej rekrutacji kurierów. Innym wyzwaniem jest gruntowna analiza pojemności sieci dystrybucyjnej. Niewykluczone, że po pandemii większe liczby przesyłek będą wymagać bogatszego zaplecza logistycznego. Nie jest to jednak przesądzone, ponieważ dostawy do odbiorców indywidualnych z reguły są mniejsze i lżejsze, co z kolei może pozwolić na składowanie większej liczby przesyłek w tych samych obiektach co do tej pory.

Alternatywą dla tradycyjnego modelu wysyłkowego wciąż pozostają automaty do odbioru przesyłek kurierskich, które zyskały na znaczeniu szczególnie w dobie kryzysu. Stabilne wzrosty dostaw to już przeszłość. Nowa rzeczywistość, która czeka całą branżę, już teraz wymusza na firmach przemodelowanie sposobów dystrybucji. Spadki dostaw B2B w relacji do olbrzymich wzrostów w obszarze B2C wymagają implementacji narzędzi optymalizujących trasy kurierskie, tym bardziej że ten drugi obszar nadal stanowi jeden z największych kosztów w całym łańcuchu dostaw.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.