Eurocash: małe sklepy dobrze sobie teraz radzą

Polacy coraz częściej wybierają mniejsze sklepy jako docelowe miejsce zakupów. Według danych Grupy Eurocash, która współpracuje z 80 tys. przedsiębiorców prowadzącymi małe i średnie sklepy, rodzinne placówki dobrze radzą sobie w czasach epidemii, nawet po ostatnim zaostrzeniu przepisów.

Po tygodniu działania zaostrzonych przepisów widać wyraźnie, że mniejsze sklepy bardzo szybko dostosowały się do pracy w nowych warunkach. Limity klientów na jedną kasę czy też ewentualne kolejki przed sklepem nie stanowią dla mniejszych sklepów takiego problemu, jak w przypadku sklepów dużych sieci.

 - Trzy osoby w małym sklepie, gdzie jest jedna kasa to bezproblemowe zakupy - mówi Gerard Koput, właściciel sklepów Groszek we Wronkach i Wróblewie. – Potwierdzają to moi znajomi, którzy mają nieco większe sklepy z dwoma kasami. U nas ruch jest dość płynny, bez zatorów, ale widać, że klienci robią większe zakupy i to przy krótszej o trzy  godziny pracy sklepu. Bo o tyle skróciliśmy godziny pracy i rozdzieliliśmy zmiany, by nie miały ze sobą kontaktu na początku pandemii - tłumaczy.

I dodaje: - W ostatnim tygodniu pojawili się u mnie nowi klienci, którzy do tej pory robili zakupy tylko w dyskontach i supermarketach. Doceniają miłą obsługę, brak kolejek i są zaskoczeni, że nasze kompaktowe sklepy oferują bogaty asortyment i tak atrakcyjne promocje – cieszy się.

Dane zebrane przez Eurocash potwierdzają, że ostatnio kupujemy rzadziej, ale więcej. Zmienia się też misja zakupowa. Klienci w większym stopniu traktują małe i średnie sklepy jako docelowe miejsce zakupów zarówno uzupełniających, jak i na zapas.

- Wyraźnie widać trend ograniczania częstotliwości wizyt, to jest o ok. 40% mniej niż przed obostrzeniami, przy jednoczesnym wzroście wartości koszyka zakupów nawet o blisko 70% r/r, w tygodniu między 23-29 marca – mówi Jacek Owczarek, członek zarządu Grupy Eurocash.

Podkreśla, że dla wszystkich sklepów, bez względu na powierzchnię, największym wyzwaniem są godziny dla seniora między 10 a 12. Wówczas obroty spadają o ok. 30%, co częściowo jest kompensowane wspomnianym wzrostem wartości średniego koszyka.

- Jednak by zapewnić płynny ruch i jak najlepszy poziom obsługi klientów, większość sklepów pracuje nad tym, jak wydłużać godziny pracy, bo to jedyne rozwiązanie w tej chwili – komentuje Jacek Owczarek.

W pozostałych godzinach sprzedaż w sklepach małoformatowych jest na podobnym poziomie, jak przed wprowadzeniem ostatnich obostrzeń. Z danych Eurocash zebranych ze współpracujących z firmą sklepów wynika, że po znaczących wzrostach sprzedaży w tygodniach bezpośrednio po wprowadzeniu stanu epidemicznego (wzrosty dochodziły do 100% r/r w ujęciu dziennym), obecnie małe supermarkety notują mniejsze wzrosty, nie powodujące ograniczeń w dostępności towarów.

W tygodniu między 23-29 marca 2020 r., na przykładzie sklepów zrzeszonych w sieci Delikatesy Centrum, można było zaobserwować, że sprzedaż średnich sklepów, we wtorek rosła o 27%, aby spaść w piątek o 7% w odniesieniu do analogicznego dnia w 2019 roku.

Grupa Eurocash to firma działająca od 25. lat i zatrudniająca 22,5 tys. osób, co czyni ją 7. największym pracodawcą w naszym kraju. Każdego dnia dociera do ponad 80 000 przedsiębiorców prowadzących małoformatowe sklepy detaliczne w ramach takich sieci franczyzowych jak: Delikatesy Centrum, abc, Lewiatan, Groszek, Gama czy Euro Sklep. Łącznie blisko 15% żywności sprzedawanej w polskich sklepach przechodzi przez centra dystrybucyjne i hurtownie Grupy Eurocash. Firma notowana jest na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Katarzyna Pierzchała 3463 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.