Czego o konsumencie mogą nauczyć nas Chińczycy

Dlaczego żurawinowe smoothie stało się przebojem w Chinach? Opowiada Bartosz Ziółek, prezes Amber Global Consulting, firmy, która specjalizuje się we wprowadzaniu polskich marek na rynki azjatyckie.

Jaki będzie konsument jutra? W jaki sposób należy dla niego stworzyć produkty i usługi oraz jak je dostarczyć?
Coraz bardziej zmęczony i gotowy oddać swoją prywatność w ręce algorytmów. One powiedzą mu, jakie nowe produkty, o których nigdy nie słyszał, mogą ułatwić mu życie. Tak ważne z naszej perspektywy RODO jest egzotycznym i trudnym do zrozumienia pomysłem w Chinach. Bo jak właściwie system ma przewidzieć nasze potrzeby, nie mając informacji o naszych zachowaniach i preferencjach? Konsument jutra będzie oczekiwał od systemu sprzedaży, że będzie lepiej rozumiał jego potrzeby niż on sam.

Które czynniki pozabranżowe będą miały największy wpływ na kształt branży handlowej/FMCG/ecommerce w kolejnej dekadzie? Co z tego moglibyśmy zapożyczyć z Azji?
Od niedawna po raz pierwszy w historii handlu przed wypiciem porannej kawy menedżer sprzedaży może sprawdzić, na co ochotę mają dzisiaj miliony klientów. Terabajty zdjęć, opinii, ocen i rekomendacji umieszczonych przez Chińczyków poprzedniego dnia w mediach społecznościowych są analizowane przez sieci neuronowe. Dzięki analizie danych agregowanych z takich serwisów jak Baidu coraz więcej marek ma dostęp w czasie rzeczywistym do informacji o aktualnych preferencjach i modach żywieniowych. Real-Time Marketing (RTM) jeszcze nigdy nie był możliwy na taką skalę. W 2017 r. przebojem chińskiego rynku stał się smoothie o smaku żurawinowym, który został stworzony na podstawie analizy metadanych użytkowników online (słów kluczowych, zdjęć, komentarzy). Dziś Chiny są drugim po Holandii importerem amerykańskiej suszonej żurawiny.

Gdzie i jak będziemy robić zakupy?
Zakupy będziemy robić w telefonie. Około 60% świeżej żywności w Chinach jest sprzedawanych online. W największych miastach aż 82% konsumentów, przynajmniej okazjonalnie, kupuje jedzenie i napoje online. Segment dowozów jedzenia jest szacowany na 37 mld dol. z roczną stopą wzrostu na poziomie 36,8% rok do roku Z aplikacji do zamawiania jedzenia korzysta dziś ok. 355 milionów użytkowników, co oznacza, że już jedna czwarta Chińczyków zamawia jedzenie przez telefon. W samym tylko Pekinie każdego dnia jest realizowanych 1,8 mln tego typu zamówień online. Następnym krokiem będzie wykorzystanie dronów do dostawy. Pierwszą platformą, która uzyskała zgodę Komunistycznej Partii Chin na testowanie tras powietrznych, jest Ele.me. Pierwszy projekt pilotażowy zakłada opracowanie 17 szlaków powietrznych, które są w stanie obsłużyć ok. 100 restauracji. Drony wykorzystywane do dowozów gastronomicznych mają udźwig 6 kg i mogą poruszać się z prędkością do 65 km/h. Ich możliwości będą w kolejnych latach testowane również w Europie.

Jaki produkt/zjawisko/rozwiązanie/system/cokolwiek innego, co widział pan na świecie (a czego może jeszcze nie ma w Polsce) zachwyciło pana jako coś, co ma przyszłość?
W chińskich hotelach w ramach troski o środowisko zrezygnowano z jednorazowego plastiku, takiego jak np. szczoteczki do zębów. Jeśli goście zapomną zabrać tych niejednorazowych z domu, to muszą specjalnie o nie poprosić poprzez wybór odpowiedniej opcji na ekranie w hotelowym pokoju. Szczoteczkę tę przynosi po chwili do drzwi... robot. Wysokości około 1,3 m, z głową-ekranem, na którym ma narysowane oczy itd. Widzę tu więc dwa ciekawe zjawiska – z jednej strony próbę zawstydzenia z korzystania z jednorazowych rzeczy zrobionych z tworzyw sztucznych, z drugiej – realne zastępowanie pracy personelu przez roboty.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.