Sonda: 10 prezesów Społem o walce z pandemią

Prezesi PSS Sochaczew, Spółdzielni Piekarsko-Ciastkarskiej czy WSS Żoliborz, a także siedmiu innych, opowiadają jak w ich spółdzielniach wygląda praca i jak sobie radzą z ograniczeniami związanymi z pandemią.

Wszystkim prezesom zostały zadane trzy takie same pytania, przy czym nie każdy odpowiedział na nie w kolejności. Pytania podstawowe brzmiały tak:

 1. Jakie problemy związane z pandemią koronawirusa występują w waszej spółdzielni/związku/spółce?

2. Jakie dodatkowe rozwiązania zdecydowaliście się wprowadzić? 

3. Jak klienci i dostawcy reagują na nową rzeczywistość?

 Oto odpowiedzi:

Józef Chocian, prezes PSS Sochaczew, 17.03.20

  1. Największy problem mamy z naszym targowiskiem, tzw. Zieleniakiem. Wszystkie targowiska w okolicy wydały już specjalne zarządzenia i zostały pozamykane. My tego nie uczyniliśmy, dlatego od jakiegoś czasu wydzwaniają do mnie mieszkańcy i miejscowi dziennikarze, z pytaniami dlaczego my tego też nie zrobiliśmy. My jednak postanowiliśmy inaczej i kilka dni specjalnie poświęciliśmy na edukację klientów Zieleniaka.

 Informujemy klientów o konieczności przestrzegania zasad, dokonywania płatności za pomocą karty, czy odstępach w kolejkach na minimum 1,5 metra. Niestety mamy na tym targowisku m.in. producentów wędlin, mięsa, czy piekarzy z własnym pieczywem. Nie możemy więc ich pozbawić miejsca pracy. Prowadziłem już rozmowy z burmistrzem i z sanepidem, tłumaczyłem, że jeśli Zieleniak zostanie zamknięty, to jeszcze więcej osób będzie musiało chodzić do supermarketów, gdzie i tak kolejki liczą nawet po sto osób. U nas oczywiście tylu osób nie ma w kolejkach, a dodatkowo edukujemy je o stosowaniu odpowiednich odstępów. Nie wiem, czy uda nam się utrzymać otwarte targowisko, czy nie zmuszą nas do jego zamknięcia.

Zamknąć musieliśmy już za to nasz Cafe Bar. Realizujemy jedynie zamówienia z odbiorem własnym. Próbowaliśmy stosować dostawę do klientów, ale sprawiało to trochę problemów, dlatego wszystkim, którym smakują nasze specjały, oferujemy je na wynos. Kolejny problem, z jakim się niestety borykamy to fakt, że część naszych pracowników choruje. Na szczęście nie na koronowirusa, a na zwykłe przeziębienie. Ale i tak przez to musimy nieco ograniczać pracę naszych sklepów.

2. Wszyscy pracownicy naszych sklepów posiadają środki dezynfekcyjne, obsługują oczywiście w rękawicach. Przy każdej kasie zamontowaliśmy dodatkowo żółtą tablicę informacyjną z prośbą o płatności kartą i zachowanie odstępu w kolejce do kasy. Pracownicy po każdym kliencie przeprowadzają dezynfekcje terminali płatniczych i co jakiś czas robią przerwy na mycie rąk.

3. Obecnie sytuacja z dostawcami się uspokoiła, ale był moment, że rzeczywiście tego towaru trochę brakowało. Próbujemy dogadywać się z dostawcami i jesteśmy im wdzięczni. Zdajemy sobie sprawę z ich odpowiedzialnej pracy. Z kolei, jeśli chodzi o klientów, to muszę powiedzieć, że reagują różnie. Niektórzy wręcz mają do nas dziwne pretensje, że to my im nie dezynfekujemy rąk… Ale duża część klientów dostrzega, że nasi pracownicy poświęcają się i starają się pomagać innym w tym trudnym czasie.

