W handlu technologie stają się ważniejsze od ludzi

Handel detaliczny odpowiada za największe inwestycje w sztuczną inteligencję, donosi IDC. Tylko w tym roku przeznaczy na ten cel 6 miliardów dolarów.

To jedna szósta globalnych wydatków wszystkich branż. Jeszcze dwa lata temu branża e-commerce odpowiedzialna była za sprzedaż produktów o wartości około 2,3 bilionów dolarów. eMarketer szacuje, że do 2021 wartość ta ulegnie podwojeniu. Obroty sprzedawców internetowych wyniosą blisko 4,8 bln dol.

– Dziś nawet z naprawdę małym kapitałem można rozpocząć własny biznes, często wystarczą odrobina wysiłku i dobry produkt. Jest to możliwe dzięki rozwojowi technologii i rozbudowanym platformom sprzedażowym, które pełnią funkcję wirtualnych centrów handlowych z tysiącami cyfrowych butików. Konto na Amazonie posiada już 5 mln sprzedawców, z tego około 1,5 mln jest aktywnych. Statystyki Amazona dobitnie pokazują, że taka działalność się opłaca. Tylko na amerykańskim rynku ponad 140 tys. sprzedawców może pochwalić się rocznymi obrotami na poziomie co najmniej 100 tys. dol.  – komentuje Sascha Stockem z Nethansy, która wprowadza polskie i niemieckie firmy na największą na świecie platformę handlową, gdzie kompleksowo zarządza ich sprzedażą przy pomocy autorskiego systemu Clipperon, uzbrojonego w sztuczną inteligencję.

Jednak samo oprogramowanie to za mało. Potrzeba również odpowiedniej wiedzy, bez której nie sposób w pełni wykorzystać potencjału Amazona, a można nawet wpędzić się w kłopoty. Tymczasem wysokie kompetencje plus algorytmy sztucznej inteligencji zdają się przepisem na sukces. Tak przynajmniej wynika z danych przedstawionych przez Nethansę.

– Skrupulatnie monitorujemy wyniki, jakie osiągają sprzedawcy, z którymi współpracujemy w ramach platformy Amazona. Jak pokazują statystyki, dla naszych klientów z Polski i Niemiec generujemy na Amazonie średnio 370 000 euro obrotów rocznie. To 10 razy więcej niż ma to miejsce w przypadku statystycznego sprzedawcy na Amazonie – wyjawia Sasha Stockem.

Zakupy online cieszą się coraz większą popularnością. NasDAQ.com szacuje, że do 2040 r. 95% wszystkich konsumenckich transakcji handlowych odbywać się będzie w internecie.

Ccommerce zastąpi e-commerce

Według IDC całkowite wydatki przedsiębiorstw na AI w 2019 r. miały sięgnąć prawie 35,8 mld dol. Oznacza to wzrost o 44% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Tymczasem do roku 2022 suma ta wzrośnie ponad dwukrotnie (80 mld USD). Detaliści jako całość wydadzą w tym roku najwięcej, bo aż 5,9 mld dol.

– Tradycyjny e-handel brzmi trochę jak oksymoron, ale prawda jest taka, że handel elektroniczny znacznie rozszerzył swój zakres. To już dużo więcej niż zwyczajna sprzedaż online. Znaleźliśmy się w bardzo trudnej fazie transformacji. E-commerce zamienia się w c-commerce. C jak customer experience (doświadczenia klienta), conversation (dialog) i cognitive (wpływanie na funkcje poznawcze). C-commerce to wszystko, co ma związek z AI i inteligentnymi ulepszeniami w zakresie zakupów – tłumaczy prezes Nethansy.

Śledząc użytkownika, algorytmy sprawnie wyszukują ślady jego aktywności, badają jego preferencje i zachowanie. Pozyskaną w ten sposób wiedzę wykorzystują na wiele sposobów, których wspólnym mianownikiem jest personalizacja. To proces dopasowania całej komunikacji do odbiorcy.

W przygotowanym przez SalesForce raporcie “Personalizacja w zakupach” wykazano, że 6% wizyt detalicznych wynikających z rekomendacji sztucznej inteligencji, przyniosło 37% przychodów. Te spersonalizowane doświadczenia zaowocowały 4,5-krotnie wyższą wartością koszyka i 5-krotnie wyższą ceną zakupów.

