Witold Kołodziejczak: Brakuje dozowników, termometrów, rękawiczek

Najgorsze jest to, iż mimo obietnic np. Orlenu, nie ma w powszechnej sprzedaży dozowników z płynem dezynfekującym dla ogółu Polaków, co zwiększa ryzyko przychodzących pracowników, jak i klientów do sklepu - mówi Witold Kołodziejczak, współwłaściciel 7 sklepów TopMarket na Mazowszu.

Czy macie wsparcie centrali sieci w związku z zagrożeniem epidemicznym?

Nasza Polska Grupa Supermarketów powołała zespół kryzysowy Covid 19, który opracował instrukcje przestrzegania zasad higieny, przygotował plakaty informacyjne dla klientów i dla personelu, które są umieszczone w każdym sklepie. Mamy też instrukcje w razie wystąpienia wirusa u któregoś z naszych dostawców, jak i bezpośrednio w sklepie, a także wytyczne o zabezpieczeniach.

O jakich zabezpieczeniach pan mówi?

Tak jak zaleca nadzór sanitarny wyznaczyliśmy linie zachowania odległości w sklepach, umieściliśmy dozowniki z płynem dezynfekującym dla klientów przy wejściu, zwiększyliśmy ilość rękawiczek jednorazowych przy pieczywie i warzywach.

A dla personelu?

Pracownicy zawsze mają rękawiczki jednorazowe, swoje dozowniki z mydłem dezynfekującym i płyny do dezynfekcji na bazie alkoholu, a także dozowniki z płynem do dezynfekcji powierzchni. Powszechne stały się osłony stanowisk kasowych z pleksi, co poprawia im komfort pracy. Kierownicy sklepu ograniczają liczbę wpuszczanych do sklepu klientów do kilku osób. Regularnie przemywamy płynem dezynfekującym blaty i kasy, staramy się dopingować klientów do dezynfekcji rąk przy wejściu do sklepu.

Najgorsze jest to, iż mimo obietnic np. Orlenu, nie ma w powszechnej sprzedaży dozowników z płynem dezynfekującym dla ogółu Polaków, co zwiększa ryzyko przychodzących pracowników, jak i klientów do sklepu. Brak rękawiczek jednorazowych, o maskach nie wspominając, stanowi dodatkowy problem i stan zagrożenia klientów.

Z czym jeszcze szczególnie się teraz borykacie?

Uważam, iż w ciągu dwóch miesięcy muszą być dostępne tanie dostępne powszechnie testy obecności wirusa Covid 19, aby można sprawdzać pracowników przed przystąpieniem do pracy. To musi stać się standardem na najbliższe 2 lata, dopóki wszyscy nie będą zaszczepieni. Kolejny problem to brak możliwości zakupu na bieżąco termometrów do zdalnego pomiaru temperatury. Obiecane terminy dostaw to maj.

Jak wygląda teraz ruch klientów w pana sklepach?

Po pospolitym ruszeniu, jakie było 11-14 marca i wykupywaniu wielu produktów sypkich na zapas, ruch znacznie się zmniejszył. Mamy więc mniej klientów, ale zwiększył się koszyk zakupowy, co dobrze świadczy o przestrzeganiu zaleceń sanitarnych w kraju. Godziny zakupów rozkładają się dość równomiernie. Nie skracamy specjalnie godzin otwarcia (w niektórych placówkach skróciliśmy o godzinę), właśnie po to, aby nie zwiększać liczby klientów w sklepie.

Po jakie produkty sięgają teraz wasi klienci?

Podczas początkowej paniki zakupowej sprzedaż artykułów sypkich i mydła wzrosła 5-krotnie, ale po kilku dniach wróciła do normy. O 10-15% zwiększyła się sprzedaż produktów obiadowych. Osłabła za to sprzedaż win i droższych słodyczy,  ale to normalne przy braku spotkań towarzyskich.

Zwiększamy zapasy niektórych grup towarowych z uwagi na zmienny zwiększony popyt na te produkty, co zmusza do szukania ich u nowych dostawców. Aktualnie nie ma gwarancji stabilnych cen dostaw wielu asortymentów, co utrudnia panowanie nad zachowaniem stabilnej marży.

Katarzyna Pierzchała 3493 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.