Janusz Kazimierczuk, prezes Spółdzielni Piekarsko-Ciastkarskiej, 19.03.20

 1. Pojawienie się koronawirusa w Polsce wywołało wszechobecne poczucie niepewności oraz obawy o zdrowie i ludzkie życie, również w naszej Spółdzielni. Rozprzestrzenianie się koronawirusa powoduje szereg trudności związanych z organizacją produkcji pieczywa. Na początku miał miejsce skokowy wzrost zamówienia na produkty piekarnicze, co wymusiło gwałtowne i niespodziewane zwiększenie mocy produkcyjnych piekarni.

Potem jednak zaczęliśmy odczuwać spadek sprzedaży pieczywa wynikający z wdrożonych przez państwo działań zapobiegawczych, jak ograniczenie przemieszczania się ludzi i ich wizyt w sklepach. Prowadzi to do strat surowcowych i produktowych. Obecna sytuacja spowodowała także wzmożoną absencję pracowników i blokuje pozyskanie nowych rąk do pracy. Ponadto, pojawia się obawa o stwierdzenie zakażenia koronawirusem u choćby jednego z pracowników i obowiązek wprowadzenia kwarantanny.

2. Spółdzielnia, od czasu wystąpienia pierwszego przypadku zakażenia w kraju, z uwagą śledzi zmieniającą się sytuację i podejmuje działania prewencyjne w celu zapewnienia ciągłości produkcji i dostaw pieczywa dla konsumentów. Zarówno w strefach produkcji pieczywa, jak również w przestrzeniach biurowych, zwiększono częstotliwość regularnych zabiegów higienicznych, szczególnie dezynfekcji rąk i powierzchni. Zwracamy szczególną uwagę na zachowania higieniczne personelu i ich stan zdrowia. Zweryfikowane pod kątem Spółdzielni i wdrożone zostały aktualne zalecenia GIS-u dla zakładów produkcyjnych.

6 marca wydano wewnętrzne zarządzenie wprowadzające obowiązkowe zasady, ograniczające ryzyko zakażenia dla wszystkich pracowników. W trosce o bezpieczeństwo procesu produkcji i pracowników, ograniczono wstęp do piekarni ludzi spoza organizacji, odwołano zaplanowane spotkania, a pracownikom umożliwiono pracę zdalną. W tej chwili proces produkcji pieczywa przebiega zgodnie z planem, a ciągłość dostaw jest zachowana. Spółdzielnia dokłada wszelkich starań, aby zapewnić maksymalne bezpieczeństwo produkowanej żywności i personelu.

3. Klienci naszych sklepów firmowych wykazują się dużym zrozumieniem. Pod sklepami ustawiają się kolejki, z zachowaniem bezpiecznej odległości, a poszczególne osoby wchodzą do sklepów pojedynczo, nie podchodząc blisko do personelu. Nasi klienci bardzo dobrze zareagowali także na wprowadzone osłon z pleksi oraz innych zabezpieczeń personelu i pieczywa. Zauważyliśmy również, że klienci, którzy przychodzili po zakupy kilka razy dziennie, teraz przychodzą do nas raz dziennie, lub nawet raz na dwa dni. Ze względu na mały ruch w mieście, podjęliśmy działania związane ze skróceniem godzin pracy sklepów i ograniczeniem asortymentów. Godziny otwarcia dopasowaliśmy do otoczenia, w którym one się znajdują.