– Dzięki personalizacji systemy C-commerce oparte na SI są w stanie błyskawicznie ocenić potrzeby  kupującego i wyjść do niego z ofertą skrojoną na miarę. Nie ma lepszego przykładu niż Amazon, gdzie wszyscy klienci, korzystają z tego samego serwisu, zlokalizowanego na tym samym serwerze, a jednak każdy z nich ma dostęp do własnego, unikalnego e-shopu – tłumaczy Sascha Stockem i dodaje, że dane gromadzone na temat każdego użytkownika wpływają nie tylko na wygląd serwisu, ale również jego treści, np. na wyniki wyszukiwania. – Jeśli niedawno kupiłeś nowego iPhona, nie zdziw się, gdy serwis zaproponuje Ci wspaniały pokrowiec w takim samym kolorze, jak zakupione 2 tygodnie wcześniej etui na laptopa. Algorytmy, po prostu, połączyły fakty – kontynuuje wywód znawca Amazona. 

Technologia dzięki sztucznej inteligencji coraz lepiej rozpoznaje też ludzkie emocje. Facebook już 2 lata temu ogłosił, że posiada algorytm rozpoznający stan ducha. Ocenia on mimikę twarzy, śledzi układ ust, oczu czy sposób marszczenia brwi. Oczami wyobraźni widzimy już nową opcję targetowania reklam na platformie Zuckerberga. Smutni ludzie są wrażliwi na inne bodźce, a co za tym idzie, często decydują się na zakup innych produktów. “Pożegnaj smutek i wyjedź na koniec świata. Ta wycieczka odmieni twoje życie!”, “Czekoladki tak pyszne, że na twarzy pojawia się banan”, “Nikt Cię nie rozumie? Wszystko widzisz w czarnych barwach? Dzięki temu poradnikowi odkryjesz, kim naprawdę jesteś”, “Poznaj miłość swojego życia i zapomnij co to samotność” – takie reklamy mogą pojawić się na ekranie użytkownika, jeśli Facebook zakwalifikuje go do grona podupadłych na duchu. Największy portal społecznościowy nie ma monopolu na rozpoznawanie emocji. Możemy się więc spodziewać, że w odpowiedzi na smutne spojrzenie w ekran telefonu, aplikacja muzyczna zaproponuje nam odtworzenie bluesowej playlisty, a nawigacja wskaże drogę do najbliższego baru. 

Sztuczna inteligencja znalazła zastosowanie również w przewidywaniu posunięć klienta. Pozwala więc na działanie zapobiegawcze, identyfikując słabe punkty na drodze relacji firma – konsument. Naukowcy z Google i indyjskiej firmy e-commerce Myntra Designs, korzystając z uczenia maszynowego i posiadanych danych z ponad 600 tys. transakcji, stworzyli algorytm, który przewiduje prawdopodobieństwo zwrotu, nim klient zdecyduje się na dokonanie zakupu. Korzystając z tego rozwiązania, odkryto np. że 53% zwrotów wynika z problemów związanych z rozmiarem i dopasowaniem oraz że prawdopodobieństwo zwrotu uzależnione jest od wielkości koszyka. Osoby, które kupują jedną rzecz i dokonują zwrotu to zaledwie 9%, natomiast nabywcy pięciu i więcej produktów dokonują zwrotu w 72% przypadków. Znając genezę poszczególnych zwrotów, sklepy internetowe, mogą szukać innowacyjnych sposobów na zredukowanie ich liczby.

– Sztuczna inteligencja, hiperpersonalizacja, big data - to rozwiązania, których wdrożenie wiąże się z dużymi wydatkami. Nawet jeżeli mamy na to środki finansowe, możemy zabraknąć czasu lub kompetencji. Tymczasem dzięki wysiłkom takich gigantów, jak Amazon, Google czy Facebook, sprzedawcy internetowi mogą swobodnie z nich korzystać. To jak z pokonywaniem kanału La Manche, dzielącego Francję i Anglią. Możemy próbować dokonać tego samodzielnie, jednak czy jest sens, gdy do dyspozycji mamy promy i Eurotunel? – pyta retorycznie Sascha Stockem z Nethansy. Podkreśla on również, że dzięki uczeniu maszynowemu Amazon przewiduje, które produkty klient najchętchniej umieści w koszyku. Szacuje się, że silnik rekomendacji giganta e-commerce napędza 35% całkowitej sprzedaży. 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.