 Jadwiga Rowicka, prezes WSS Żoliborz, 20.03.20

1. W związku z pandemią koronawirusa Spółdzielnia nie boryka się z dużymi zakłóceniami organizacyjnymi, a jedynym poważnym problemem jest kwestia zorganizowania walnego zgromadzenia, poprzedzonego zebraniami grup członkowskich. Walne zgromadzenie zostało zaplanowane na 27.06.2020, z tym że grupy miały być zorganizowane z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Walne jest zebraniem sprawozdawczo-wyborczym na którym mają zapaść decyzje kadrowe, a ponadto należy dokonać wyboru biegłych rewidentów oraz zatwierdzić między innymi sprawozdania finansowe Spółdzielni. Należy przyjąć, że zebranie grup członkowskich jest zebraniem publicznym, chyba że przyjmiemy że nie jest i wtedy nie będą obowiązywały limity zebranych. Dlatego też Spółdzielnia oczekuje na ukazanie się ewentualnych rozstrzygnięć ustawodawczych skutkiem których obowiązujące terminy, które wynikają z sytuacji opisanych powyżej zostaną zmienione na późniejsze. Zwiększone zadania spowodowały, że część pracowników zaawansowana wiekowo, prawdopodobnie bojąc się zakażenia, nie wytrzymała emocjonalnie sytuacji i przebywa na zwolnieniach lekarskich. Pracownicy od 10.04.2020 r. otrzymają nagrody pieniężne  za zaangażowanie  z małym marginesem wykluczonych. Po zakończeniu rozprzestrzeniania się pandemii Spółdzielnia planuje dokonać kolejnej wypłat nagród, z uwzględnieniem pracowników, którzy szczególnie zagazowali się w prace Spółdzielni w trudnym okresie.  

2. Spółdzielnia wykonuje wszystkie zalecenia wynikające z wprowadzonych przepisów uchwalonych przez rząd, które mają zapobiegać rozprzestrzenianiu się pandemii, w tym zabezpieczyła środki ochronne pracowników i przestrzega dyscypliny  wśród klientów, tzn. do placówki zapraszane są jedynie określone liczby osób (20 lub mniej w zależności od wielkości sklepu), a wewnątrz zapobiegać zbliżaniu się klientów do siebie (odległość 1-1,5 m, w szczególności przy kasach). Ponadto wśród pracowników wprowadzona jest intensywna akcja przypominająca o szczególnej roli i zadaniach sprzedawcy w tak poważnej instytucji jak Spółdzielnia społemowska, gdzie wykonywaną pracę handlowca należy porównać z pracą lekarza, pielęgniarki czy innych zawodów, którzy nie mogą w warunkach szczególnych powstrzymywać się od wykonywania zadań mających zasadnicze znaczenie społeczne.

3. Klienci i dostawcy na nową rzeczywistość reagują spokojnie, gdyż mają świadomość, że problemy Spółdzielni są problemami dostawców i klientów i odwrotnie.

Anatol Świeżak, prezes Hali Wola, 25.03.20

Dwa pierwsze tygodnie marca to był prawdziwy boom na artykuły spożywcze. Wówczas sprzedaż była nawet trzykrotnie większa niż zawsze. Ale my, jako Hala Wola, mamy też sporą część odzieżowo-obuwniczą i przemysłową. I zupełnie zatrzymała nam się sprzedaż właśnie tych artykułów odzieżowo-obuwniczych. W tej chwili sprzedaż tych towarów, w stosunku do ubiegłego roku, to jedynie około 10%. To prawdziwa tragedia, bo mamy zgromadzoną kolekcję wiosenno-letnią - ok. 3 mln zapasu, a dzienna sprzedaż to jedynie ok. 1,5 tys. Nie ma szans, żeby to sprzedać. I to nie kwestia tego, że jesteśmy zamknięci, bo Hala Wola jest wciąż otwarta, ale ludzie po prostu teraz nie kupują takiego asortymentu, bo mają inne zmartwienia na głowie niż strojenie się.

Handel spożywczy także zaczął się uspokajać, przez to, że ludzie porobili zapasy. To dla nas również niezbyt dobra wiadomość, bo sprzedaż spożywcza choć po części rekompensowała nam straty w handlu przemysłowym. Jeśli chodzi o dostawców, to po początkowych perturbacjach, sytuacja się uspokoiła.

Zaopatrzenie spożywcze jest pełne, nie ma żadnych braków. Natomiast oczywiście jest druga kwestia tego zagadnienia – ile to potrwa? Bo jeżeli sytuacja utrzyma się 3-4 tygodnie, to sobie jeszcze jakoś poradzimy, ale jeśli dłużej, to pojawią się poważne problemy, bo przecież kolekcji wiosennej nie sprzedamy na jesieni. A dostawcy nie chcą przyjmować zwrotów odzieży.

Ważną dla nas kwestią jest oczywiście ochrona klientów i swoich pracowników. Nasi pracownicy słyszą, że inne branże mają pracę zdalną, poczty, czy urzędy są zamknięte, a pracownicy sklepów muszą przecież przychodzić do pracy. Ludzie są trochę rozgoryczeni i czują się niedowartościowani.

A klienci zachowują się różnie, potrafią być aroganccy dla pracowników, którzy są wręcz na pierwszej linii ognia, przez co narasta w nich niezadowolenie z całej sytuacji. Dlatego, jak możemy, tak pomagamy naszym pracownikom. Stanowiska kasowe zostały oddzielone od klientów płytami pleksi. Wszyscy mają jednorazowe rękawiczki i maseczki. Wprowadziliśmy również w części spożywczej regulacje liczby klientów, przez regulację ilości wózków.

Niestety pandemia koronawirusa zarzutowała też na naszej akcji „Społeczna misja Hali Wola”, którą prowadzimy od wielu lat, a dzięki której wspieramy uzdolnione dzieci i młodzież z Bemowa. Termin naszej gali był zaplanowany na 12 marca, ale musieliśmy ją odwołać. Posiedzenie kapituły jeszcze się odbyło, ale uroczysty koncert, połączony z wręczeniem grantów dla młodych talentów musieliśmy przełożyć na bliżej nieokreślony termin.

Wiktoria Wierzba, prezes PSS Wołomin, 17.03.20

1. Na szczęście muszę stwierdzić, że nie odnotowałam do tej pory większych problemów w naszych sklepach. Ze wszystkim staramy sobie jakoś radzić. I uważam, że nie będzie problemu, dopóki ludzie nie zaczną chorować. Gdy załoga zacznie chorować, dopiero pojawią się prawdziwe problemy. Na ten moment, na szczęście, pracownicy nie odchodzą na żadne zwolnienia.  

2. Już bardzo dawno wprowadziłam obowiązek stosowania rękawiczek przez naszych pracowników. Ponieważ w całym kraju są problemy z dostępem do płynów antybakteryjnych, to załoga została zaopatrzona w spirytus, który dolewany jest do mydła, a także stosowany do przecierania lad. Zdecydowałam także o skróceniu godzin pracy w sklepach o dwie godziny. Wszystkie sklepy  są teraz czynne od 6 do 18-19.  

3. Dostawcy co mają, to dają. Na szczęście jestem w dobrej sytuacji, bo mam jeszcze zrobione zapasy. Zrobiłam bowiem duże zakupy towaru na giełdzie w Ząbkach, na którą mam blisko. Nie brakuje mi więc mąki, kaszy, cukru. Dzięki temu klienci nie omijają naszych sklepów. Nie mogę, na szczęście, narzekać na brak klientów. Natomiast zauważalny jest spadek klientów w sklepach przemysłowych. Klienci nie narzekają na zaistniałą sytuację, dość szybko się do niej dostosowali, przeważnie panuje wśród nich pełne zrozumienie tego, w jak ciężkich czasach wszyscy się znaleźliśmy.

Sylwester Cerański, prezes SS Mokpol, 20.03.20

1. Tak jak wszyscy musieliśmy sprawnie przystosować się do nowej sytuacji. Wdrożenie procedur zgodnie z wytycznymi zajęło nam naprawdę chwilę, to tylko dzięki postawie i zaangażowaniu pracowników. Nasz zespół sprzedażowy zdaje najważniejszy egzamin w pracy zawodowej, z czystym sumieniem powiem, że jestem pełen podziwu i szacunku do ich pracy, lojalności i zaangażowania. Mimo wszystko, pojawiają się przeszkody od nas niezależne. W pierwszych dniach pojawiły się braki towarów i walka o każdą dostawę, nie mniej jednak byliśmy również na to przygotowani. Dzień przed wzmożonym ruchem klientów mieliśmy zrobione zapasy na magazynie centralnym a w momencie braków, towar był rozwożony także przez naszych pracowników.

W tej chwili ubolewam nad brakami środków antybakteryjnych, rękawiczek. Na bieżąco monitoruję dostępność i szukam nowych rozwiązań. Zdrowie i poczucie bezpieczeństwa pracowników jest dla mnie najważniejsze. Jeszcze raz, wszystkim pracownikom Spółdzielni Mokpol serdecznie dziękuję. To zaszczyt mieć tak zaangażowanych i lojalnych pracowników.  

2. Od początku ogłoszenia pandemii wprowadziliśmy procedury dotyczące ochrony zdrowia naszych klientów oraz pracowników. W każdym ze sklepów zostały powieszone instrukcje bezpieczeństwa i higieny pracy, personel dezynfekuje na bieżąco wózki, udostępnia rękawiczki dla klientów, towar jest zabezpieczony, obsługa chodzi w rękawiczkach, które są na bieżąco zmieniane.

Zostały zmniejszone godziny otwarcia sklepów, wprowadziliśmy oznaczone strefy bezpieczeństwa przy kasach, pieczywie i serwisie. Ograniczyliśmy przepływ klientów w sklepie, chcieliśmy przez to uniknąć kolejek przy kasie i skrócić czas bezpośredniego kontaktu. Wydaliśmy dyspozycje do dostawców o ochronie towarów nie paczkowanych. Obecnie jesteśmy na etapie montażu zabezpieczeń przy kasach, żeby ograniczyć bezpośredni kontakt klient-kasjer.

Codziennie monitoruję sytuację i na bieżąco podejmuję decyzję. W tej chwili bezpieczeństwo pracowników i klientów jest dla mnie priorytetem.  

3. Sytuacja powoli się normuje, ale zdajmy sobie sprawę, że poczucie zagrożenia tak szybko nie minie. Klienci doceniają podjęte przez nas działania i stosują się do zaleceń. Wiadomo, że w takiej atmosferze łatwiej się pracuje a poczucie bezpieczeństwa jest większe.

Dystrybutorzy na bieżąco odbudowują stany magazynowe, mogę powiedzieć, że w tej chwili nie ma znaczących braków towarowych. Nasi partnerzy biznesowi stanęli na wysokości zadania, cieszę się, że sytuacja została opanowana. W takich sytuacjach, potwierdza się fakt dobrych decyzji w zakresie wyboru dostawców. Przy tej okazji serdecznie dziękuję  naszym dystrybutorom za sprawne działanie w trudnych warunkach, dzięki wam również czujemy się bezpiecznie.

 Grażyna Gąstał, prezes PSS w Grodzisku Mazowieckim, 25.03.20 

1. Problemy związane są z brakami produktów higienicznych w hurtowniach, z tymi brakami boryka się cały kraj. Pracownicy, mimo lęku przed zarażeniem, stają codziennie w swoich sklepach, żeby klienci mogli codziennie zaopatrywać się w świeże towary. Strach to w tej chwili nieodłączny element codzienności. Spółdzielnia jako odpowiedzialny pracodawca ze wszech miar stara się zabezpieczyć zdrowie swoich pracowników

2. W miarę możliwości zastały zakupione dla sklepów mydła i płyny, rękawiczki jednorazowe. Pracownicy mają informację o sposobie i konieczności mycia rąk. Sklepy otrzymały informację GIS jak należy postępować w czasie pandemii, montowane są osłony plastikowe przy ladach oraz osłony przy boksach kasowych, placówki są zaopatrzone w płyny odkażające do przecierania uchwytów koszyków i wózków, są zorganizowane miejsca z możliwością odkażenia rąk dla klientów. Jeżeli nie byłoby wystarczającej ilości rękawiczek pracownik powinien przetrzeć ręce w rękawiczkach płynem dezynfekującym (tak jak przeciera ręce bez rękawiczek).

Sklepy w obecnej sytuacji mają zwiększony limit na środki czystości. W miarę możliwości rynku stoiska będą zaopatrzone w 0,5-litrowe żele antybakteryjne.  Pracownicy biurowi są odizolowani od osób z zewnątrz (drzwi pozostają zamknięte od godz 7.15 do 15, nie ma możliwości wychodzenia i wchodzenia pracowników jak również interesantów). Pozostają kontakty telefoniczne i emailowe. Korespondencja jest odbierana bądź pozostawiana w wyznaczonym miejscu na zewnątrz. Jest także udostępniony pojemnik z żelem odkażającym tuż przy wejściu do biura spółdzielni. Istnieje możliwość wykonywania pracy zdalnie.

3. Dostawcy przestrzegają zaleceń np., zostawiając dokumentację dotyczącą dostaw w ustalonym miejscu. Klienci dostosowują się do zaleceń, starają się płacić kartami płatniczymi oraz utrzymują zalecaną odległość. Niektórzy klienci dokonują zamówień telefonicznie i przyjeżdżają po odbiór o ustalonej godzinie.

Bogusław Różycki, prezes WSS Praga Południe, 25.03.20

1. Podstawowy problem to braki kadrowe. Z jednej strony pracownicy korzystają z możliwości przysługującej im opieki nad dziećmi do 8 lat. Z drugiej dość duża liczba korzysta z łatwo dostępnych zwolnień lekarskich. Są też przypadki porzucenia pracy przez osoby pracujące na zlecenie i będące na emeryturze.

2. Wszystkie sklepy zostały zaopatrzone w środki dezynfekcyjne do higieny osobistej, jak i środki dezynfekcyjne do narzędzi pracy (wózki, koszyki). Załogi zobowiązane są również do dezynfekowania klamek, przycisków itp.

- dla wszystkich pracowników zakupiliśmy „przyłbice” plastikowe osłaniające twarz oraz rękawiczki lateksowe. Montujemy też ekrany plastikowe przed kasami.

- zobowiązaliśmy kierowników, aby egzekwowali od konwojentów i kierowców dezynfekowanie rąk w momencie wejścia do sklepów a sami kierownicy w tym czasie korzystali z przyłbic.

- przy wejściach do sklepów umieszczone są pojemniki z płynem dezynfekcyjnym dla klientów oraz rękawiczki jednorazowego użytku.

- na drzwiach wejściowych są informacje o liczbie klientów mogących przebywać jednocześnie w sklepie a w Universamie liczbą klientów sterują wartownicy.

- w sklepach i przy stanowiskach kasowych są umieszczone informacje o odległościach między klientami.

- zakazaliśmy wizyt w sklepach przedstawicieli handlowych. Zamówienia towarów telefonicznie lub przez Internet.

- w biurze nie ma wizyt ani spotkań. Przy wejściu też są dozowniki do dezynfekcji rąk. Wprowadziliśmy też pracę na odległość przez internet. Jest zasadą, że część pracowników pracuje w domu a druga w biurze. Po tygodniu następuje zmiana.

- z uwagi na zdecydowanie mniejszy ruch klientów na początku ubiegłego tygodnia, zwłaszcza w godzinach porannych i wieczorowych, ograniczyliśmy godziny otwarcia z 6-21 na 7-19. Jest to również związane z sygnalizowaną wcześniej absencją sprzedawców – na dzisiaj ok. 15% zatrudnionych.

- utrzymuje się bardzo duży spadek ilości klientów. Generalnie o ok. 50% w stosunku do normalnego przed epidemią, Sytuację częściowo ratuje, póki co, zdecydowanie zwiększona wartość jednego koszyka zakupowego.

- występują też oczekiwania najemców co do czynszu. Z tą sprawą czekamy na „Tarczę antykryzysową”.

3. Generalnie klienci i dostawcy reagują prawidłowo. Bywają też humorystyczne sytuacje, np. jeden z klientów żądał, aby banknoty i monety prasować mu żelazkiem.

 Janusz Szczękulski, prezes WSS Wola, 24.03.20 

Zawsze podkreślałem, że w naszej pracy społemowskiej najważniejsi są ludzie. Dlatego też, w sytuacji nadzwyczajnej pandemii koronowirusa, najważniejsze problemy wiążą się z zapewnieniem maksymalnej ochrony i bezpieczeństwem naszych dzielnych sprzedawczyń i kasjerek oraz klientów sklepów. Oczywiście, wymagało to wdrożenia koniecznych zasad i rozwiązań przy sprzedaży towarów, szczególnie przy newralgicznych punktach, czyli przy kasach i wejściu do sklepu.

W wolskiej Spółdzielni przestrzegamy zasad higieny, częstego mycia rąk, utrzymania czystości i porządku w sklepie, używania rękawiczek, a także utrzymywania odpowiednich odległości między klientami oraz limitu klientów w sklepie, w zależności od jego powierzchni. Kiedy trzeba, sprzedawca ma prawo zwracać uwagę klientom, aby stosowali zasady bezpieczeństwa.

Mimo trudnych warunków, staramy się utrzymać ciągłość dostaw, aby zaspokoić podstawowe potrzeby naszych klientów. Baczną uwagę zwracamy na obsługę osób starszych i mniej sprawnych, aby kupno towarów nie sprawiało im nadmiernych trudności.    

Przy kasach instalujemy pleksiglasowe ekrany, skracamy godziny pracy placówek, tak aby dać możliwość wytchnienia załogom, odkazić blaty, klamki, regały, uzupełnić towary na półkach itd. Jak zwykle, będziemy wprowadzać innowacje w handlu, aby w tym okresie ułatwiać pracę w sklepie i poprawiać warunki sprzedaży.

Ponieważ niedawno otwarte nasze Bistro Kredens, tak jak cała gastronomia, musiała przerwać działalność, to jednak nadal produkuje swoje wyroby garmażeryjne i dania gotowe na wynos i do naszych sklepów. 

Większość z naszych klientów i dostawców ze spokojem stosuje się do zasad stanu epidemicznego. Zarówno klienci, jak  i dostawcy mają świadomość, że wspólnie razem możemy wykonać zadania zaopatrzenia mieszkańców w podstawowe artykuły, w tym przede wszystkim w niezbędne żywnościowe.

Mimo wszystko, jak sądzę, zbliżające  się święta wielkanocne, jak i wiosenna słoneczna aura powinny wzbudzać w nas optymizm i nadzieje na przezwyciężenie kryzysu. Przecież wiele razy w naszej burzliwej historii Społem sprawdzało się w najtrudniejszych momentach i zawsze wychodziliśmy z ciężkich opresji. 

Jadwiga Wójtowicz-Garwoła, prezes Mazowieckiej Agencji Handlowej Społem, 20.03.20

1. W Mazowieckiej Agencji Handlowej „Społem” w związku z zagrożeniem koronawirusem wystąpiły następujące problemy:

- konieczność odwołania wszystkich spotkań handlowych, konferencji handlowej MAH „Wiosna 2020”,

- ograniczenie realizacji przelewów i obsługi korespondencji w formie tradycyjnej,

- ograniczenie dostępności środków do utrzymania należytej higieny, tj. mydła antybakteryjnego, środków do dezynfekcji, rękawiczek jednorazowych,

- ograniczenie pracy w biurze spółki.

2. Dodatkowe rozwiązania wprowadzone w Mazowieckiej Agencji Handlowej „Społem”:

- zmiana organizacji pracy w biurze – dyżury pracowników,

- praca zdalna pracowników w domach – do odwołania.

3. Obserwując wejścia do sklepów, klienci spokojnie czekają na wejście według zaleceń na drzwiach sklepu. Utrzymują zalecane odległości. Nie komentują, nie frustruje ich ta sytuacja.

Kontrahenci – w aspekcie planowanych promocji wnoszą uwagi i zgłaszają wątpliwości, czy zasadne jest teraz promować towary, skoro klienci zostają w domach. Argumentem jest utrzymanie normalności i nie uleganie panice.

Sondę zamieszamy za zgodą redakcji „Społemowiec warszawski”. Ukazała się ona w wydaniu kwietniowym miesięcznika.

Katarzyna Pierzchała 3463 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.